Ankieta

Na kogo odasz głos w drugiej turze wyborów na prezydenta Polski?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Polecam:














„Siła byka i rozum chłopski to rzeczy przez naukę nie zbadane” tak mawiał mój wujek.

Tak samo nie zbadane są pomysły naszych samorządowców na wykorzystywanie prokuratury. Wydaje im się, że tak ja za komuny(szczególnie za Gomułki) prokuratura jest do wszystkiego i ma wszystko załatwić. Najlepiej wszystkie samorządowe problemy.

W ten modny „trynd” wpisał się starosta Jerzy Karczmarek. Złożył do Prokuratury Rejonowej w Radomsku pismo(?) w sprawie zamknięcia  przejazdu pod tzw. „mostkiem”. Starosta wymyślił ,że problem zamkniętego przejazdu załatwi prokuratura. Ha, zaiste genialny to pomysł !!

Co ma zrobić prokuratura w tej sprawie to rzecz przez naukę nie zbadana ? Ale starosta widocznie wie co ma zrobić prokuratura. Starosta jako „słońce Dobryszyc” wie wszystko najlepiej.  Podobnie jak towarzysz W.Gomułka.  Dlatego też nie musi korzystać z pomocy powiatowych prawników. A szkoda, że nie chce. „Starostowi” prawnicy są profesjonalistami. Na pewno informowali starostę, czym zajmuję się w demokratycznej wolnej Polsce prokuratura. Czasy PZPR, ZSL i SD skończyły się. To se ne wrati !!

Co skłoniło pana J.Kaczmarka do zaangażowania prokuratury w sprawę „mostka” tego naprawdę nie wiem.

Domyślam się , że chodziło o to aby się trochę politycznie polansować, pokazać, że PSL coś chce zrobić dla mieszkańców  Radomska.

Radomsko jest miastem ,a więc raczej mało tu mieszka elektoratu PSL( przypominam, że ostanie mandaty w radzie miasta,  PSL, zdobył tylko dzięki K.Maciejewskiemu w 2002). Trzeba szukać tego elektoratu. Wybory się zbliżają.

Starosta Jerzy Kaczmarek jeżeli by coś chciał realnie zrobić w sprawie „mostka” (i zostać „słońcem powiatu”, a nie tylko „słońcem Dobryszyc”) to dorzuciłbym Urzędowi Miasta, trochę pieniędzy, a nie składał pismo do prokuratury. Ale cóż takich pieniędzy starosta ni ma, ma zero takiej ekstra kasy. A pismo do prokuratury nic nie kosztuje.

I jeszcze jedno, uważam, że Prokurator Rejonowy w Radomsku Cezary Zawadzki  powinien nawet osobiście spotkać się z radomszczańskimi samorządowcami(miejskimi i powiatowymi) i zrobić im krótki wykład na temat  jaka jest rola prokuratury w Polsce- państwie prawa , jakie  zadania i uprawnienia ma prokuratura. Może warto przekazać takie informacje i podyskutować z samorządowcami.

Może pomyślą nim napiszą do tej instytucji pismo.

Może mój wujek się mylił. Może siłę byka da się zbadać ???                                                                                                                       Ale chyba tylko jednak ją !!!

Dla jeżdżących po Radomsku, od „długiego” już czasu jest zamknięty „mostek” łączący ulicę Sierakowskiego z Reymonta. Nikomu ,kto jeździ po Radomsku nie muszę mówić jaki PKP zafundował nam horror komunikacyjny. Sprawa wydaje się prosta. Przejazd jest własnością PKP i miastu nic do tego. PKP ma w nosie mieszkańców Radomska. Ta instytucja nie posiada funduszy na remont. Co zrobi pani prezydent Anna Milczanowska. Ona ma rozwiązywać problemy mieszkańców Radomska. Czy rozwiąże ten ? Jak go rozwiąże ? To dla niej wielki test.

Sądzę, że remont tej „budowli” to koszt kilku milionów złotych. Nie wiem czy w kasie miasta znajdą się te pieniądze. PKP zrobiła psikusa i z nie wielkim wyprzedzeniem poinformowała o zamknięciu „mostku”. Jeżeli te pieniądze się znajdą, to na pewno trzeba będzie je przesunąć z innych pozycji budżetowych. To z kolei spowoduje, że pani prezydent musi naruszyć dyscyplinę budżetowa. A ten ruch z kolei grozi jej postępowaniem z powodu naruszenia budżetu.

Gdy nie naruszy dyscypliny budżetowej  i nie znajdzie pieniędzy na remont „mostku”, to Anna Milczanowska zostanie „zjedzona” z butami  przez opozycję, która czeka na jej każde potknięcie.

Więc p. prezydent ma zaiste dylemat prawie jak Antygona, czy złamać stanowione prawo i jak najszybciej  wyremontować „mostek” czy też tego prawa nie złamać, powoli szukać pieniędzy i być wściekle atakowaną przez opozycję, która będzie zarzucała jej nieudacznictwo i ignorowanie potrzeb mieszkańców. Zaiste będzie ciekawie.

Co zrobi „pod „mostkiem” nasza „radomszczańska” Antygona  ??

Od nigdy nie było w Radomsku tyle szczęścia co teraz. Mamy trzech posłów. Na pewno  jest wiele szczęścia w rodzinach poselskich i ich bliskich znajomych.

Ale jakie nasze miasto i powiat ma szczęście z tych posłów.

Bez wątpienia poseł Stanisław Witaszczyk znacznie przyczynił się do tego, ze w MDK powstała wyjazdowa scena teatru S.Jaracza. Co prawda więcej zrobił dla tego „dzieła” jak marszałek województwa ale….zrobił.

Poseł S.Witaszczyk bez wątpienia lobował za pozyskaniem pieniędzy na nasz nowy szpital. I chyba już tych zasług ?? Jeżeli się mylę proszę o informacje.

Poseł Jacek Zacharewicz- jakie przyniósł nam szczęście ??  Wespół ze współ z posłem  S.Witaszczykiem, także lobował na rzecz pieniędzy na szpital.

Ponadto do rządzenia miastem oddał najlepszych synów z radomszczańskiej Pomyłki Obywatelskiej. I chyba już ? Więcej szczęścia posel J.zacharewicz nam nie dał. Czyli prawdziwych politycznych sukcesów brak.

Co więcej J.Zacharewiczowi nie udało się skutecznie lobować na rzecz pozyskania pieniędzy na obwodnice. Czyli nie naprawił błędu R.Zakrzewskiego. Ta porażka  stawia pod wielkim znakiem zapytania sukces pomyłki w zbliżającej się kampanii samorządowej.

A jakie szczęście dał nam poseł Krzysztof Maciejewski ? Przepraszam za ignorancję ale nie wiem. Nie będę pisał tutaj o aktywnej działalności politycznej posła K.Maciejewskiego  na rzecz           PSL-u i organizowaniu politycznych zamachów w radzie miasta i powiatu. Chcę napisac o tym jakie szczęście dal mieszkańcom Radomska. Hm, jest posłem z Radomska. To na pewno dla nas jest powód do szczęścia.

Z  przejęciem oglądałem i słuchałem w NTL, rozmowy dnia z udziałem Krzysztofa Zygmy.

Krzysztof Z. powiedział parę interesujących zdań, dotyczących czego nie chcą mieszkańcy Radomska i on też tego nie chce. Uwielbiam słuchać populistów.  Jeden z nich dostał dziś dostał 2 lata i 3 miesiące kary pozbawienia wolności.

Ale do rzeczy czyli czego nie chce Krzyś Z.. A wiec przede wszystkim pan były już przewodniczący nie chce na „grzybku” anten. Za te swoje nie chcenie dostał karę. Został odwołany przez starostę J.Kaczmarka(ekonoma lub dziedzica, który daje i odbiera).

Uff, mocny zarzut. Kara za nie chcenie anten. Ale dlaczego Krzyś nie chce anten .Ponieważ nie chcą tego mieszkańcy. A dlaczego nie chcą ? Ponieważ boją się.

Prawdziwy polityk, ten od  dużej polityki i  tej małej lokalnej potrafi mieć swoje zdanie. Bronić go, przekonywać do swoich racji. Populista będzie słuchał głosu ludu i płynął na fali zabobonu i głupoty. Czasami głos ludu ma rację ale bardzo często ten głos może sprowadzać polityka na manowce.   Nie wiem jak jest z tymi antenami ,czy faktycznie one szkodzą  ,czy wytwarzają szkodliwe promieniowanie? Mozę warto zrobić badania, najlepiej dwóch konkurencyjnych instytutów i. dopiero wtedy wygłaszać tezy o szkodliwości anten.

Czego jeszcze nie chce Krzyś  -były przewodniczący i przyszły kandydat na prezydenta. Ano Krzyś nie chce  firmy utylizującej odpady  w  Radomsku.  A dlaczego nie chce, tego już Krzyś nie powiedział.  Panuje jakaś niczym nieuzasadniona panika związana z tą „spalarnią odpadów”. Nie jestem absolutnie jej zwolennikiem. Ale nie jestem też jakimś wielkim jej przeciwnikiem. Czekam czy ktoś przedstawi jakieś wyniki badań wskazujące, że działalność tej firmy szkodzi mieszkańcom Radomska. A przede wszystkim oczekuję, że lokalni politycy ustala co tam się tak naprawdę utylizuje i czy technika utylizacji stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców Radomska. Czekam Krzysiu, aż napiszesz mądre pismo. Jeżeli działalność będzie szkodliwa, wtedy pierwszy podejmę prawne działania zmierzające do jej zamknięcia. Ale na razie poczekajmy. W bliskim mojemu sercu Monachium, Bawarczycy(nie Niemcy) ,w pobliżu centrum wybudowali ogromną spalarnię śmieci, odpadów i diabli wiedzą czego jeszcze. Działa i nikogo nie truje. Budowa tej spalarni wzbudziła wielkie kontrowersje Krzysiu pohamuj swój populizm. Może nasza „spalarnia” nie jest także szkodliwa, jak ta w Monachium i innych miasta świata i Polski.

Krzyś Z nie chce także aby było czterech członków zarządu powiatu .Dlaczego nie chce ?? Ponieważ wielu mieszkańców Radomska pod względem finansowym ledwie wiąże koniec z końcem. Dlatego należy oszczędzać. UFF, porażająca logiką teza. A jaka chwytliwa dal ludu. Można na niej budować kampanię prezydencką. Czekam aż Krzyś Z. zajmie się płacami urzędników u pani prezydent Anny M. Może nawet złoży wniosek o obniżenie płac i przekazywanie ich ludowi. Może nas zaskoczy i zacznie od wniosku o obniżenie wynagrodzenia dyrektora miejskiego muzeum ??

Krzysztofie, pomimo różnic politycznych darzę ciebie wielką, autentyczną sympatią.  Ale wybacz muszę zadać to pytanie czy ukrywasz w szafie i swoich marzeniach politycznych krawaty w biało- czerwone pasy ??

Acha i jeszcze jedno, PSL nie odwołał ciebie za żadne anteny. Zacząłeś po prostu świecić zbyt jasnym światłem(o tak, to  potrafisz). A w starostwie może być tylko jedno słońce. Tylko jedno. Słońce z Dobryszyc. Dlatego musiałeś zgasnąć. Co więcej zgasłeś i zostaniesz  ewaporowany.(kto nie zna tego pojęcia odsyłam do wpisu z listopada „zyskowski  i pal ewaporowani”) .

I od wczoraj mamy nowego przewodniczącego Rady Powiatu. Za wnioskiem o odwołanie Krzysztofa Zygmy, zagłosowało aż 15 radnych.

Przez 7 miesięcy  Krzysztof Zygma „zapracował” na takie uznanie radnych. Krzysztof Zygma oświadczył ,że jego odwołanie to polityczna zemsta jego politycznych wrogów(czyli p. prezydent i jej zwolenników) za to że, bronił mieszkańców Radomska przed nadajnikami na „grzybku”  !!!

Krzysiu to uzasadnienie to jakaś bzdura. Wypowiedziałeś ją będąc w wielkim szoku,  wywołanym utraceniem wymarzonego stanowiska.  P. prezydent ma wpływy ale nie w radzie powiatu. Więc to nie ona była siłą sprawczą twojego odwołania.

Jest oczywiste ,że o odwołaniu Krzysztofa Zygmy zadecydowali „mężowie stanu” z PSL a tak naprawdę „ludzki Pan dziedzic” Jerzy Kaczmarek. Gdyby nie głosy PSL, opozycyjna magma nie znalazłaby  głosów do odwołania  K.Zygmy.

Ciekawi mnie dlaczego PSL, postanowił o politycznej egzekucji K.Zygmy ? A jednocześnie to PSL, zadecydował o politycznym „zmartwychwstaniu” Jakuba Jędrzejczaka. Tak czy siak to PSL rozdaje karty w radzie powiatu.

Bez wątpienia  decyzja PSL- oddział Radomsko o odwołaniu K.Zygmy spowodowała, zerwanie niby koalicji stworzonej w czerwcu z inicjatywy „Wielkiego Stratega” Krzysztofa Maciejewskiego. Ta dziwna koalicja mająca na celu usunięcie M.Zyskowskiego składała się z PSL, resztek PiS , SLD, RdR. W tej koalicji wszyscy ugrali coś politycznie, z wyjątkiem…..wielkiego stratega ,który dla PiS nie zdobył NIC, totalnie nic.

Teraz PSL, zerwał tę koalicję i…..będzie zdany na łaskę  radnych M.Zyskowskiego, W.Pal, I.Krasia, D.Widawskiego, I.Bareły, J.Jędrzejczaka.

Ciekawe odwrócenie sojuszy.

Będzie  się działo !!! Upokorzony K.Zygma przejdzie do ostrej opozycji. Oj, będzie kąsał swoich byłych sojuszników. Zdrady się nie wybacza. Będzie ciekawie. Czekam na kolejne posiedzenia rady powiatu.

„Mężowie stanu” z PSL upokorzyli także „wielkiego stratega”.

Krzysztof Maciejewski poniósł kolejną spektakularną porażkę(kolejną). O, jaka piękna porażka. Sam osobiście przybył na wcześniejsze posiedzenie rady powiatu i nakazał polityczne „ścięcie” I.Krasia, a tu nastąpiła przykra niespodzianka.  Koalicjant z PSL nie posłuchał. I usunięty z klubu PiS w-ce przewodniczący rady powiatu Ireneusz Kraś ocalał. Tym samym nie spełni się polityczne marzenie Piotra Lewandowskiego o stołku wice…

Ach wy niegrzeczni z PSL, nie słuchacie posła- „Wielkiego Stratega”.

Polityczne koło w powiecie obróciło się i mamy wszystko jak przed czerwcowym zamieszaniem.

No, prawie wszystko, ponieważ dzięki „genialnym” polityczno-osobistym rozgrywkom K.Maciejewskiego, PiS w radzie powiatu miał wszystko, a teraz nie ma NIC. PSL był politycznie słabszy. A teraz PSL ma wszystko i bardzo wzmacnia się przed wyborami samorządowymi. A wszystko tylko dzięki Krzysztofowi Maciejewskiemu !!!!!!

A tak naprawdę to znam winnego. Wszystko przez M.Zyskowskiego. Gdyby tylko nie chciał samodzielnie myśleć, a myśleć i czynić tak jak pomyśli „Wielki Strateg” to wszystko byłoby….. inaczej. Ach ty „brzydki” i niegrzeczny  M.Zyskowski. Ale jest w dobrym  towarzystwie I.Krasia, I.Bareły, K.Widawskiego.

Tylko szkoda mi PiS. Autentycznie szkoda. To partia z bardzo dobrym programem politycznym. Dobrym dla Polski. Jej potencjał w Radomsku jest marnowany. Zaczynam martwić się o wynik wyborczy radomszczańskiego PiS-u w nadchodzących wyborach samorządowych.

Agenci „Wolski”, „Bolek” i „Alek” – trzej prezydenci, którzy od 1989 r. do 2005 r. rządzili Polską. Tworzyli III RP !!  Czy w takim kraju mogło być normalnie ? Czy o takiej Polsce marzyliśmy ? Czy mogło dojść do lustracji i rozliczenia komunistów ? Czy można było uniknąć przejęcia mienia państwowego przez komunistów z PZPR, funkcjonariuszy SB, WSI,  ZSL, SD ?? Czy można było stworzyć normalną gospodarkę wolnorynkową  opartą nie na komunistyczno- sbeckiej nomenklaturze a wolnym rynku ??

Agenci, prezydenci !!! Paradoks rzekomo wolnej Polski. Czy kiedyś poznamy całą prawdę o przemianach ?  Prawde, która boli, ale prawdę. Wielu nie może pogodzić się, że L.Wałęsa to był „Bolek”. Ale był. To nie budzi wątpliwości. Fakty są niezaprzeczalne.

Nie godzę się na taka Polskę. Polskę rządzoną przez agentów. Polskę w której pluje się na historyków piszących prawdę.

Donald Tusk- nie doszły kandydat na prezydenta, obrońca „Bolka”. Nie chcę takiego prezydenta.  Czy kolejny kandydat Pomyłki Obywatelskiej ,też będzie bronił trzech prezydentów- agentów ??

Rocznica wyzwolenia Auschwitz, wywołała moje refleksje, na temat, że ludzie nie są równi nawet po śmierci. Wciąż przypomina się o żydach ,którzy byli  ofiarami brunatnego totalitaryzmu, a w całkowite zapomnienie, historyczny niebyt odeszły ofiary  czerwonego totalitaryzmu(zdecydowanie gorszego). Zapomniano o milionach ludzi ,którzy zginęli w sowieckich obozach śmierci, zwanych gułagami.

Oczywiście zwycięzców się nie sądzi. Zbrodnicza ideologia jaką był komunizm, wygrała z  drugą zbrodniczą ideologią jaka był faszyzm. Dlatego też świat pamięta tylko o Auschwitz, Buchenwaldzie , Dachu a całkowicie zapomniał o sowieckich obozach pracy, łagrach gdzie zginęło ok. 42 mln ludzi (Aleksander Sołżynicyn   podaje liczbę 60 mln ludzi). Ci którzy przeżyli pobyt w sowieckim łagrze, nie byli w stanie stworzyć tak silnego lobby jakie stworzyli żydzi. Lobby żydowskie zawłaszcza pamięć o ofiarach Auschwitz. Oczywiście Żydów zginęło tam najwięcej. Ale faszyści mordowali także Polaków ,Cyganów, Rosjan. Nie zapominajmy o nich.

W stalinowskich obozach zginęło o wiele więcej ludzi niż w hitlerowskich.

Jednakże tylko  Hitlerowskie  obozy zostały powszechnie potępione, ich resztki zamienione w starannie utrzymane muzea, odwiedzane przez miliony turystów. Hitlerowcy stali się szwarccharakterami masowej kultury – powstało mnóstwo filmów na ten temat.

A łagry? W najmniejszym stopniu nie zostały potępione przez społeczność międzynarodową. Nie zostały zamienione na muzea. Na miejscach, gdzie były zakopywane ich ofiary, nie ma pomników, czasami szczątki ofiar do dziś walają się po lesie albo tundrze nie pochowane. Pamięć o tych obozach została wymazana.

Dla przeciętnego Europejczyka,  w jego świadomości, komunistyczne obozy zagłady nie istniały. Nie ma on wiedzy ,że zginęły tam miliony ludzi.

Byli enkawudziści, oprawcy z łagrów, spokojnie pobierają państwowe emerytury, nie wstydzą się swojej pracy, przed nikim się nie chowają, nie muszą nigdzie uciekać. Przeciętny konsument masowej kultury wie, że facet w dobrze skrojonym czarnym mundurze ze swastyką, to „zły”, ale któż na świecie rozpozna mundur mordercy z czeka ? Noszenie swastyki jest powszechnie potępiane. Ale noszenie czerwonej gwiazdy lub  sierpa i młota nie wywołuje powszechnego oburzenia. Kto widział jakiś film o zbrodniczym systemie Gułagu? Czy jakiemukolwiek turyście przyszłoby do głowy odwiedzić resztki Gułagu?

Niestety nikt, nigdy nie wyzwolił ludzi więzionych w łagrach. Mało było w nich żydów. Nie ma żadnej okazji, konkretnej daty do przypominania o milionach ludzi którzy zginęli w gułagach. Dlatego też świat zapomniał o milionach ofiar komunistycznego totalitaryzmu. To wielki tryumf czerwonej zbrodniczej ideologii. Zarażony niepamięcią świat.

Co do oceny PSL-u i  starosty J.Kaczmarka to mam podobne zdanie do pana.  Co do oceny p.M.Zyskowskiego i tego co by zrobił J.Słowiński i inni radni mam zdanie odmienne. Jest oczywiste , że J.Słowiński i większość radnych zagłosowałaby za odwołaniem M.Zyskowskiego. A nawet gdyby M.Zyskowski jakimś cudem, jednym głosem ocalał na stanowisku starosty, to jaki miałby mandat do sprawowania tej funkcji ? Przypominam na to stanowisko był desygnowany przez PiS i wybrany został głosami radnych PiS-u. Gdy został usunięty z klubu ,stracił ten mandat. Co miał dalej robić ? Czy miał zapisać się do PSL-u, do SLD, do RdR-u, chodzić po radnych i żebrać o poparcie ? Gdyby nie podał się do dymisji i ocalał na stanowisku, byłby BARDZO SŁABYM starostą, bez zaplecza politycznego. Chodziłby na pasku J.Kaczmarka i byłby tylko figurantem. Mówiono by o nim „przyspawany do stołka”.
Pomyśl,  że starosta to taki lokalny premier. Gdyby D.Tuska wyrzucono z partii i klubu Pomyłki Obywatelskiej to czy mialby mandat polityczny do pełnienia urzędu premiera ?
Do dymisji, w czerwcu powinien podać się także wiceprzewodniczący I.Kraś. Jego sytuacja była analogiczna do sytuacji M.Zyskowskiego.  Ale on jest nazywany przyspawany….zobaczymy jak jego postawę ocenią wyborcy.
Odnośnie pana propozycji aby „wysadzić PSL ze starostwa, to sądzę ,że przy tym układzie politycznym a zwłaszcza personalnym, nie jest to możliwe. czy widzi pan możliwość , że radni z dziwnego politycznego potworka, koalicjnego PiSoRdru porozumieją się z M.Zyskowskim, I.Barełą, W.Pal, J. Jędrzejczykiem, I.Krasiem, D.Widawskim i innymi radnymi ???? A cóż to by była za koalicja ?? Hm, wszyscy przeciwko J.Kaczmarkowi i PSL-owi, toż to „polałaby” się krew !! A jak podzielono by stanowiska ?
Co z tego by zrozumieli wyborcy ??
A nawet jakby powstała taka DZIWNA koalicja to by przyszedł „wielki strateg” i rozgoniłby całe towarzystwo…..czyli PSL wiecznie u władzy…..

W naszej mieścinie i okolicy pojawiły się głosy, że PONOĆ zarządzanie starostwem przez J.Kaczmarka nie jest do końca akceptowane przez  pracowników i budzi ich sprzeciw. Jest całkiem odmienne od tego do czego przyzwyczaił ich były starosta Mieczysław Zyskowski.

Nie wiem czy w tych głosach jest ziarenko lub ziarno prawdy, czy  to tylko wrogie staroście języki plotą nie prawdę.

Podobne głosy mówią o tym ,że w Powiatowym Urzędzie Pracy w Radomsku, sposób traktowania pracowników budzi ich wątpliwości i odbiega od standardów.

Absolutnie nie mam żadnych wiarygodnych informacji na ten temat.

A bardzo ciekawi mnie jaka jest prawda ? Taki jestem ciekawski. I lubię sprawdzać ile w każdej plotce jest prawdy.

Wypadałoby tę sprawę wyjaśnić. I dla dobra pracowników i zarządzających tymi instytucjami.

Może radni powiatowi podjęliby jakąś inicjatywę ??

Proponuję np. aby z inicjatywy radnych  przeprowadzić ANONIMOWE ankiety dotyczące sposób traktowania pracowników przez starostę i zarząd i dyrektora i wicedyrektora z PUP-u.

Te anonimowe ankiety muszą być naprawdę anonimowe. Pracownicy aby szczerze odpowiedzieli na trudne pytania musza mieć gwarancję anonimowości. Dlatego ich przeprowadzenie nie można będzie zlecić naczelnikom wydziałów.

Takie ankiety ucięłyby wszystkie plotki dotyczące tego czy starosta jest satrapą czy ludzkim, pozytywnie odbieranym ekonomem.

A może ktoś z WAS drodzy komentatorzy i „czytacze” bloga macie jakieś informacje na ten temat-  starosta J.Kaczmarek satrapa czy dobry dziedzic, ludzki ekonom ?

Dawno nie pisałem o żadnej książce, którą przeczytałem. Ale ta zrobiła na mnie wrażenie więc muszę podzielić się moimi przemyśleniami.

IV Rzeczpospolita- pierwsza odsłona !!  Autor nazywa się Paweł Szałamacha.

W książce przedstawiono gnicie III RP i zanalizowano co legło u podstaw, powstania myśli politycznej dotyczącej powstania IV RP. A program dotyczący IV RP był podstawą sukcesu wyborczego PiS. Autor analizuje komu zagrażały rządy PiS i budowa IV RP. Dlaczego ambitny projekt naprawy naszego kraju nie został zrealizowany. Co więcej ten słuszny i konieczny Polsce program był obśmiewany w wielu mediach, które potem bezkrytycznie akceptowały wszelakie błędy Pomyłki Obywatelskiej. Autor poddaje wnikliwej analizie analizie z jakiego powodu nie powstała koalicja PiS i PO. Zawsze cieszyłem się, że ta koalicja nie powstała. Ale bardziej czułem niż wiedziałem, że nie powinna powstać. Teraz po trzech latach rządów pomyłki obywatelskiej , wywołanych przez tę partię aferach , hazardowej, stoczniowej, braku realnej chęci w  walce z korupcją i przestępczością, patologicznych powiązaniach polityków PO z biznesem tym wielkim i tym lokalnym doskonale już wiem,  że ta koalicja nie powinna powstać.

Książka  IV Rzeczpospolita- pierwsza odsłona , tylko potwierdza mój pogląd. Mam nadzieję ,że nie tylko mój.

Polecam, warto przeczytać. A może przeczyta ktoś ze zwolenników PO. Ale ostrzegam, grozi zarażeniem i chorobą realnego działania dla dobra Polski, a nie działania  na rzecz prywatnych biznesmenów. PiS nie jest partią obciachu. Jest partią, która widzi patologie które toczą ten kraj. I chce je skutecznie zwalczać. Właśnie te patologie hamują nasz rozwój gospodarczy. Ale o tym w innym wpisie.

Ktoś, kto jest zwolennikiem spiskowej teorii dziejów i interesuje się, współczesną historią polityczną Radomska, mógłby dojść do przekonania ,że  Krzysztof Maciejewski jest politycznym agentem PSL-u w szeregach PiS-u.

Skąd taka karkołomna teza ? Po owocach ich poznacie !!

Ocena kilku ważnych politycznych posunięć K.Maciejewskiego, prowadzi do wniosku, że były  podejmowane wyłącznie na korzyść PSL, a nie PiS-u.

Wystarczy przypomnieć wybory samorządowe z 2002 r. Czy pamiętacie powstałą z inicjatywy K.Maciejewskiego koalicję nazwaną  Ludowcy – Prawo – Sprawiedliwość – Rodzina .

Tylko dzięki tej koalicji z PiS-em, podczepiony  PSL, zdobył dwa mandaty radnych w mieście.

W wyborach samorządowych  do Rady Miasta w 2006 r,  PSL nie zdobył żadnego mandatu. Ale w 2006 r, PSL nie był w koalicji z PiS-em.

Do czerwca 2009 r. PiS współrządził w samorządzie powiatowym. Miał swojego starostę M.Zyskowskiego. PSL musiało się liczyć ze zdaniem koalicjantów. I było skutecznie ograniczane w swoich działaniach PR .

W czerwcu poseł K.Maciejewski postanowił usunąć M.Zyskowskiego i stworzyć z PSL nową koalicję.

Sens tej politycznej awantury wywołanej przez K.Maciejewskiego był taki- PiS miał także współrządzić powiatem, ale miejsce samodzielnie myślącego M.Zyskowskiego mieli zająć  myślący pisowcy- oczywiście myślący tak jak zdalnie pokieruje ich myślami K.Maciejewski .

„Wielki Strateg”,  w tej politycznej grze o swoje wpływy i wpływy swoich .. ale „wiernych” z PiS-u przewidział wszystko. Z wyjątkiem  tego, że,  że zostanie totalnie „ograny”, przez Jerzy Karczmarka, PSL i nawet sojusznika z RdR.

Z inicjatywy posła K.Maciejewskiego powstała nowa koalicja.  Na powstaniu nowej koalicji najwięcej zyskał …oczywiście…..PSL i Jerzy Kaczamarek, który objął samodzielne, carskie rządy w starostwie.

RdR w nowej koalicji „ugrał” stanowisko przewodniczącego Rady Powiatu.

Po przegranych wyborach samorządowych i do „miasta” i do „powiatu” RdR był w politycznym niebycie. Na początku kadencji rady powiatu K.Zygma mógł tylko marzyć i śnić o funkcji przewodniczącego.  Ale od czego jest poseł K.Maciejewski. Marzenie  K.Zygmy zostało spełnione. Tylko dzięki K.Maciejewskiemu,  K.Zygma został wyciągnięty z politycznego niebytu.

Krzyś musi pomagać Krzysiowi. To chyba główna zasada polityczna łącząca PiS z RdR-em .

Dzięki K.Maciejewskiemu, Krzysztof Zygma może z pozycji przewodniczącego atakować panią prezydent.

Ale zaraz w tej historii o nowej koalicji zapomnieliśmy o PiS-ie. Co w nowej koalicji otrzymał PiS ????  Odpowiedź jest prosta.

Nie OTRZYMAŁ NIC, NOTHING, NICHTS !!! Naprawdę, nie kłamię- PiS w nowej koalicji otrzymał TOTALNE NIC !!!

Radni PiS głosowali i głosują zgodnie z innymi radnymi z nowej koalicji, ale politycznie nie otrzymali NIC !!

Oczywiście PiS miał mieć SWOJEGO członka zarządu powiatu. Otrzymał tę funkcję . Członkiem zarządu została pani Bożena Nowacka. Tylko, że p. Bożena Nowacka nie uważa, że jest związana z PiSem. A wprost przeciwnie.

PiS miał także otrzymać funkcję wiceprzewodniczącego rady. Miało zostać spełnione marzenie Piotra Lewandowskiego. Jednym ruchem miano odwołać  J.Jędrzejczaka i I.Krasia. Ale PSL, powiedział I.Krasia odwołamy potem.

I marzenie P.Lewandowskiego nie zostało spełnione.

Pełen sukces nowej koalicji zawiązanej przez K.Maciejewskiego.

Jerzy Karczmarek, PSL i RdR maja wszystko. A PiS…. ??

PiS nie ma nawet swojego klubu. Ugrupowanie, które wygrało w 2006 r. wybory, jest w radzie powiatu w politycznym niebycie.

Ale przecież nie jest ważny PiS. Ważne, że dzięki K.Maciejewskiemu samodzielnie i bez żadnych ograniczeń rządzi w powiecie PSL.

Na początku stycznia ponownie dzięki posłowi K.Maciejewskiemu PSL z J.Kaczmarkiem na czele mógł odnieść polityczny sukces.

Na sesji budżetowej ,która powinna być stricte merytoryczna pojawił się poseł K. Maciejewski i….. samodzielni radni z PiS złożyli wniosek o odwołanie I.Krasia.

Zamiast nudnej debaty o budżecie zaczęła się polityczna awantura o…stołek wiceprzewodniczącego Rady Powiatu.

I tutaj w całym zamieszaniu pojawiają  się mężowie stanu z PSL-u. Prawdziwi mężowie stanu. A nie jacyś lokalni politycy z PiS-u. Mężowie stanu z PSL, uspokajają i ratują sytuację.

Włodzimierz Leszczyński oświadcza ,że głosowanie należy przełożyć. A PSL zastanowi się jak głosować.  PSL, rozważy czy zarzuty podniesione wobec I.Krasia są merytoryczne.

Jednym słowem mężowie stanu z PSL, pokazali- wy z PiS-u jesteście małymi politycznymi awanturnikami, ze swoim posłem na czele. Ale my mężowie stanu, samodzielnie władający „naszym”(na zawsze) powiatem ocenimy sytuację i… podejmiemy właściwą decyzję.

Jaka ona będzie ?? Prawdopodobnie nie zostanie spełnione marzenie Piotra Lewandowskiego. I.Kraś ocaleje, a Piotr Lewandowski będzie przeżywał gorycz  porażki.

Mężowie stanu naprawde pomyślą tak – po co przed wyborami samorządowymi wzmacniać PiS ?? Ale opinii publicznej wcisną trochę pijarowskiego „kitu”, że – bronimy samodzielności rady powiatu przed uzurpatorami z zewnątrz, czy jakieś tam inne banialuki…

Nikt nam nie będzie narzucał, kogo mamy wybierać.

I znowu dzięki inicjatywie i działaniom politycznym Krzysztofa Maciejewskiego, PSL odniesie kolejny sukces.

Mam tylko jedno pytanie, kiedy wreszcie sukces odniesie radomszczański PiS ??

Może K.Maciejewski zacznie spełniać marzenie członków PiS.

W jednym ze styczniowych numerów „Rzeczpospolitej” opublikowano wywiad z Sylwestrem Latkowskim, dziennikarzem, reżyserem.

W tym wywiadzie pojawia się wiele informacji o początkach III RP, o  wpływie służb specjalnych na naszą rzeczywistość Wywiad.  ten zrobił na mnie wrażenie, potwierdza tylko fakty o których wiedziałem wcześniej. Uznałem ,że warto fragmenty tego co przekazuje S.Latkowski zamieścić na blogu.

„A co robi obecna władza? Będzie dziennikarzom ucierać nosa, jak słyszałem? Będzie ich inwigilować? Przecież ekipa od śledztwa Papały, zamiast szukać morderców generała, szuka haków na dziennikarzy! A szefowa grupy Generał w policji ma za zadanie upić dziennikarza i dowiedzieć się, skąd on czerpie informacje. Policjanci i prokuratorzy nie są przyzwyczajeni do tego, że dziennikarze patrzą im na ręce.

A później taka przyjaźń?

Ja z każdą kolejną ekipą, choćby z ABW, mam na pieńku, więc nie ma mowy o żadnej przyjaźni. Ale to prawda, że dziennikarze często wchodzą w układy z prokuratorami, z policją, służbami. Bo muszą dostarczać newsy, a w końcu kto może im co tydzień podrzucić atrakcyjnego newsa? A później, kiedy dochodzi do sytuacji konfliktowej, taka przyjaźń z prokuratorem, z rzecznikiem, kimś z ABW może ciążyć.

Chodzi tylko o związki towarzyskie?

Zdecydowanie nie! Poważnym problemem w polskim dziennikarstwie, nie tylko śledczym, jest agentura służb specjalnych. I to nie tylko SB, ale służb nowych.

Formalnie nie można werbować dziennikarzy?

Ustawa o ABW daje taką możliwość za zgodą premiera lub ministra koordynatora służb specjalnych. Więc dziennikarze nadal są werbowani. Ale powiem panu coś więcej – otóż w połowie lat 90. w polskich mediach funkcjonowali oficerowie pod przykryciem, czyli nie żadni dziennikarze – agenci, ale wręcz kadrowi oficerowie Urzędu Ochrony Państwa!

Dwóch z grupy Lesiaka było w „Kurierze Polskim”, a potem w „Super Expressie”.

A co z resztą? Do dziś nie wiadomo, czy wszyscy zostali wycofani, prawda? Więc może nadal w mediach pracują oficerowie służb specjalnych?

Pan wie czy tak sobie dywaguje?

Mówi się o kilku znaczących postaciach i pewne rzeczy są ewidentne. Ale wkraczamy na obszar spraw tajnych i powiedzenie czegokolwiek oznacza automatyczną sprawę karną o ujawnienie tajemnicy państwowej i przegrany proces cywilny. Służby nie potwierdzą przecież, że ktoś jest ich agentem.

Pozostają domysły?

Widziałem dokument świadczący o tym, że bardzo znana dziennikarka jest etatowym oficerem, ale dopóki nie będę mógł dostać jego kopii, nie podam jej nazwiska.

Kiedy czyta pan teksty śledcze, często ma wrażenie, że pisali je ludzie z tamtej strony?

Dziennikarze stają się elementem rozgrywki między służbami. I teraz, dostając przeciek, dziennikarz jest słupem ogłoszeniowym służb i po prostu puszcza newsa dalej albo dopiero od tego momentu zaczyna śledztwo, weryfikuje wiadomości etc. Mam też wrażenie, że stało się to samo co w publicystyce politycznej, czyli nastąpił podział polityczny i dziennikarz śledczy, pisząc, patrzy tylko „mój czy nie mój”.

Dlatego nie tropią afery hazardowej na własną rękę?

Szefowie redakcji patrzą wyłącznie na to, czy to mogłoby naszym pomóc czy zaszkodzić, ale nawet wiedząc o tym, zaskoczyło mnie, że żadna ekipa telewizyjna nie została wysłana tam, gdzie mieszkają Drzewiecki, Chlebowski, Sobiesiak. Dziennikarzowi śledczemu wystarczyłby tydzień, by popytać sąsiadów, poszperać. Ot, sprawa kijów…

Jakich kijów?

Mirosław Drzewiecki przyznał, że dostał w prezencie specjalne kije do golfa. Sprawdziłem, ile one kosztują, i okazało się, że są to takie kwoty, iż powinien od nich zapłacić podatek. Według prawa miał sześć miesięcy na zgłoszenie do urzędu skarbowego. I teraz pytanie: zapłacił? I drugie pytanie: ktoś się tym zainteresował? Szczegół, ale znaczący.

Nie boi się pan, że mówiąc o agentach w mediach, zostanie obwołany oszołomem?

Tak się na pewno stanie po książce o mafii, którą piszę. Ona pokaże, że służby PRL miały i mają zbyt duży wpływ na to, co się dzieje dzisiaj – na politykę, na służby specjalne, na biznes.

Znajomość z Jarosławem Kaczyńskim trąci nawet po latach…

Co ja zrobię, że tak jest?! U nas nie ma nowych służb specjalnych, to mit. One tylko pozornie były tworzone przez ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z SB. Rozumiem, że potrzebni byli fachowcy, ale dlaczego aż tylu esbeków przeszło weryfikację?! Znalazłem oficera, który nawet formalnie nie powinien jej przejść, bo jeszcze za Kiszczaka powinien mieć wszczęte postępowanie karne, ale nic mu się nie stało, bo był synkiem szefa ZOMO. I co się z nim dzieje? Zostaje przyjęty do UOP i trafia do grupy Lesiaka!

Właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Pytanie, kto go zweryfikował? W sumie to nieważne kto, bo nawet jakby został negatywnie zweryfikowany, to mógł się odwołać do Krzysztofa Kozłowskiego, a on wszystkie te sprawy cedował na gen. Andrzeja Anklewicza. A kto pomagał generałowi? Choćby szef kadr SB pułkownik Roman Kurnik pojawiający się później jako zastępca Papały w MSWiA za Janika.

Pana to wszystko jeszcze interesuje?

Dokładnie to pytanie zadał mi jeden z członków komisji weryfikacyjnej. Odpowiedziałem mu, że nie mówimy o historii, o czymś, co nie ma wpływu na teraźniejszość. Ci ludzie nadal mają swoje biznesy, swoje wpływy, kontakty w służbach specjalnych!

Uda się znaleźć morderców Papały?

Na razie mamy Edwarda Mazura – człowieka winnego podżegania do zabójstwa, nawet nie zleceniodawstwa. To ważna różnica. Mazur nie mógł sam zdecydować o zabiciu Papały i nie mógł sam tego zlecić. On działał z innymi, z ludźmi SB, którzy po 1989 roku nie zostali wyeliminowani, ale tworzyli policję, UOP, teraz ABW.

Był agentem SB?

Tak. Wyjechał z Polski do USA jako młody człowiek i wrócił w latach 70. jako biznesmen. I rzeczywiście miał wtedy wejścia do rządu, ministerstw, wszędzie. Musiał interesować się nim odpowiadający w SB za przemysł gen. Józef Sasin, który zapewniał, że poznał Mazura dopiero wiosną 1990 roku.

Może akurat w tej sprawie nie kłamał?

Znalazłem akta sprawy o kryptonimie „Eskulap” dotyczącej afery w przemyśle farmaceutycznym. Śledztwo z 1988 roku podlegało Sasinowi i wykazało, że Skarb Państwa poniósł ogromne straty, a jako winną wskazano firmę reprezentowaną przez Mazura. Powinien trafić na lata do kryminału, ale nic mu się nie dzieje, bo korzysta z ochrony Sasina. Dlaczego o tym mówię?

No właśnie, to dość odległe od Papały.

Ale to pokazuje, jak w tej sprawie wszyscy we wszystkim kłamią. Po 1989 roku obaj – Mazur i gen. Sasin – są już nierozłączni. Kiedy Mazur przyjeżdża do Polski, to jada obiadki u Sasina, a kiedy wyjeżdża do Stanów, to jego interesy prowadzi pan generał. Jest on zresztą jedną z osób wskazanych przez Zirajewskiego jako zamieszany w zlecenie na Papałę.

Co robi Sasin po 1989 roku?

Odchodzi w luksusowych warunkach na emeryturę. Ba, z jego teczki osobowej wynika, że wszyscy się wręcz starają, by miał jak najlepsze warunki, jak najwyższą emeryturę, pomagają mu, jak się da.

Jacy wszyscy?

Nowa ekipa, która tworzyła wtedy UOP. To im zależy, by Sasin nie tylko nie poniósł żadnych konsekwencji, ale by mu włos z głowy nie spadł.

Bo to miły człowiek był?

I dlatego część akt Sasina jest wciąż w zbiorze zastrzeżonym? Rozumiem, że gen. Sasin jest wciąż dla służb ważną postacią. Nowe służby trzymają te teczki, by nie można było takim ludziom jak Sasin krzywdy zrobić.

Papała nie nadepnął na odcisk mafii, nie łapał gangsterów, więc dlaczego zginął?

Wyciągnięto go ze szkoły policyjnej w Szczytnie. Wszystkie ekipy śledcze zaczęły przyglądać się jego przyjaciołom, środowisku, w jakim funkcjonował. A tam mamy esbeka na esbeku.

Nie przesadza pan?

Nawet Zbigniew Siemiątkowski potwierdza, że Marek Papała oparł się na nich – tu niedaleko, w Kuźnicy na warszawskim Wilanowie, odbywały się suto zakrapiane  kolacyjki i obiadki z prokuratorem w PRL, a potem współpracownikiem Urbana, pułkownikiem Hipolitem Starszakiem, gen. Sasinem, pułkownikiem Romanem Kurnikiem…

Po co mu były te kontakty z esbekami?

Oparł się na nich, może słusznie, bo to oni decydowali, kto w Komendzie Głównej Policji zrobi karierę. Wracamy do tego, że stara esbecja dokładnie obstawiła policję i UOP – to oni zdecydowali o ich kształcie, nie Mazowiecki, Kozłowski czy Wałęsa. Ci dali się nabrać prawdziwym graczom.

Być może będziemy wiedzieli, kto za tym stał, ale wątpię, czy uda się to udowodnić.

Tym bardziej że przesłuchania niektórych ludzi służb, dawnych esbeków, były prowadzone na klęczkach. Prokuratura nigdy nie miała odwagi przycisnąć płk. Kurnika. I nie twierdzę, że to on kazał strzelać do Papały, ale on ma wiedzę w tej sprawie. Wychodzi w wielu wątkach.To człowiek, który doskonale zna środowiska biznesu, polityki, wszystkich ludzi, którzy przewinęli się przez dawne służby. Kiedyś spytałem gen. Anklewicza, czy nie korciło go, by spytać Kurnika, co wie na temat śmierci Papały. Usłyszałem tylko: „Nie zadawaj lepiej pytania, bo możesz otrzymać odpowiedź. Miałem spytać go, czy jest zamieszany w zabójstwo Papały? Jak cię żona zdradza, to ją o to pytasz? Chyba że chcesz tę odpowiedź dostać”.

W takim razie Kurnik to najważniejsza osoba w Polsce! Niczym grany przez Pszoniaka pułkownik Pieczur z „Oficerów”.

Pan się śmieje, ale on rzeczywiście zbudował sobie bardzo silną pozycję w biznesie, ma firmę brokerską, robi interesy przez innych ludzi, jest niesłychanie ustosunkowany. Oczywiście ma kłopoty ze zdrowiem, które zaczęły się, jak tylko do władzy doszedł PiS. Zresztą wtedy zaczął też poważnie chorować gen. Sasin. Obaj budowali sobie historię choroby.”

Przerażająca prawda o  Polsce.  Czy można było zbudować IV RP, mając przeciwko sobie takich przeciwników ? Ale na pewno trzeba próbować. Trzeba mieć marzenia . Nawet gdy te marzenia wydają się nierealne. Ale trzeba marzyć o wolnej, suwerennej Polsce nie rządzonej przez starych towarzyszy z SB. Czy te marzenia uda się zrealizować z będącą u władzy Pomyłką Obywatelską ? Odpowiedź jest oczywista. Z ludźmi z PO na pewno nie. To oni zostali stworzeni, zmanipulowani przez tych ,którzy chcieli aby PiS utracił władzę i marzą aby PiS znowu tej władzy nie odzyskał.  Gen. Sasin i inni sbecy nie chcą znowu budować sobie historii choroby. Rządy Platformy Obywatelskiej zapenij,ą im pełna wolność i bezkarność. Ale wyborcy obudzą się. Upadła III RP oparta na korupcji i zgniliźnie moralnej. Upadnie także Pomyłka Obywatelska. To tylko kwestia czasu . Wierzę w to. Moralność, ideowość i uczciwość polityczna musi zwyciężyć. PiS wróci do władzy. Dla dobra Polski.

Nie mogę nie napisać parę zdań o ostatnich obchodach rocznicy zniewolenia Radomska, nazywanych rocznicą wyzwolenia.

Wydaje się, że każdy powinien mieć świadomość , że w dniu 16 stycznia 1945 r. nie nastąpiło, żadne wyzwolenie Radomska, tylko jeden okupant opuścił miasto, a na jego miejsce weszły wojska sowieckie, które 4 lata wcześniej zamordowały w Katyniu polską elitę intelektualną . Tylko dzięki Armii Czerwonej polscy komuniści mogli objąć władzę. Dlatego też  było to święto komunistów z PPR a potem z PZPR , a nie święto polskich patriotów .

O tych faktach pisałem we wcześniejszym wpisie.

Dlatego wydaje mi się, że w wolnej ,demokratycznej Polsce nie powinniśmy świętować tej rocznicy. Uznawać tę datę za rocznicę wyzwolenia. Oczywiście musimy o tej rocznicy pamiętać ale w kontekście utraty wolności, a nie wyzwolenia.

Dlatego też bardzo dziwie się , że 16 stycznia w tych uroczystościach organizowanych przez SLD(spadkobiercę PPR i PZPR) i wciąż nazywanych „wyzwoleniem” wziął udział urzędujący starosta Jerzy Karczmarek. Jeszcze bardziej dziwię się, że w tych uroczystościach brał także udział wiceprezydent Paweł Rorat.

O ile udział starosty Jerzego Karczmarka, świętującego wejście sowieckich czołgów do Radomska tłumaczę sobie, że jako dawny członek PZPR, czuje on wciąż ideową jedność, wspólnotę poglądów z byłymi kolegami, (których opuścił po 1989 r) i być może wciąż dla niego dzień 16 stycznia jest, rocznicą wyzwolenia a nie rocznicą zniewolenia.

Z powyżej opisanych powodów autentycznie rozumiem obecność J.Kaczmarka na tych uroczystościach.

Natomiast absolutnie nie rozumiem dlaczego w tych uroczystościach brał udział wiceprezydent Radomska Paweł Rorat z Pomyłki Obywatelskiej. Paweł Rorat, z wykształcenia historyk, powinien mieć świadomość, że świętował rocznicę „zniewolenia” a nie „wyzwolenia” ! Dlatego też byłem autentycznie b. zdziwiony, że swoją osobą legitymizował te uroczystości. Z tego co wiem Paweł Rorat nie był członkiem PZPR, SD, ZSL więc nie chodzi o wspólnotę ideową i poglądów . Nie wiem o co chodzi ? O próbę zdobycia betonowego elektoratu PZPR ?  Paweł (znamy się dobrze, więc pozwolę sobie na tak poufałą formę) wybacz ale moim zdaniem to był obciach stać, tam wtedy, obok czerwonego sztandaru, sierpa i młota symboli zbrodni komunistycznych. Może kiedyś powiesz mi dlaczego tam byłeś.

Tego obciachu częściowo uniknął miłościwie nam panujący poseł Jacek Zacharewicz.

Zyta Gilowska powiedziała, że dobry polityk Pomyłki Obywatelskiej, to „polityk szybki i giętki”. Stosując  tę zasadę Jacek Zacharewicz chcąc uniknąć obciachu nie wziął udziału w uroczystościach „wyzwolenia”, ale na te uroczystości „wysłał” swoją dyrektor biura poselskiego. Czyli jednak obciachu nie uniknął ! Będąc „giętkim” politykiem Pomyłki Obywatelskiej uznał, że można „mieć ciastko i zjeść ciastko”. Pomyślał- być tam to jednak obciach, wyślę moja panią dyrektor. Drogi Jacku(znamy się wiec mogę tak z dobrego serca), pani dyrektor reprezentuje Ciebie, wiec to tak jakbyś był tam osobiście.  Czyli wysłałeś   do elektoratu wiadomość , dla mnie posła Jacka Zacharewicza 16 stycznia to święto „wyzwolenia”, a nie „ZNIEWOLENIA”.  Czy tak naprawdę uważasz ?                                       Mam nadzieję, że nie !!

Rozumiem, że walczysz o sieroty po PZPR ! Czy  warto jednak walczyć dla PO o betonowy elektorat ? Możesz stracić ten patriotyczny !! Czy radomszczańska  pomyłka obywatelska przesuwa się na lewo ?

Inny sygnał do elektoratu wysłała pani prezydent Anna Milczanowska i pan poseł Krzysztof Maciejewski(zwany w niektórych kręgach Wielkim Strategiem).

Tych polityków połączyło jedno. W dniu 16 stycznia, całkowicie zbojkotowali uroczystości z okazji „zniewolenia” Radomska. Poseł K.Maciejewski nie wysłał na te obchody żadnego reprezentanta.  Godna naśladowania postawa.

Anna Milczanowska i Krzysztof Maciejewski pokazali klasę polityka. Pokazali, że mają jednoznaczne patriotyczne poglądy. Z podniesioną głową i czystym sumieniem będą mogli brać udział w obchodach roku  bohaterskiego kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca” i jego żołnierzy z KWP. Prawdziwych bohaterów, który walczyli o autentycznie wolną Polskę z tymi którzy „wyzwolili” Radomsko  w dniu 16 stycznia. A inni politycy radomszczańscy , czy będą brali udział w tych obchodach ? Czy można  jednocześnie oddawać cześć tym którzy zniewalali i tym którzy byli zniewolonymi ?

Miłościwie nam panujący poseł z Pomyłki Obywatelskiej Jacek Zacharewicz podjął działania pozorowane(zwane fachowo PR czyli „pijar”, od pijany jarający) mające zatrzeć wielką wpadę radomszczańskiej pomyłki obywatelskiej (coraz bardziej widać jak ta nazwa pasuje do tej partii) związaną z utratą 60 mln na obwodnicę. Więc, aby zatrzeć złe wrażenie poseł  J.Z. załatwił p. prezydent Annie Milczanowskiej widzenie , audiencję u ministra Cezarego Grabarczyka(czyli u tego, który udaje, ze buduje autostrady).

Minister C.Grabarczyk jest politycznym guru i promotorem posła J.Z. więc załatwienie tej audiencji nie było chyba zbyt trudne. Ale być może poseł myślał, ze załatwił pieniądze na obwodnicę .

To by było coś konkretnego. Coś by się wreszcie pomyłce obywatelskiej udało.

Podczas audiencji minister Cezary jak to minister z pomyłki obywatelskiej, tylko czarował naszą panią prezydent, czarował, czarował i…….nic nie wyczarował. Na pewno nie pieniądze na obwodnicę.

Ale spotkanie z ministrem poseł załatwił. Coś się jednak udało. Jest sukces. I to się liczy. Będzie czym chwalić się. Ale czy lud to kupi ?

Zastanawiam się jak długo można prowadzić politykę za pomocą „pijaru” ,a nie konkretnych działań ?  Jak długo będzie pomyłce rosnąć poparcie ?

Rozbawił mnie rzecznik rządu Paweł Graś , gdy skomentował sposób w jaki Z.Ziobro wykonał wyrok sądu nakazujący przeprosić mu pewnego doktora łapówkarza.

Paweł Graś przeprosiny Z.Ziobry określił „ŻENADA”.

Hm, żenada, tak powiedział cieć, dozorca ,stróż u bauera.

Tak na pewno żenada !! Tak trzymać.









Filmiki

Andrzej Duda, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na Prezydenta RP - Komentarz Tygodnia 01.02.2015

Komentarz Tygodnia 17.05.2015 Błażej Spychalski szef Sztabu Wyborczego Andrzeja Dudy w województwie łódzkim (PiS), oraz Joanna Skrzydlewska Zarząd Województwa Łódzkiego (PO)

Andrzej Duda - Dobra zmiana

THE BEST OF: Komorowski

Andrzej Kołakowski Epitafium dla Majora Ognia

Major Łupaszko i jego żołnierze

Andrzej Wajda "Solidarni z więzniami politycznymi"

Debata Kaczyński - Michnik z 1993 roku.