Ankieta

Na kogo odasz głos w wyborach na prezydenta miasta?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Polecam:














Rocznica wyzwolenia Auschwitz, wywołała moje refleksje, na temat, że ludzie nie są równi nawet po śmierci. Wciąż przypomina się o żydach ,którzy byli  ofiarami brunatnego totalitaryzmu, a w całkowite zapomnienie, historyczny niebyt odeszły ofiary  czerwonego totalitaryzmu(zdecydowanie gorszego). Zapomniano o milionach ludzi ,którzy zginęli w sowieckich obozach śmierci, zwanych gułagami.

Oczywiście zwycięzców się nie sądzi. Zbrodnicza ideologia jaką był komunizm, wygrała z  drugą zbrodniczą ideologią jaka był faszyzm. Dlatego też świat pamięta tylko o Auschwitz, Buchenwaldzie , Dachu a całkowicie zapomniał o sowieckich obozach pracy, łagrach gdzie zginęło ok. 42 mln ludzi (Aleksander Sołżynicyn   podaje liczbę 60 mln ludzi). Ci którzy przeżyli pobyt w sowieckim łagrze, nie byli w stanie stworzyć tak silnego lobby jakie stworzyli żydzi. Lobby żydowskie zawłaszcza pamięć o ofiarach Auschwitz. Oczywiście Żydów zginęło tam najwięcej. Ale faszyści mordowali także Polaków ,Cyganów, Rosjan. Nie zapominajmy o nich.

W stalinowskich obozach zginęło o wiele więcej ludzi niż w hitlerowskich.

Jednakże tylko  Hitlerowskie  obozy zostały powszechnie potępione, ich resztki zamienione w starannie utrzymane muzea, odwiedzane przez miliony turystów. Hitlerowcy stali się szwarccharakterami masowej kultury – powstało mnóstwo filmów na ten temat.

A łagry? W najmniejszym stopniu nie zostały potępione przez społeczność międzynarodową. Nie zostały zamienione na muzea. Na miejscach, gdzie były zakopywane ich ofiary, nie ma pomników, czasami szczątki ofiar do dziś walają się po lesie albo tundrze nie pochowane. Pamięć o tych obozach została wymazana.

Dla przeciętnego Europejczyka,  w jego świadomości, komunistyczne obozy zagłady nie istniały. Nie ma on wiedzy ,że zginęły tam miliony ludzi.

Byli enkawudziści, oprawcy z łagrów, spokojnie pobierają państwowe emerytury, nie wstydzą się swojej pracy, przed nikim się nie chowają, nie muszą nigdzie uciekać. Przeciętny konsument masowej kultury wie, że facet w dobrze skrojonym czarnym mundurze ze swastyką, to „zły”, ale któż na świecie rozpozna mundur mordercy z czeka ? Noszenie swastyki jest powszechnie potępiane. Ale noszenie czerwonej gwiazdy lub  sierpa i młota nie wywołuje powszechnego oburzenia. Kto widział jakiś film o zbrodniczym systemie Gułagu? Czy jakiemukolwiek turyście przyszłoby do głowy odwiedzić resztki Gułagu?

Niestety nikt, nigdy nie wyzwolił ludzi więzionych w łagrach. Mało było w nich żydów. Nie ma żadnej okazji, konkretnej daty do przypominania o milionach ludzi którzy zginęli w gułagach. Dlatego też świat zapomniał o milionach ofiar komunistycznego totalitaryzmu. To wielki tryumf czerwonej zbrodniczej ideologii. Zarażony niepamięcią świat.

Co do oceny PSL-u i  starosty J.Kaczmarka to mam podobne zdanie do pana.  Co do oceny p.M.Zyskowskiego i tego co by zrobił J.Słowiński i inni radni mam zdanie odmienne. Jest oczywiste , że J.Słowiński i większość radnych zagłosowałaby za odwołaniem M.Zyskowskiego. A nawet gdyby M.Zyskowski jakimś cudem, jednym głosem ocalał na stanowisku starosty, to jaki miałby mandat do sprawowania tej funkcji ? Przypominam na to stanowisko był desygnowany przez PiS i wybrany został głosami radnych PiS-u. Gdy został usunięty z klubu ,stracił ten mandat. Co miał dalej robić ? Czy miał zapisać się do PSL-u, do SLD, do RdR-u, chodzić po radnych i żebrać o poparcie ? Gdyby nie podał się do dymisji i ocalał na stanowisku, byłby BARDZO SŁABYM starostą, bez zaplecza politycznego. Chodziłby na pasku J.Kaczmarka i byłby tylko figurantem. Mówiono by o nim „przyspawany do stołka”.
Pomyśl,  że starosta to taki lokalny premier. Gdyby D.Tuska wyrzucono z partii i klubu Pomyłki Obywatelskiej to czy mialby mandat polityczny do pełnienia urzędu premiera ?
Do dymisji, w czerwcu powinien podać się także wiceprzewodniczący I.Kraś. Jego sytuacja była analogiczna do sytuacji M.Zyskowskiego.  Ale on jest nazywany przyspawany….zobaczymy jak jego postawę ocenią wyborcy.
Odnośnie pana propozycji aby „wysadzić PSL ze starostwa, to sądzę ,że przy tym układzie politycznym a zwłaszcza personalnym, nie jest to możliwe. czy widzi pan możliwość , że radni z dziwnego politycznego potworka, koalicjnego PiSoRdru porozumieją się z M.Zyskowskim, I.Barełą, W.Pal, J. Jędrzejczykiem, I.Krasiem, D.Widawskim i innymi radnymi ???? A cóż to by była za koalicja ?? Hm, wszyscy przeciwko J.Kaczmarkowi i PSL-owi, toż to „polałaby” się krew !! A jak podzielono by stanowiska ?
Co z tego by zrozumieli wyborcy ??
A nawet jakby powstała taka DZIWNA koalicja to by przyszedł „wielki strateg” i rozgoniłby całe towarzystwo…..czyli PSL wiecznie u władzy…..

W naszej mieścinie i okolicy pojawiły się głosy, że PONOĆ zarządzanie starostwem przez J.Kaczmarka nie jest do końca akceptowane przez  pracowników i budzi ich sprzeciw. Jest całkiem odmienne od tego do czego przyzwyczaił ich były starosta Mieczysław Zyskowski.

Nie wiem czy w tych głosach jest ziarenko lub ziarno prawdy, czy  to tylko wrogie staroście języki plotą nie prawdę.

Podobne głosy mówią o tym ,że w Powiatowym Urzędzie Pracy w Radomsku, sposób traktowania pracowników budzi ich wątpliwości i odbiega od standardów.

Absolutnie nie mam żadnych wiarygodnych informacji na ten temat.

A bardzo ciekawi mnie jaka jest prawda ? Taki jestem ciekawski. I lubię sprawdzać ile w każdej plotce jest prawdy.

Wypadałoby tę sprawę wyjaśnić. I dla dobra pracowników i zarządzających tymi instytucjami.

Może radni powiatowi podjęliby jakąś inicjatywę ??

Proponuję np. aby z inicjatywy radnych  przeprowadzić ANONIMOWE ankiety dotyczące sposób traktowania pracowników przez starostę i zarząd i dyrektora i wicedyrektora z PUP-u.

Te anonimowe ankiety muszą być naprawdę anonimowe. Pracownicy aby szczerze odpowiedzieli na trudne pytania musza mieć gwarancję anonimowości. Dlatego ich przeprowadzenie nie można będzie zlecić naczelnikom wydziałów.

Takie ankiety ucięłyby wszystkie plotki dotyczące tego czy starosta jest satrapą czy ludzkim, pozytywnie odbieranym ekonomem.

A może ktoś z WAS drodzy komentatorzy i „czytacze” bloga macie jakieś informacje na ten temat-  starosta J.Kaczmarek satrapa czy dobry dziedzic, ludzki ekonom ?

Dawno nie pisałem o żadnej książce, którą przeczytałem. Ale ta zrobiła na mnie wrażenie więc muszę podzielić się moimi przemyśleniami.

IV Rzeczpospolita- pierwsza odsłona !!  Autor nazywa się Paweł Szałamacha.

W książce przedstawiono gnicie III RP i zanalizowano co legło u podstaw, powstania myśli politycznej dotyczącej powstania IV RP. A program dotyczący IV RP był podstawą sukcesu wyborczego PiS. Autor analizuje komu zagrażały rządy PiS i budowa IV RP. Dlaczego ambitny projekt naprawy naszego kraju nie został zrealizowany. Co więcej ten słuszny i konieczny Polsce program był obśmiewany w wielu mediach, które potem bezkrytycznie akceptowały wszelakie błędy Pomyłki Obywatelskiej. Autor poddaje wnikliwej analizie analizie z jakiego powodu nie powstała koalicja PiS i PO. Zawsze cieszyłem się, że ta koalicja nie powstała. Ale bardziej czułem niż wiedziałem, że nie powinna powstać. Teraz po trzech latach rządów pomyłki obywatelskiej , wywołanych przez tę partię aferach , hazardowej, stoczniowej, braku realnej chęci w  walce z korupcją i przestępczością, patologicznych powiązaniach polityków PO z biznesem tym wielkim i tym lokalnym doskonale już wiem,  że ta koalicja nie powinna powstać.

Książka  IV Rzeczpospolita- pierwsza odsłona , tylko potwierdza mój pogląd. Mam nadzieję ,że nie tylko mój.

Polecam, warto przeczytać. A może przeczyta ktoś ze zwolenników PO. Ale ostrzegam, grozi zarażeniem i chorobą realnego działania dla dobra Polski, a nie działania  na rzecz prywatnych biznesmenów. PiS nie jest partią obciachu. Jest partią, która widzi patologie które toczą ten kraj. I chce je skutecznie zwalczać. Właśnie te patologie hamują nasz rozwój gospodarczy. Ale o tym w innym wpisie.

Ktoś, kto jest zwolennikiem spiskowej teorii dziejów i interesuje się, współczesną historią polityczną Radomska, mógłby dojść do przekonania ,że  Krzysztof Maciejewski jest politycznym agentem PSL-u w szeregach PiS-u.

Skąd taka karkołomna teza ? Po owocach ich poznacie !!

Ocena kilku ważnych politycznych posunięć K.Maciejewskiego, prowadzi do wniosku, że były  podejmowane wyłącznie na korzyść PSL, a nie PiS-u.

Wystarczy przypomnieć wybory samorządowe z 2002 r. Czy pamiętacie powstałą z inicjatywy K.Maciejewskiego koalicję nazwaną  Ludowcy – Prawo – Sprawiedliwość – Rodzina .

Tylko dzięki tej koalicji z PiS-em, podczepiony  PSL, zdobył dwa mandaty radnych w mieście.

W wyborach samorządowych  do Rady Miasta w 2006 r,  PSL nie zdobył żadnego mandatu. Ale w 2006 r, PSL nie był w koalicji z PiS-em.

Do czerwca 2009 r. PiS współrządził w samorządzie powiatowym. Miał swojego starostę M.Zyskowskiego. PSL musiało się liczyć ze zdaniem koalicjantów. I było skutecznie ograniczane w swoich działaniach PR .

W czerwcu poseł K.Maciejewski postanowił usunąć M.Zyskowskiego i stworzyć z PSL nową koalicję.

Sens tej politycznej awantury wywołanej przez K.Maciejewskiego był taki- PiS miał także współrządzić powiatem, ale miejsce samodzielnie myślącego M.Zyskowskiego mieli zająć  myślący pisowcy- oczywiście myślący tak jak zdalnie pokieruje ich myślami K.Maciejewski .

„Wielki Strateg”,  w tej politycznej grze o swoje wpływy i wpływy swoich .. ale „wiernych” z PiS-u przewidział wszystko. Z wyjątkiem  tego, że,  że zostanie totalnie „ograny”, przez Jerzy Karczmarka, PSL i nawet sojusznika z RdR.

Z inicjatywy posła K.Maciejewskiego powstała nowa koalicja.  Na powstaniu nowej koalicji najwięcej zyskał …oczywiście…..PSL i Jerzy Kaczamarek, który objął samodzielne, carskie rządy w starostwie.

RdR w nowej koalicji „ugrał” stanowisko przewodniczącego Rady Powiatu.

Po przegranych wyborach samorządowych i do „miasta” i do „powiatu” RdR był w politycznym niebycie. Na początku kadencji rady powiatu K.Zygma mógł tylko marzyć i śnić o funkcji przewodniczącego.  Ale od czego jest poseł K.Maciejewski. Marzenie  K.Zygmy zostało spełnione. Tylko dzięki K.Maciejewskiemu,  K.Zygma został wyciągnięty z politycznego niebytu.

Krzyś musi pomagać Krzysiowi. To chyba główna zasada polityczna łącząca PiS z RdR-em .

Dzięki K.Maciejewskiemu, Krzysztof Zygma może z pozycji przewodniczącego atakować panią prezydent.

Ale zaraz w tej historii o nowej koalicji zapomnieliśmy o PiS-ie. Co w nowej koalicji otrzymał PiS ????  Odpowiedź jest prosta.

Nie OTRZYMAŁ NIC, NOTHING, NICHTS !!! Naprawdę, nie kłamię- PiS w nowej koalicji otrzymał TOTALNE NIC !!!

Radni PiS głosowali i głosują zgodnie z innymi radnymi z nowej koalicji, ale politycznie nie otrzymali NIC !!

Oczywiście PiS miał mieć SWOJEGO członka zarządu powiatu. Otrzymał tę funkcję . Członkiem zarządu została pani Bożena Nowacka. Tylko, że p. Bożena Nowacka nie uważa, że jest związana z PiSem. A wprost przeciwnie.

PiS miał także otrzymać funkcję wiceprzewodniczącego rady. Miało zostać spełnione marzenie Piotra Lewandowskiego. Jednym ruchem miano odwołać  J.Jędrzejczaka i I.Krasia. Ale PSL, powiedział I.Krasia odwołamy potem.

I marzenie P.Lewandowskiego nie zostało spełnione.

Pełen sukces nowej koalicji zawiązanej przez K.Maciejewskiego.

Jerzy Karczmarek, PSL i RdR maja wszystko. A PiS…. ??

PiS nie ma nawet swojego klubu. Ugrupowanie, które wygrało w 2006 r. wybory, jest w radzie powiatu w politycznym niebycie.

Ale przecież nie jest ważny PiS. Ważne, że dzięki K.Maciejewskiemu samodzielnie i bez żadnych ograniczeń rządzi w powiecie PSL.

Na początku stycznia ponownie dzięki posłowi K.Maciejewskiemu PSL z J.Kaczmarkiem na czele mógł odnieść polityczny sukces.

Na sesji budżetowej ,która powinna być stricte merytoryczna pojawił się poseł K. Maciejewski i….. samodzielni radni z PiS złożyli wniosek o odwołanie I.Krasia.

Zamiast nudnej debaty o budżecie zaczęła się polityczna awantura o…stołek wiceprzewodniczącego Rady Powiatu.

I tutaj w całym zamieszaniu pojawiają  się mężowie stanu z PSL-u. Prawdziwi mężowie stanu. A nie jacyś lokalni politycy z PiS-u. Mężowie stanu z PSL, uspokajają i ratują sytuację.

Włodzimierz Leszczyński oświadcza ,że głosowanie należy przełożyć. A PSL zastanowi się jak głosować.  PSL, rozważy czy zarzuty podniesione wobec I.Krasia są merytoryczne.

Jednym słowem mężowie stanu z PSL, pokazali- wy z PiS-u jesteście małymi politycznymi awanturnikami, ze swoim posłem na czele. Ale my mężowie stanu, samodzielnie władający „naszym”(na zawsze) powiatem ocenimy sytuację i… podejmiemy właściwą decyzję.

Jaka ona będzie ?? Prawdopodobnie nie zostanie spełnione marzenie Piotra Lewandowskiego. I.Kraś ocaleje, a Piotr Lewandowski będzie przeżywał gorycz  porażki.

Mężowie stanu naprawde pomyślą tak – po co przed wyborami samorządowymi wzmacniać PiS ?? Ale opinii publicznej wcisną trochę pijarowskiego „kitu”, że – bronimy samodzielności rady powiatu przed uzurpatorami z zewnątrz, czy jakieś tam inne banialuki…

Nikt nam nie będzie narzucał, kogo mamy wybierać.

I znowu dzięki inicjatywie i działaniom politycznym Krzysztofa Maciejewskiego, PSL odniesie kolejny sukces.

Mam tylko jedno pytanie, kiedy wreszcie sukces odniesie radomszczański PiS ??

Może K.Maciejewski zacznie spełniać marzenie członków PiS.

W jednym ze styczniowych numerów „Rzeczpospolitej” opublikowano wywiad z Sylwestrem Latkowskim, dziennikarzem, reżyserem.

W tym wywiadzie pojawia się wiele informacji o początkach III RP, o  wpływie służb specjalnych na naszą rzeczywistość Wywiad.  ten zrobił na mnie wrażenie, potwierdza tylko fakty o których wiedziałem wcześniej. Uznałem ,że warto fragmenty tego co przekazuje S.Latkowski zamieścić na blogu.

„A co robi obecna władza? Będzie dziennikarzom ucierać nosa, jak słyszałem? Będzie ich inwigilować? Przecież ekipa od śledztwa Papały, zamiast szukać morderców generała, szuka haków na dziennikarzy! A szefowa grupy Generał w policji ma za zadanie upić dziennikarza i dowiedzieć się, skąd on czerpie informacje. Policjanci i prokuratorzy nie są przyzwyczajeni do tego, że dziennikarze patrzą im na ręce.

A później taka przyjaźń?

Ja z każdą kolejną ekipą, choćby z ABW, mam na pieńku, więc nie ma mowy o żadnej przyjaźni. Ale to prawda, że dziennikarze często wchodzą w układy z prokuratorami, z policją, służbami. Bo muszą dostarczać newsy, a w końcu kto może im co tydzień podrzucić atrakcyjnego newsa? A później, kiedy dochodzi do sytuacji konfliktowej, taka przyjaźń z prokuratorem, z rzecznikiem, kimś z ABW może ciążyć.

Chodzi tylko o związki towarzyskie?

Zdecydowanie nie! Poważnym problemem w polskim dziennikarstwie, nie tylko śledczym, jest agentura służb specjalnych. I to nie tylko SB, ale służb nowych.

Formalnie nie można werbować dziennikarzy?

Ustawa o ABW daje taką możliwość za zgodą premiera lub ministra koordynatora służb specjalnych. Więc dziennikarze nadal są werbowani. Ale powiem panu coś więcej – otóż w połowie lat 90. w polskich mediach funkcjonowali oficerowie pod przykryciem, czyli nie żadni dziennikarze – agenci, ale wręcz kadrowi oficerowie Urzędu Ochrony Państwa!

Dwóch z grupy Lesiaka było w „Kurierze Polskim”, a potem w „Super Expressie”.

A co z resztą? Do dziś nie wiadomo, czy wszyscy zostali wycofani, prawda? Więc może nadal w mediach pracują oficerowie służb specjalnych?

Pan wie czy tak sobie dywaguje?

Mówi się o kilku znaczących postaciach i pewne rzeczy są ewidentne. Ale wkraczamy na obszar spraw tajnych i powiedzenie czegokolwiek oznacza automatyczną sprawę karną o ujawnienie tajemnicy państwowej i przegrany proces cywilny. Służby nie potwierdzą przecież, że ktoś jest ich agentem.

Pozostają domysły?

Widziałem dokument świadczący o tym, że bardzo znana dziennikarka jest etatowym oficerem, ale dopóki nie będę mógł dostać jego kopii, nie podam jej nazwiska.

Kiedy czyta pan teksty śledcze, często ma wrażenie, że pisali je ludzie z tamtej strony?

Dziennikarze stają się elementem rozgrywki między służbami. I teraz, dostając przeciek, dziennikarz jest słupem ogłoszeniowym służb i po prostu puszcza newsa dalej albo dopiero od tego momentu zaczyna śledztwo, weryfikuje wiadomości etc. Mam też wrażenie, że stało się to samo co w publicystyce politycznej, czyli nastąpił podział polityczny i dziennikarz śledczy, pisząc, patrzy tylko „mój czy nie mój”.

Dlatego nie tropią afery hazardowej na własną rękę?

Szefowie redakcji patrzą wyłącznie na to, czy to mogłoby naszym pomóc czy zaszkodzić, ale nawet wiedząc o tym, zaskoczyło mnie, że żadna ekipa telewizyjna nie została wysłana tam, gdzie mieszkają Drzewiecki, Chlebowski, Sobiesiak. Dziennikarzowi śledczemu wystarczyłby tydzień, by popytać sąsiadów, poszperać. Ot, sprawa kijów…

Jakich kijów?

Mirosław Drzewiecki przyznał, że dostał w prezencie specjalne kije do golfa. Sprawdziłem, ile one kosztują, i okazało się, że są to takie kwoty, iż powinien od nich zapłacić podatek. Według prawa miał sześć miesięcy na zgłoszenie do urzędu skarbowego. I teraz pytanie: zapłacił? I drugie pytanie: ktoś się tym zainteresował? Szczegół, ale znaczący.

Nie boi się pan, że mówiąc o agentach w mediach, zostanie obwołany oszołomem?

Tak się na pewno stanie po książce o mafii, którą piszę. Ona pokaże, że służby PRL miały i mają zbyt duży wpływ na to, co się dzieje dzisiaj – na politykę, na służby specjalne, na biznes.

Znajomość z Jarosławem Kaczyńskim trąci nawet po latach…

Co ja zrobię, że tak jest?! U nas nie ma nowych służb specjalnych, to mit. One tylko pozornie były tworzone przez ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z SB. Rozumiem, że potrzebni byli fachowcy, ale dlaczego aż tylu esbeków przeszło weryfikację?! Znalazłem oficera, który nawet formalnie nie powinien jej przejść, bo jeszcze za Kiszczaka powinien mieć wszczęte postępowanie karne, ale nic mu się nie stało, bo był synkiem szefa ZOMO. I co się z nim dzieje? Zostaje przyjęty do UOP i trafia do grupy Lesiaka!

Właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Pytanie, kto go zweryfikował? W sumie to nieważne kto, bo nawet jakby został negatywnie zweryfikowany, to mógł się odwołać do Krzysztofa Kozłowskiego, a on wszystkie te sprawy cedował na gen. Andrzeja Anklewicza. A kto pomagał generałowi? Choćby szef kadr SB pułkownik Roman Kurnik pojawiający się później jako zastępca Papały w MSWiA za Janika.

Pana to wszystko jeszcze interesuje?

Dokładnie to pytanie zadał mi jeden z członków komisji weryfikacyjnej. Odpowiedziałem mu, że nie mówimy o historii, o czymś, co nie ma wpływu na teraźniejszość. Ci ludzie nadal mają swoje biznesy, swoje wpływy, kontakty w służbach specjalnych!

Uda się znaleźć morderców Papały?

Na razie mamy Edwarda Mazura – człowieka winnego podżegania do zabójstwa, nawet nie zleceniodawstwa. To ważna różnica. Mazur nie mógł sam zdecydować o zabiciu Papały i nie mógł sam tego zlecić. On działał z innymi, z ludźmi SB, którzy po 1989 roku nie zostali wyeliminowani, ale tworzyli policję, UOP, teraz ABW.

Był agentem SB?

Tak. Wyjechał z Polski do USA jako młody człowiek i wrócił w latach 70. jako biznesmen. I rzeczywiście miał wtedy wejścia do rządu, ministerstw, wszędzie. Musiał interesować się nim odpowiadający w SB za przemysł gen. Józef Sasin, który zapewniał, że poznał Mazura dopiero wiosną 1990 roku.

Może akurat w tej sprawie nie kłamał?

Znalazłem akta sprawy o kryptonimie „Eskulap” dotyczącej afery w przemyśle farmaceutycznym. Śledztwo z 1988 roku podlegało Sasinowi i wykazało, że Skarb Państwa poniósł ogromne straty, a jako winną wskazano firmę reprezentowaną przez Mazura. Powinien trafić na lata do kryminału, ale nic mu się nie dzieje, bo korzysta z ochrony Sasina. Dlaczego o tym mówię?

No właśnie, to dość odległe od Papały.

Ale to pokazuje, jak w tej sprawie wszyscy we wszystkim kłamią. Po 1989 roku obaj – Mazur i gen. Sasin – są już nierozłączni. Kiedy Mazur przyjeżdża do Polski, to jada obiadki u Sasina, a kiedy wyjeżdża do Stanów, to jego interesy prowadzi pan generał. Jest on zresztą jedną z osób wskazanych przez Zirajewskiego jako zamieszany w zlecenie na Papałę.

Co robi Sasin po 1989 roku?

Odchodzi w luksusowych warunkach na emeryturę. Ba, z jego teczki osobowej wynika, że wszyscy się wręcz starają, by miał jak najlepsze warunki, jak najwyższą emeryturę, pomagają mu, jak się da.

Jacy wszyscy?

Nowa ekipa, która tworzyła wtedy UOP. To im zależy, by Sasin nie tylko nie poniósł żadnych konsekwencji, ale by mu włos z głowy nie spadł.

Bo to miły człowiek był?

I dlatego część akt Sasina jest wciąż w zbiorze zastrzeżonym? Rozumiem, że gen. Sasin jest wciąż dla służb ważną postacią. Nowe służby trzymają te teczki, by nie można było takim ludziom jak Sasin krzywdy zrobić.

Papała nie nadepnął na odcisk mafii, nie łapał gangsterów, więc dlaczego zginął?

Wyciągnięto go ze szkoły policyjnej w Szczytnie. Wszystkie ekipy śledcze zaczęły przyglądać się jego przyjaciołom, środowisku, w jakim funkcjonował. A tam mamy esbeka na esbeku.

Nie przesadza pan?

Nawet Zbigniew Siemiątkowski potwierdza, że Marek Papała oparł się na nich – tu niedaleko, w Kuźnicy na warszawskim Wilanowie, odbywały się suto zakrapiane  kolacyjki i obiadki z prokuratorem w PRL, a potem współpracownikiem Urbana, pułkownikiem Hipolitem Starszakiem, gen. Sasinem, pułkownikiem Romanem Kurnikiem…

Po co mu były te kontakty z esbekami?

Oparł się na nich, może słusznie, bo to oni decydowali, kto w Komendzie Głównej Policji zrobi karierę. Wracamy do tego, że stara esbecja dokładnie obstawiła policję i UOP – to oni zdecydowali o ich kształcie, nie Mazowiecki, Kozłowski czy Wałęsa. Ci dali się nabrać prawdziwym graczom.

Być może będziemy wiedzieli, kto za tym stał, ale wątpię, czy uda się to udowodnić.

Tym bardziej że przesłuchania niektórych ludzi służb, dawnych esbeków, były prowadzone na klęczkach. Prokuratura nigdy nie miała odwagi przycisnąć płk. Kurnika. I nie twierdzę, że to on kazał strzelać do Papały, ale on ma wiedzę w tej sprawie. Wychodzi w wielu wątkach.To człowiek, który doskonale zna środowiska biznesu, polityki, wszystkich ludzi, którzy przewinęli się przez dawne służby. Kiedyś spytałem gen. Anklewicza, czy nie korciło go, by spytać Kurnika, co wie na temat śmierci Papały. Usłyszałem tylko: „Nie zadawaj lepiej pytania, bo możesz otrzymać odpowiedź. Miałem spytać go, czy jest zamieszany w zabójstwo Papały? Jak cię żona zdradza, to ją o to pytasz? Chyba że chcesz tę odpowiedź dostać”.

W takim razie Kurnik to najważniejsza osoba w Polsce! Niczym grany przez Pszoniaka pułkownik Pieczur z „Oficerów”.

Pan się śmieje, ale on rzeczywiście zbudował sobie bardzo silną pozycję w biznesie, ma firmę brokerską, robi interesy przez innych ludzi, jest niesłychanie ustosunkowany. Oczywiście ma kłopoty ze zdrowiem, które zaczęły się, jak tylko do władzy doszedł PiS. Zresztą wtedy zaczął też poważnie chorować gen. Sasin. Obaj budowali sobie historię choroby.”

Przerażająca prawda o  Polsce.  Czy można było zbudować IV RP, mając przeciwko sobie takich przeciwników ? Ale na pewno trzeba próbować. Trzeba mieć marzenia . Nawet gdy te marzenia wydają się nierealne. Ale trzeba marzyć o wolnej, suwerennej Polsce nie rządzonej przez starych towarzyszy z SB. Czy te marzenia uda się zrealizować z będącą u władzy Pomyłką Obywatelską ? Odpowiedź jest oczywista. Z ludźmi z PO na pewno nie. To oni zostali stworzeni, zmanipulowani przez tych ,którzy chcieli aby PiS utracił władzę i marzą aby PiS znowu tej władzy nie odzyskał.  Gen. Sasin i inni sbecy nie chcą znowu budować sobie historii choroby. Rządy Platformy Obywatelskiej zapenij,ą im pełna wolność i bezkarność. Ale wyborcy obudzą się. Upadła III RP oparta na korupcji i zgniliźnie moralnej. Upadnie także Pomyłka Obywatelska. To tylko kwestia czasu . Wierzę w to. Moralność, ideowość i uczciwość polityczna musi zwyciężyć. PiS wróci do władzy. Dla dobra Polski.

Nie mogę nie napisać parę zdań o ostatnich obchodach rocznicy zniewolenia Radomska, nazywanych rocznicą wyzwolenia.

Wydaje się, że każdy powinien mieć świadomość , że w dniu 16 stycznia 1945 r. nie nastąpiło, żadne wyzwolenie Radomska, tylko jeden okupant opuścił miasto, a na jego miejsce weszły wojska sowieckie, które 4 lata wcześniej zamordowały w Katyniu polską elitę intelektualną . Tylko dzięki Armii Czerwonej polscy komuniści mogli objąć władzę. Dlatego też  było to święto komunistów z PPR a potem z PZPR , a nie święto polskich patriotów .

O tych faktach pisałem we wcześniejszym wpisie.

Dlatego wydaje mi się, że w wolnej ,demokratycznej Polsce nie powinniśmy świętować tej rocznicy. Uznawać tę datę za rocznicę wyzwolenia. Oczywiście musimy o tej rocznicy pamiętać ale w kontekście utraty wolności, a nie wyzwolenia.

Dlatego też bardzo dziwie się , że 16 stycznia w tych uroczystościach organizowanych przez SLD(spadkobiercę PPR i PZPR) i wciąż nazywanych „wyzwoleniem” wziął udział urzędujący starosta Jerzy Karczmarek. Jeszcze bardziej dziwię się, że w tych uroczystościach brał także udział wiceprezydent Paweł Rorat.

O ile udział starosty Jerzego Karczmarka, świętującego wejście sowieckich czołgów do Radomska tłumaczę sobie, że jako dawny członek PZPR, czuje on wciąż ideową jedność, wspólnotę poglądów z byłymi kolegami, (których opuścił po 1989 r) i być może wciąż dla niego dzień 16 stycznia jest, rocznicą wyzwolenia a nie rocznicą zniewolenia.

Z powyżej opisanych powodów autentycznie rozumiem obecność J.Kaczmarka na tych uroczystościach.

Natomiast absolutnie nie rozumiem dlaczego w tych uroczystościach brał udział wiceprezydent Radomska Paweł Rorat z Pomyłki Obywatelskiej. Paweł Rorat, z wykształcenia historyk, powinien mieć świadomość, że świętował rocznicę „zniewolenia” a nie „wyzwolenia” ! Dlatego też byłem autentycznie b. zdziwiony, że swoją osobą legitymizował te uroczystości. Z tego co wiem Paweł Rorat nie był członkiem PZPR, SD, ZSL więc nie chodzi o wspólnotę ideową i poglądów . Nie wiem o co chodzi ? O próbę zdobycia betonowego elektoratu PZPR ?  Paweł (znamy się dobrze, więc pozwolę sobie na tak poufałą formę) wybacz ale moim zdaniem to był obciach stać, tam wtedy, obok czerwonego sztandaru, sierpa i młota symboli zbrodni komunistycznych. Może kiedyś powiesz mi dlaczego tam byłeś.

Tego obciachu częściowo uniknął miłościwie nam panujący poseł Jacek Zacharewicz.

Zyta Gilowska powiedziała, że dobry polityk Pomyłki Obywatelskiej, to „polityk szybki i giętki”. Stosując  tę zasadę Jacek Zacharewicz chcąc uniknąć obciachu nie wziął udziału w uroczystościach „wyzwolenia”, ale na te uroczystości „wysłał” swoją dyrektor biura poselskiego. Czyli jednak obciachu nie uniknął ! Będąc „giętkim” politykiem Pomyłki Obywatelskiej uznał, że można „mieć ciastko i zjeść ciastko”. Pomyślał- być tam to jednak obciach, wyślę moja panią dyrektor. Drogi Jacku(znamy się wiec mogę tak z dobrego serca), pani dyrektor reprezentuje Ciebie, wiec to tak jakbyś był tam osobiście.  Czyli wysłałeś   do elektoratu wiadomość , dla mnie posła Jacka Zacharewicza 16 stycznia to święto „wyzwolenia”, a nie „ZNIEWOLENIA”.  Czy tak naprawdę uważasz ?                                       Mam nadzieję, że nie !!

Rozumiem, że walczysz o sieroty po PZPR ! Czy  warto jednak walczyć dla PO o betonowy elektorat ? Możesz stracić ten patriotyczny !! Czy radomszczańska  pomyłka obywatelska przesuwa się na lewo ?

Inny sygnał do elektoratu wysłała pani prezydent Anna Milczanowska i pan poseł Krzysztof Maciejewski(zwany w niektórych kręgach Wielkim Strategiem).

Tych polityków połączyło jedno. W dniu 16 stycznia, całkowicie zbojkotowali uroczystości z okazji „zniewolenia” Radomska. Poseł K.Maciejewski nie wysłał na te obchody żadnego reprezentanta.  Godna naśladowania postawa.

Anna Milczanowska i Krzysztof Maciejewski pokazali klasę polityka. Pokazali, że mają jednoznaczne patriotyczne poglądy. Z podniesioną głową i czystym sumieniem będą mogli brać udział w obchodach roku  bohaterskiego kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca” i jego żołnierzy z KWP. Prawdziwych bohaterów, który walczyli o autentycznie wolną Polskę z tymi którzy „wyzwolili” Radomsko  w dniu 16 stycznia. A inni politycy radomszczańscy , czy będą brali udział w tych obchodach ? Czy można  jednocześnie oddawać cześć tym którzy zniewalali i tym którzy byli zniewolonymi ?

Miłościwie nam panujący poseł z Pomyłki Obywatelskiej Jacek Zacharewicz podjął działania pozorowane(zwane fachowo PR czyli „pijar”, od pijany jarający) mające zatrzeć wielką wpadę radomszczańskiej pomyłki obywatelskiej (coraz bardziej widać jak ta nazwa pasuje do tej partii) związaną z utratą 60 mln na obwodnicę. Więc, aby zatrzeć złe wrażenie poseł  J.Z. załatwił p. prezydent Annie Milczanowskiej widzenie , audiencję u ministra Cezarego Grabarczyka(czyli u tego, który udaje, ze buduje autostrady).

Minister C.Grabarczyk jest politycznym guru i promotorem posła J.Z. więc załatwienie tej audiencji nie było chyba zbyt trudne. Ale być może poseł myślał, ze załatwił pieniądze na obwodnicę .

To by było coś konkretnego. Coś by się wreszcie pomyłce obywatelskiej udało.

Podczas audiencji minister Cezary jak to minister z pomyłki obywatelskiej, tylko czarował naszą panią prezydent, czarował, czarował i…….nic nie wyczarował. Na pewno nie pieniądze na obwodnicę.

Ale spotkanie z ministrem poseł załatwił. Coś się jednak udało. Jest sukces. I to się liczy. Będzie czym chwalić się. Ale czy lud to kupi ?

Zastanawiam się jak długo można prowadzić politykę za pomocą „pijaru” ,a nie konkretnych działań ?  Jak długo będzie pomyłce rosnąć poparcie ?

Rozbawił mnie rzecznik rządu Paweł Graś , gdy skomentował sposób w jaki Z.Ziobro wykonał wyrok sądu nakazujący przeprosić mu pewnego doktora łapówkarza.

Paweł Graś przeprosiny Z.Ziobry określił „ŻENADA”.

Hm, żenada, tak powiedział cieć, dozorca ,stróż u bauera.

Tak na pewno żenada !! Tak trzymać.

Powszechnie jest wiadomo ,że Polacy kochają Amerykę (USA) i wszystko co amerykańskie. To chyba taka zaszłość z czasów przaśnego komunizmu, gdzie  wszystko co amerykańskie było  najlepsze, kolorowe, pociągające i jakże inne od tego co fundowali nam komuniści.

Stąd ta powszechna miłość do USA. No cóż miłość nie odwzajemniona.

My jako jedyni na kontynencie europejskim ślepo w nich wierzymy, kochamy i wspieramy.  Ukrywamy na mazurach ich terrorystów , wysyłamy  naszych żołnierzy na iracką pustynię i afgańskie góry, pozwalamy w dniu 17 września odebrać obiecaną tarczę antyrakietową, a oni……

A amerykanie wciąż traktują nas jak pariasów Europy, jak arabskich terrorystów NIE WPUSZCZAJĄ nas do USA bez wizy. Prawie wszyscy obywatele państw Unii Europejskiej mogą wjeżdżać do USA bez wiz.

Obowiązek posiadania wizy dotyczy tylko Rumunów, Bułgarów i POLAKÓW. Tylko takie „elitarne” kraje europejskie jak Rumunia i Bułgaria nie mają ruchu bezwizowego z USA. Rumuni rozumiem, wyjechaliby wszyscy cyganie, Bułgarzy wyjechaliby wszyscy muzułmanie, ale my dlaczego nie możemy wyjeżdżać bez wiz ??

Bez wizy do USA wyjeżdżają nasi znajomi z komunistycznego baraku, Czesi, Węgrzy, Słowacy, Litwinie, Estończycy, Łotysze. Tylko my nie.

Czas chyba przestać ślepo kochać Amerykę.

A może,  miłościwie nam panujące „słońce Peru” weźmie się wreszcie do roboty i porozmawia z prezydentem „bambo” o tym, że wyślemy więcej żołnierzy do Afganistanu i może już niedługo do Iranu, ale nie chcemy być z Rumunami na jednym wózku.

Ale może być jeszcze gorzej. Rumuni i Bułgarzy bez wiz, a my wciąż z wizami

W związku z zamieszaniem wokół Ireneusza Krasia postanowiłem, że czas napisać o nim i o jego antytezie czyli M.Zyskowskim. Cos ich jednak łączy, są  byłymi radnymi z nieistniejącego już w Radzie Powiatu klubu PiS.

Łączy ich także coś innego. Teraz napiszę trochę historii politycznej Radomska.

Gdyby I.Kraś miał trochę oleju w głowie i trochę „jaj”, to scena polityczna Radomska wyglądałaby inaczej. Na polecenie posła K.Maciejewskiego radni z klubu PiS podjęli decyzje o wyrzuceniu z klubu M.Zyskowskiego. W głosowaniu wzięło udział 4 radnych. Za usunięciem M.Zyskowskiego głosowało dwóch radnych W.Nicpan i P.Lewandowski. Oczywiście pisowscy „robespierzy” niczym nie uzasadnili swojego stanowiska.  Natomiast dwóch radnych Ireneusz Kraś i Irena Baryła wstrzymało się od głosu. Gdyby I.Kraś i I.Bareła zagłosowali przeciw, mieli trochę „jaj” i umieli przeciwstawić się błędnej, małostkowej decyzji posła K.Maciejewskiego, to M.Zyskowski wciąż byłby członkiem klubu PiS i nie musiałby podać się do dymisji. Tym samym istniałaby koalicja utworzona po wyborach samorządowych i knucie posła zostałoby powstrzymane.

I.Kraś liczył , że otrzyma nagrodę może marzył mu się fotel przewodniczącego rady, a tu na drugi dzień, spotkała go przykra niespodzianka- został także wyrzucony klubu radnych PiS. Razem nim pisowscy „robespierzy” czyli W.Nicpan, P.Lewandowski i B.Sewerynek wyrzucili samodzielnie myślącą Irenę Baryłę. Tym samym przestał istnieć klub radnych PiS, ponieważ klub musi liczyć co najmniej 5 radnych.

W związku z tym ,że M.Zyskowski nie miał poparcia politycznego swoich radnych jako człowiek honoru, podał się do dymisji.

Wiele osób krytykowało byłego starostę za jego decyzję. Uważam, że ta krytyka jest nieuzasadniona i wynika, z niezrozumienia funkcjonowania w polityce.

Jaki wybór miał M.Zyskowski. Oczywiście mógł trwać na stanowisku i knuć z radnymi różnych opcji w celu utrzymania stanowiska. Mógł uprawiać polityczną prostytucję i kupować głosy radnych z różnych opcji. Te starania, znając „ideowość” i „wierność zasadom” części radnych, odniosłyby skutek i nie byłoby wystarczającej liczby głosów aby  odwołać M.Zyskowskiego. Tylko co dalej ? Pełniłby stanowisko starosty jako kto ? Jaki miałby mandat do pełnienia tej funkcji ? Miałby wstąpić do PSL-U, FSG, PO ?? Jak odebrałaby go opinia publiczna ? Jako spocenego faceta walczącego o stołek, tylko o stołek i kasę.

W sytuacji gdy radni usunęli M.Zyskowsiego z klubu stracił on mandat polityczny, umocowanie polityczne do sprawowania urzędu starosty. Wyjście było tylko jedno honorowo podać się do dymisji. Tak też zrobił. Wprowadził do naszej lokalnej polityki pojęcie honoru w polityce i wierność zasadom.  Pojęcia, które zostały zapomniane honor i zasady. Za to należy się M.Zyskowskiemu szacunek.  Nie mam poparcia w radnych, odchodzę.

Przeciwieństwem M.Zyskowskiego jest Ireneusz Kraś. Jego sytuacja polityczna była taka sama. Jednakże zachowanie całkiem inne.

Doktor Ireneusz Kraś został wybrany wiceprzewodniczącym Rady Powiatu, ponieważ na to stanowisko desygnowali go radni z klubu PiS, którego był członkiem. Miał mandat polityczny do pełnienia tej funkcji. Nie został wiceprzewodniczącym ponieważ nazywa się I.Kraś i jest niezależnym radnym ,tylko został wybrany ponieważ był to element umowy koalicyjnej, na mocy której klub Pis otrzymał to stanowisko.

W momencie gdy radni ,członkowie klubu PiS „wypluli” go z tego klubu(po uprzednim wykorzystaniu w głosowaniu dotyczącym M.Zyskowskiego) radny I.Kraś  pełniący funkcję polityczną, przestał mieć mandat do sprawowania tej funkcji. Tym samym jego decyzja powinna być jedna. Powinien honorowo podać się do dymisji. Z niezrozumiałych dla mnie względów tego nie uczynił. Nie wiem dlaczego wciąż trzyma się tego stołka. Kompromitacja trwa nadal.

Pachnie także kompromitacją i działaniem z niskich pobudek w zachowaniu części radnych PiS, którzy teraz po 7 miesiącach od wyrzucenia z klubu zajęli się odwoływaniem I.Krasia. Czyżby „dorzynanie watahy” ??

Bez wątpienia wniosek o odwołanie I.Krasia trzeba było złożyć, bezpośrednio po „przeżuciu  i wypluciu” go z klubu. Wtedy byłoby to dla wyborców zrozumiałe. Nie wiem dlaczego czekano tak długo ? Aktualnie tworzenie, z RdR i innym radnymi egzotycznej koalicji antykrasiowej uważam za błąd polityczny. Czy to honor dla P.Lewandowskiego gdy zostanie wybrany wiceprzewodniczącym rady głosami SLD i RdR ?  Ugrupowań, które krytykował . A 4 lata temu jak każdy członek PiS, aktywnie brał udział w referendum w celu odwołania J.Słowińskiego.

I.Kraś powinien podać się do dymisji. Może warto aby wszyscy radni do niego oto zaapelowali . Być może będzie chciał poprawić swoje notowania polityczne i wreszcie zrezygnuje.. Wtedy wolne stanowisko powinno pozostać nie obsadzone. Zostanie w kasie powiatu trochę pieniędzy. Po drugie nikt nie będzie zasłaniał słońca przewodniczącemu rady K.Zygmie. będzie świecił tylko on. A tak to będą awantury ponieważ P.Lewandowski także będzie chciał świecić i co wtedy ??

We wrześniu 2009 zarząd powiatowy PiS zawarł porozumienie z RdR. Z informacją ze strony rdr podaj ,że porozumienie dotyczy „prowadzenia wspólnej polityki na terenie miasta Radomska a także powiatu radomszczańskiego. Strony niniejszego porozumienia poprzez swoich   przedstawicieli  w radach miejskiej i powiatowej chcą pracować dla wspólnego dobra, jakim jest teraźniejszość a także przyszłość miasta i powiatu. Złożono deklarację, że wszelkie próby zaprzepaszczenia majątku w gminie miejskiej czy powiecie będą obnażane poprzez przedstawianie ich opinii publicznej. Celem RdR oraz PiS jest obrona jak również ochrona wszelkich dóbr, które mają służyć społeczności lokalnej i zaspakajać jej potrzeby”.

Wydaje się,  że  stowarzyszenie Razem dla Radomska, które jest nazywane Razem dojmy Radomsko lub Razem do Rywinlandii  i partia Prawo i Sprawiedlowość (której jestem członkiem) to ogień i woda. Tak uważam, rządy prezydenta J.Slowińskiego z  RdRu, polegające na zawłaszczeniu Radomska zostały jednoznacznie odrzucone przez   przez mieszkańców Radomska.  RdR poniósł klęskę wyborczą zdobywając w wyborach do Rady Miasta tylko dwa mandaty. RdR  jest bankrutem politycznym.

Styl rządów RdR-u i prezydenta J.Słowińskiego  doprowadził do referendum w sprawie odwołania J.Słowińskiego. Inicjatorem tego referendum był poseł  K.Maciejewski przewodniczący PiS w Radomsku,  argumentował: -” Prezydent oszukał radomszczan, że w mieście powstanie fabryka samochodów. Poza tym niewłaściwie wydaje publiczne pieniądze, a swoim ludziom rozdaje publiczne posady”.

Aktualnie coś musiało się zmienić w tej ocenie  J.Słowińskiego i RdR-u przez K.Maciejewskiego. Wcześniej czy teraz poseł popełnił błąd ? Czy wtedy  RdR był  be, a teraz jest cacy ? Czy teraz jest cacy, a wtedy był be ?  Tylko dlaczego teraz jest cacy ? Co zmieniło się w RdR bo chyba nie ci którzy pociągają za sznurki J.Słowiński, J.Ferenc, M.Kańska wiecznie żywi. Czy RdR przeprosił za swój styl rządzenia ?

Już wiem poseł K.Maciejewski zostal podpuszczony i  ogłupiony przez ” złego diabła”  M.Zyskowskiego i przez „diablicę” A.Milczanowską. Rozumiem posła, że wspólni wrogowie jednoczą byłych wrogów, zgodnie z zasada wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Stąd ta egzotyczna koalicja z RdR.

Ale czy tę zasadę zrozumieją wyborcy PiS  ? PiS jest partią postrzegana jako partia ludzi o czystych rękach. Różne rzeczy  zarzuca się PiS, , że jest partią obciachu, że jest antyinteligencka, to są wszystko bzdury i czarny pijar. PiS jest przede wszystkim  partią ludzi o czystych rękach nie uwikłaną w styk biznesu i polityki, członkowie i politycy PiS nie byli uwikłani w podejrzenia korupcyjne,  w nepotyzm. Na pewno nie na poziomie samorządu radomszczańskiego. Dlatego  też  PiS wygrał wybory do Rady Miasta . PiS  był antytezą RdR-u. Wyborcy uważali, że w rządzeniu miastem będzie  wszystko jasne i czyste, że zmieni się styl rządzenia.  I ten styl rządzenia za sprawą PiS-u się zmienił.

Teraz PiS wiąże się z wygnanymi z radomszczańskiego samorządowego raju grzesznikami z RdR ? Czy wyborcy to zrozumieją. Obawiam się że nie. Nie chę aby moja partia przegrała wybory samorządowe. Naprawdę nie chcę.

Drogi zarządzie powiatowy PiS, nie idźcie tę drogą !!!!!   Wzywam i proszę zawróćcie z tej drogi. !!!!

16 stycznia minie kolejna rocznica wejścia sowieckich żołnierzy do Radomska. Przez lata tę rocznicę nazywano wyzwoleniem Radomska.

Tak naprawdę nie było to żadne  wyzwolenie.

Bez wątpienia Radomsko opuścili Niemcy. Ale na miejsce jednego okupanta, wszedł drugi okupant. Oczywiście,  ta niemiecka okupacja różniła się od tej sowieckiej, komunistycznej.  Jednakże jeden i drugi okupant gardził Polakami, odmawiał nam prawa do niepodległego i  suwerennego państwa uznając przedwojenną Polskę.za „bękarta traktatu wersalskiego”. To przecież te dwa totalitaryzmy faszystowski i komunistyczny dokonały IV rozbioru Polski we wrześniu 1939 r. Na wschodnich ziemiach zajętych przez Rosjan, szalał taki sam terror jak na ziemiach okupowanych przez Niemców. Niemcy tylko tym różnili się od sowieckich bolszewików, że uznawali i stosowali konwencję genewską i nie zamordowali polskich oficerów znajdujących się w niemieckich obozach jenieckich. Natomiast rosyjscy komuniści z rozkazu największego wroga Polaków Józefa Stalina dokonali mordu w Katyniu. Zbrodniarze z NKWD zabili strzałem w tył głowy kilkanaście tysięcy polskich oficerów wojska,  policji i  straży granicznej, urzędników państwowych państwowych i samorządowych, nauczycieli akademickich. Zamordowano elitę polskiego narodu , sól tej ziemi.

Po przekroczeniu w styczniu  1944 r. granicy określonej traktatem ryskim, wojska sowieckie dokonywały rozbrajania wojsk polskich- legalnych oddziałów AK , które były przedstawicielem polskiego emigracyjnego rządu tzw. londyńskiego. Żołnierze AK, byli internowani i deportowani  na Syberię, jeżeli nie chcieli służyć w wojskach polskojęzycznych  tzw. komunistycznej armii Z.Berlinga

Najważniejszą kwestią , często całkowicie pomijaną , pozwalającą dokładnie zrozumieć to co stało się w Polsce po 1944 r. jest uświadomienie sobie, że na emigracji ,w Wlk. Brytanii istniał polski rząd, który we wrześniu 1939 r. po inwazji Niemców i sowieckich komunistów musiał wyjechać z kraju. Jednakże to właśnie ten rząd był legalnym przedstawicielem Polski i miał pełną zdolność stanowienia prawa i reprezentowania państwa polskiego..

Jednakże komuniści postanowili  narzucić Polakom  obcą, nie reprezentatywną władzę. Dokonali  okupacji, podboju Polski . Oczywiście podczas sowieckiej okupacji, stosowano wobec Polaków  inny rodzaj represji.  Były one także mniej masowe.

Okupacja sowieckich komunistów tym różniła się od niemieckiej okupacji, że Niemcy nie stworzyli, żadnej polskojęzycznej formacji politycznej, która by w ich imieniu rządziła w Polsce. Komuniści sowieccy z rozkazu Stalina stworzyli partię komunistyczną, którą nazwali  Polską Partią Robotniczą. Tak naprawdę nie była ani Polska ani robotnicza. Jej siłą zbrojną była Armia Ludowa. Po zajęciu Polski przez wojska sowieckie z członków AL rekrutowano funkcjonariuszy UB i MO.

Przypominanie mechanizmu w jaki sposób  agenci sowieccy czyli polscy komuniści po 1944 r. zdobyli władzę, ma istotne znaczenie dla oceny ustroju komunistycznego, jego legitymizacji. Te początki jednoznacznie wskazują, że władza komunistyczna została nam narzucona przemocą przez stalinowską, sowiecką Rosję,   nie została wybrana i demokratycznie, dobrowolnie zaakceptowana przez Polaków.

Komuniści byli w Polsce ugrupowanie marginesowym, nie mieli żadnych szans na objęcie władzy w demokratycznych wyborach. Opór Polaków przeciwko wprowadzanemu systemowi politycznemu, który uznawano za wrogi i zbrodniczy był bardzo silny. Ten opór mógł być przełamany tylko z pomocą sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. Gdyby nie obecność okupacyjnych wojsk ZSRR, szczególnie  sił NKWD polscy komunistyczni kolaboranci z PPR  nie mieli najmniejszych szans na rządzenie Polską. Komuniści z PPR w grudniu 1948 r. zmienili nazwę partii na PZPR. Trafnie tę nazwę rozszyfrował  Leszek Moczulski. W lutym 1992 r. na posiedzeniu sejmu powiedział , że PZPR to „Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji” .

Fakt, ze polscy komuniści byli agentami wrogiego mocarstwa ma wielkie znaczenie dla oceny zachowania polskich bohaterów z podziemia niepodległościowego, wywodzących się z AK, NSZ i BCH nazywanych obecnie ‘Żołnierzami Wyklętymi” . Polskie podziemie niepodległościowe po opuszczeniu Polski przez Niemców, walczyło z drugim okupantem, sowiecką Rosją, jej siłami bezpieczeństwa(NKWD, grupami Smiersz) i kolaborantami  z  PPR, AL,  UB i KBW.

Tak jak w czasie wojny, żołnierze AK walczyli z Niemcami, zabijając członków gestapo, SS, NSDAP, tak po wojnie „żołnierze wyklęci” w obronie niepodległej, demokratycznej w pełni suwerennej Polski, zostali zmuszeni do zabijania tych  którzy stosując masowy terror, zabójstwa polityczne działaczy polskich reprezentujących legalną polska władzę, narzucali nam obcy, wrogi, morderczy i totalitarny ustrój. Ustrój który doprowadził Polskę do zacofania ekonomicznego i społecznego.

W powojennej Polsce od 1944 r.  w sposób zbrodniczy wprowadzano komunistyczną władzę, agenturę sowieckiego mocarstwa.  Każdy naród ma prawo do obrony swojej wolności, suwerenności, wiec z tego prawa korzystali polscy patrioci żołnierze z  KWP, NSZ, WiN, zgrupowania Józefa Karasia „Ognia”, V i VI Brygady Wileńskiej AK i wielu innych organizacji podziemia antykomunistycznego.

Na tych terenach Polski które opuszczali Niemcy, rzekomi wyzwoliciele z Armii Czerwonej i NKWD zabijali, aresztowali, wywozili na wschód,  tych wszystkich Polaków którzy nie akceptowali nowej obcej nam sowieckiej władzy. Wydaje się więc oczywiste, że nazywanie wejścia do Radomska i innych polskich miast armii wrogiego mocarstwa, komunistycznego związku radzieckiego nie można nazywać wyzwoleniem.

Prawda  jest całkiem inna i oczywista, w dniu 16 stycznia w Radomsku rozpoczęło się zniewolenie które trwało do czerwca 1989 r. Wiec nazywanie początku tego zniewolenia jak wyzwolenia,  to kpina z Polaków, w szczególności z  polskich patriotów  zamordowanych po wojnie  przez NKWD, UB i SB .

W następnym tygodniu rozpocznie się proces prezesa fundacji pracowniczej W.K. oskarżonego o działanie na szkodę fundacji w związku ze sprzedażą  nieruchomości położonych Radomsku przy ul Krakowskiej i T.Kościuszki, radomszczańskim przedsiębiorcom.

Dla mnie prezes jest pewnego rodzaju „ofiarą” prawa uchwalanego w III RP, które umożliwiało wybranym uwłaszczyć się na państwowym majątku i bez większego wysiłku dorobić się pieniędzy. Taka była III RP.

Czy wszyscy pamiętają tę dziwną sprawę ? Może warto przypomnieć naszą małą „rywingat”

A wiec tak przychodzi Rywin do Michnika. Stop wróć. Nasz historia zaczyna się w październiku 1991,  1994 i 1995 r. Ważne są te październiki w naszej historii.

W dniu 22 października 1991 r. członkowie NSZZ „Solidarność”  Pracowników Zakładów Przemysłowych „Komuna Paryska” ustanowili Fundację Pracownicza Zakładów Przemysłowych w Radomsku

W dniu 12 październiku 1994 r Sejm uchwala ustawę o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe. Na mocy tej ustawy państwowe zakłady pracy mogą przekazywać gminom ewentualnie innym osobom prawnym nieruchomości stanowiące własności zakładów pracy w szczególności mieszkania zakładowe, ośrodki wypoczynkowe, przychodnie, budynki handlowe.

W dniu 12 października 1995 r. „Metalurgia S.A.” na podstawie w/w ustawy  przekazała przedmiotowej fundacji cały swój majątek w postaci prawa własności i prawa wieczystego użytkowania gruntów i budynków w Radomsku przy ul .Krakowskiej, T. Kościuszki, Fabianiego i Reymonta. Fundacja otrzymała także ośrodek wypoczynkowy w Muszynie i Sielpi. Może także inne nieruchomości o których nie wiem.

Z sobie tylko znanych powodów Zarząd „Metalurgii” w osobach pana prezesa Jerzego Dworackiego  członków zarządu  Zbigniewa Wojtona i Mariana Synowca nie przekazał wyżej wymienionych nieruchomości gminie miasta Radomsko tylko  Fundacji Pracowniczej.

Tym samym fundacja stała się właścicielem ogromnego majątku, który taka naprawdę był majątkiem stanowiący własność nas wszystkich, ponieważ był państwowy. Wydaje się, że ten majątek powinien być przekazany gminie miasta Radomsko. A przedstawiciele miasta Radomsko, szczególnie prezydent, powinni robić wszystko, aby te nieruchomości(prawo użytkowania wieczystego) otrzymać. Ale to jest tylko moje zdanie. Zdanie zarządu zakładu i włodarzy miasta było inne.

Majątek o znacznej wartości stał się własnością fundacji.

Fundacja miała wyłącznie zarządzać przedmiotowymi  nieruchomościami.

Zgodnie z umową z dnia lutego 1995 r., fundacja bez zgody „Metalurgia S.A.” nie mogła zmieniać przedmiotu umowy oraz zawierać nowych umów dotyczących  przedmiotowych budynków.

W 2000 r. do władz fundacji wszedł Wiesław K.

Od tego czasu fundacja zaczęła dokonywać wyprzedaży majątku, którym miała administrować.

Sprzedaży nieruchomości dokonywano w trybie bez przetargowym, znacznie poniżej ich rynkowej wartości.

Sprzedano ośrodki wypoczynkowe w Muszynie i Sielpi.

W 2006 r. sprzedano działkę położoną w centrum Radomska o pow. 3378 metrów kwadratowych. Przedmiotowa działka została sprzedana za kwotę 200 tys. złotych.

Działkę kupili znani radomszczańscy biznesmeni. Chyba wiecie którzy . Wiec nie muszę podawać ich nazwisk.

Przedmiotowa nieruchomość ci „biznesmeni” sprzedali  w sierpniu 2007 r. za ponad dwa miliony złotych .

Należy  podkreślić, że nieruchomość została sprzedana wraz z lokatorami.

I tutaj mamy do czynienia z ciekawym zdarzeniem. Prywatni przedsiębiorcy, którzy stali się właścicielami mieszkań wraz lokatorami powinni zapewnić im lokale zastępcze wyłącznie na własny koszt. Ale z pomocą ruszył im Urząd Miasta, z prezydentem J.Słowińskim na czele i zapewnił właśnie tym lokatorom mieszkania. Ponoć prywatni przedsiębiorcy partycypowali częściowo w kosztach nowych mieszkań dla swoich lokatorów. Ale czy faktycznie miasto powinno wspomagać finansowo prywatnych przedsiębiorców ? Nawet gdyby ta pomoc nie była znaczna .

Przedstawiciele  władz samorządowych Radomska prowadzili rozmowy z Wiesławem K. dotyczące kupna przedmiotowej nieruchomości. Pan Wiesław jak słynny towarzysz Wiesław G. był twardy, nieugięty i    nie  wyraził zgody na sprzedaż tej działki na rzecz miasta Radomska.

Kolejna interesująca historia związana z przedsiębiorczym prezesem.

Fundacja  wynajmowała na rzecz Getin Banku, lokal użytkowy znajdujący się na ul. Fabianiego.

Zgodnie z umową najmu fundacja otrzymywała czynsz miesięczny w kwocie ok. 10 tys. złotych.

Z niezrozumiałych przyczyn W.K.( niby cały zarząd fundacji) ten lokal sprzedał za stosunkowo niewielką  kwotę wynoszącą ok. 120 tys. złotych.

Zastanawiam się kto nabył od fundacji ten lokal ? Może to jest ktoś z członków rodziny … Może ktoś z was drodzy czytelnicy posiada informację, komu płaci czynsz aktualny najemca ?

Do tej historii należy dodać nieruchomość położoną przy ul.T.Kościuszki, sprzedaną także przez fundację znacznie poniżej rynkowej wartości i oczywiście w trybie bezprzetargowym. Co dziwne tam wciąż mieszkają lokatorzy. Temu przedsiębiorcy „miasto” nie zapewniło lokali zastępczych .

To koniec tej historii. Epilog zostanie napisany na sali sądowej. Niezbadane są wyroki sądowe. Być może  prezes W.K. zostanie uniewinniony.

Ale każdy ma prawo do oceny jego działań. Nie tylko czy były zgodne z prawem.  Ale czy były to działania na rzecz fundacji, czy na jej szkodę ? Czy były po ludzku uczciwe ?  Czy fundacja powinna wyzbywać się państwowego majątku ?  Czy nie należało tych nieruchomość sprzedać w trybie przetargowym , szeroko informując wszystkich potencjalnych inwestorów o możliwości nabycia  tych nieruchomości ?

A tak pozostają pytania, na które być może nigdy nie padną odpowiedzi, pozostanie tylko niesmak i podejrzenia, że te transakcje nie były jednak do końca uczciwe. I ten cień podejrzenia pada nie tylko na prezesa. Czyli III Rzeczpospolita wiecznie żywa.

Opisane wyżej okoliczności odnoszące się do zbrodniczego i bestialskiego stracenia w nocy z 9 na 10 maja 1946 r. w piwnicach PUBP w Radomsku 12 żołnierzy KWP jednoznacznie wskazują, iż sprawcami tych zbrodni byli funkcjonariusze tegoż urzędu. W 1946r. w Radomsku zatrudnionych było 74 funkcjonariuszy.

Spośród żyjących 26 funkcjonariuszy UB, w toku śledztwa przesłuchano 20 osób. Z ich zeznań  wynika m. in., że w dacie zdarzeń nie pełnili służby w PUBP w Radomsku (Kazimierz Kluza, Stefan Nowicki- pełnił służbę od czerwca 1946r., Eligiusz Kołaczyk- pełnił służbę od 24 maja 1946r., Bronisław Musiał- pełnił służbę do stycznia 1946r.), nie mają wiedzy na ten temat lub nie pamiętają, jako że byli np. wartownikami lub stanowili personel pomocniczy (Stanisław Kusiak, Stanisław Śliwakowski, Adam Kowalczyk, Jerzy Nita, Stanisław Franc, Piotr Musiał, Jan Wieczorek- wartownicy, Alfreda Chrzan, Barbara Błachowska- maszynistki, Piotr Szlęk- szyfrant, Stanisław Małek- przebywał poza urzędem, Wacława Dydoń i Zofia Sierant- zatrudnione w kuchni), słyszeli o zdarzeniu z przekazu innych osób (Stanisław Kaczorowski- dowódca warty, który w tym czasie był chory), zrezygnowali ze służby w PUBP w Radomsku i wyjechali (Marian Burant, Kazimierz Kozieł).

Natomiast b. pracownik sekcji dochodzeniowej PUBP w Radomsku, Adam Knysak, zeznał, iż przy tym urzędzie miał być oddział egzekucyjny złożony z Rosjan, którym dowodził major NKWD !!!!

Zeznaniom tym stanowczo zaprzecza b. kierownik PUBP w Radomsku, Jan Guz twierdząc, że nie istniała żadna sekcja egzekucyjna tego rodzaju. Istniała kompania KBW dla ochrony zakładów przemysłowych i gorzelni.

Jan Guz pełnił funkcję szefa tegoż urzędu od 24 kwietnia 1945r., jednakże ze względu na leczenie gruźlicy przebywał na zwolnieniach i w 1948r. uzyskał rentę chorobową.

Od 24 kwietnia 1945 r. Jana Guza, w funkcji szefa PUBP zastępował  Jan Sadło.

Jak już wskazano, sprawcami tych wyjątkowo okrutnych i bestialskich, opisanych wyżej zbrodni byli funkcjonariusze PUBP w Radomsku.

Jednakże  w toku śledztwa prowadzonego przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni p-ko Narodowi Polskiemu w Łodzi, śledztwa nie zdołano zebrać dowodów pozwalających na dokładne ustalenie, którzy funkcjonariusze zatrudnieni w radomszczańskim urzędzie bezpieczeństwa torturowali a następnie dokonali zabójstwa bohaterskich żołnierzy z Konspiracyjnego Wojska Polskiego.

W toku śledztwa nie zdołano także ustalić aktualnych miejsc pobytu ławników biorących udział w wydaniu zbrodniczego wyroku.

Śledztwo w sprawie fizycznego i moralnego znęcania się nad zatrzymanymi i osadzonymi w areszcie PUBP w Piotrkowie Tryb., 17 żołnierzami KWP oraz w sprawie zbrodniczego stracenia 12 żołnierzy KWP w dniu z 9 na 10 maja 1946r, przez funkcjonariuszy z PUBP w Radomsku zostało umorzone, wobec niewykrycia sprawców przestępstwa.

W sytuacji uzyskania nowych dowodów dotyczących funkcjonariuszy UB, śledztwo w przedmiotowej sprawie mogłoby zostać podjęte.









Filmiki

Andrzej Kołakowski Epitafium dla Majora Ognia

Major Łupaszko i jego żołnierze

Andrzej Wajda "Solidarni z więzniami politycznymi"

Debata Kaczyński - Michnik z 1993 roku.