Ankieta

Czy radni PiS popierający rządy PO, powinni mieć prawo kandydować z list PiS w wyborach ?

  • nie (79%, 219 głosów)
  • tak (21%, 58 głosów)

Oddanych głosów: 277

Loading ... Loading ...
Polecam:














Kulminacyjnym momentem działań żołnierzy „Warszyca” stało się zajęcie w nocy z 19 na 20 kwietnia 1946r. Radomska przez ok. 200 żołnierzy KWP, połączone z uwolnieniem z miejscowego aresztu osób więzionych przez funkcjonariuszy UB.

Koncentracja oddziałów KWP nastąpiła w nocy z 18 na 19 kwietnia 1046r. we wsi Grzebień k. Radomska. Dowódcą całej akcji  został por. Jan Rogulka, ps. „Grot”, który jednocześnie dowodził pierwszą, 50-osobową grupą. Grupa ta była przewidziana do okrążenia jednej z dzielnic miasta. Dowódcą drugiej, 45-osobowej grupy, był por. Henryk Glapiński, ps. „Klinga”.

Grupa st. sierż. Władysława Kuśmierczyka, ps. „Longinus” miała zdobyć miejscowe więzienie i uwolnienie więźniów.

W dniu 19 kwietnia 1946r., ok. godz. 19.00 zgrupowanie wyruszyło w kierunku Radomska na cmentarz, skąd miało nastąpić uderzenia na więzienia i areszt UB.

Na cmentarzu czekał oddział terenowy z Radomska. Z cmentarza o godz. 0.15 nastąpiło uderzenie na wyznaczone punkty. Oddział „Klingi” w okolicy cmentarza rozbił się na 3 plutony. W plutonie pod dowództwem Bogusława Kila, liczącym 12 osób był m. in. Alfred Zięba, z relacji którego wynika, iż pluton miał za zadanie rozbrojenie strażników Fabryki Metalurgii sąsiadującej z budynkiem PUBP oraz uniemożliwienie funkcjonariuszom UB wyjście z tego budynku.

Żołnierzom z oddział „Klingi” nie wolno było wejść do środka budynku PUBP, ponieważ zostaliby rozpoznani, jako że zamieszkiwali na terenie Radomska. Dlatego zadanie uwolnienia więźniów z aresztu PUBP powierzono oddziałowi terenowemu „Longinusa”. Inny pluton oddziału „Klingi”, liczący 15 osób, pod dowództwem Wiesława Jagusiaka, ps. „Struś”, okrążył budynek PUBP i również miał za zadanie niewypuszczanie z budynku funkcjonariuszy UB i żołnierzy KBW, którzy tam również przebywali. W tym czasie słychać było strzały z innego miejsca Radomska, na odgłos których z budynku zaczęli wychodzić funkcjonariusze UB i żołnierze KBW, których wyszło ok. 5. Wówczas dowódca plutonu KWP, trzymając broń pokazał wycelowany w nich karabin maszynowy, nakazując, aby weszli do budynku, to się obejdzie bez strzelaniny i rozlewu krwi. Wówczas funkcjonariusz UB cofnęli sie do budynku.

Obstawa budynku PUBP przez oddział „Klingi” trwała przez godzinę, w ciągu której, prawdopodobnie na skutek nieporozumienia, nie pojawił się mający wziąć udział w akcji na ten budynek, oddział „Longinusa”. W tej sytuacji oddział „Klingi” otrzymał rozkaz wycofania się poprzez sygnał rakietnicą.

Natomiast wcześniej oddział „Longinusa” idąc grupami od cmentarza, zajął stanowisko od szczytu budynku więzienia. W oddziale tym brali udział m. in. Wacław Mergler, Marian Sopata, Stanisław Śliwiński. Grupa pirotechniczna podeszła pod bramę i jak to wynika z zeznań Wacława Merglera, kapral o ps. „Kozak” rzucił jeden granat, ale ten się ześlizgnął i wówczas Mergler podał mu drugi, tzw. „filipinkę”, którym trafił w bramę i ta została wysadzona.

Następnie strzelano w zamki i uwolniono więźniów z cel. Łącznie uwolniono 57 więźniów, wśród których, jak twierdzi Mergler, był jeden ksiądz. Niektórzy więźniowie w liczbie ok. 5-7 osób mieli na ciele ślady pobicia i nie mogli iść o własnych siłach. Z tego powodu osoby te zostały zabrane na wóz, który był przygotowany do transportu ewentualnych rannych.

Na rozkaz dowódcy oddział „Longinusa” żołnierze wycofali się do lasu w kierunku wsi Okrajszów i Błota. Jak wynika z zeznań Wacława Hallera, który znajdował się w oddziale „Longinusa”, za oddziałem tym ruszył zaraz pościg żołnierzy KBW.

Oddział „Klingi”, który blokował budynek PUBP, po otrzymaniu rozkazu, wycofał się w kilku grupach. Grupa, w której znajdował się „Klinga” zatrzymała przejeżdżający przez Radomsko samochód ciężarowy z przyczepą, wiozący dla KBW w Katowicach 358 kompletów mundurów i części ekwipunku i po rozbrojeniu eskorty, samochód ten został zabrany przez oddział „Klingi”. Na zarekwirowanym samochodzie grupa ta wycofała się w kierunku Gidel. Ok. godz. 4.00 nad ranem dniu 20 kwietnia 1946r., grupie „Klingi” drogę zastąpił tzw. „gazik”, którym jechało dwóch lejtnantów sowieckich i 7 żołnierzy. Jeden z lejtnantów nie chciał podnieść rąk do góry i kiedy sięgał po broń został zastrzelony. Pozostali zabrani zostali na ciężarówkę, którą oddział „Klingi” pojechał drogą na Cielętniki.

Po południu 20 kwietnia 1946r. na terenie gajówki Graby wywiązała się walka pomiędzy przybyłymi żołnierzami KBW i MO(ok. 200 osób), a 40 żołnierzami KWP.

Pomimo ogromnej przewagi, grupa pościgowa komunistycznego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego została rozbita przez żołnierzy z oddziału Henryka Glapińskiego.

Poległo 11 żołnierzy KBW i 3 oficerów sowieckich, zaś ze strony „Klingi”- jeden partyzant.

Przed ewakuacją z leśniczówki Borowa rozstrzelano żołnierzy sowieckich zatrzymanych podczas akcji .

W dniu 21 kwietnia 1946r., ok. godz. 12.00 oddział „Klingi” udał się samochodami w stronę Żytna, gdzie znajdował się garnizon KBW. Dowódca tej kompanii, por. Rogalewski, nie chciał się poddać i w czasie, gdy wyjmował broń z kabury, został zastrzelony.

Kompanię KBW rozbrojono i puszczono wolno.

Następnie, po opuszczeniu Żytna, oddział „Klingi” udał się w kierunku Małej Wsi, gdzie doszło do potyczki z oddziałem KBW, a następnie we wsi Drewniana Huta, gdzie oddział zostawił samochody i żołnierze przesiedli się na podwody, którymi dojechali do leśniczówki koło Chełmskiej Góry. W sytuacji następujących po sobie obław KBW, oddział „Klingi” został rozwiązany.

Henryk Glapiński walczył do września 1946 r. Został aresztowany w dniu 14 września 1946 r. w wyniku ubeckiej prowokacji. Został zamordowany przez funkcjonariuszy UB w dniu 19 lutego 1947 r. w Łodzi.

Inna grupa „Klingi”, wśród której byli m. in. dowódca plutonu Wiesław Janusiak, ps. „Struś”, Józef Zięba oraz Roman Czajka, wycofując się z Radomska, zatrzymała samochód ciężarowy z plandeką, zaś kierowcy polecili jechać w kierunku Przedborza i Gorzkowic. Po przejechaniu ok. 30 m poza tory kolejowe w okolicy Gorzkowic, grupa ta został zatrzymana i ostrzelana z broni maszynowej przez oddział KBW. Samochód z grupą żołnierzy KWP zdołał odjechać z rejonu ostrzału, jednakże w wyniku tego ostrzału Józef Zięba został ranny w prawe podudzie, zaś Roman Czajka w lewe kolano.

Po zakończonej akcji na Radomsko jej dowódca, por. Jan Rogulka, udał się do Rozprzy, a następnie pociągiem do Piotrkowa Tryb., gdzie miał się spotkać z łączniczką w kinie. W okolicach kina został zatrzymany przez funkcjonariuszy UB i osadzony w areszcie w Piotrkowie Tryb.

Bestialsko torturowany i zamordowany przez funkcjonariuszy UB w areszcie w Radomsku w dniu  9 maja 1946 r.

Po akcji na Radomsko żołnierze KWP z oddziału „Longinusa” w czasie pościgu stali się częściowo ujęci w liczbie 6 osób, natomiast pozostałych aresztowano w miejscach zamieszkania, bądź na tzw. „melinach”, co wskazywałoby na możliwość przecieku informacji do UB. Dowódca oddziału „Longinus” Władysław Kusmierczyk,początkowo udało się uniknąć aresztowania, gdyż ukrywał się we wsi Bujnie.  Po przyjeździe do Piotrkowa Tryb., został aresztowany.

Artykuł ukazał się w 19 numerze Gazety Radomszczańskiej z 8 maja 2008 roku.

W dniu 20 kwietnia minęła 62 rocznica brawurowej akcji zorganizowanej i przeprowadzonej przez żołnierzy kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”, podczas której opanowano Radomsko i uwolniono   osoby więzione w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa.

W potocznej świadomości wciąż pokutują fałszywe stereotypy, stworzone przez komunistyczną propagandę, dotyczące podziemia niepodległościowego. Przez wiele lat żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy od 1944 roku walczyli z okupującymi Polskę agentami komunistycznymi, przedstawiano jako rabusiów, degeneratów mordujących dzieci i kobiety. Starano przypisać im wszystkie najgorsze zbrodnie.

Jednakże przede wszystkim komuniści prowadzili politykę historyczną zmierzająca do zatarcia z świadomości narodowej, pamięci o  tych bohaterach walki o wolną i suwerenną Polskę.

Bohaterowie walczący z  komunistami, stali się ŻOŁNIERZAMI WYKLĘTYMI !!!

Mam wrażenie, że pomimo tego, że żyjemy w wolnej Polsce członkowie podziemia niepodległościowego wciąż pozostają ŻOŁNIERZAMI WYKLĘTYMI – nie uzyskali oni bowiem w narodowej świadomości należnego im miejsca.

Dlatego też, aby nie zaginęła pamięć o  bohaterach walczących z członkami komunistycznego aparatu terroru, tworzącymi po 1944 roku fasadowe państwo, w pełni podległe Związkowi Sowieckiemu, wciąż należy przypominać o wszystkich rocznicach dotyczących żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.

Wydaje się także, że nastał także czas aby w pamięci społeczeństwa Radomska i powiatu radomszczańskiego, opanowanie Radomska przez „Warszyca” w sierpniu 1943 r i kwietniu 1946 r, jednodniowy proces sądowy po którym w maju 1946 r., funkcjonariusze UB  bestialsko zamordowali żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego, stały się bardzo ważnymi rocznicami.

Rocznicami o których będą w szczególności przypominały władze Miasta Radomska i Powiatu Radomszczańskiego oraz Nasi posłowie.

Wszystkie fakty podane poniżej zostały ustalone na podstawie bezpośrednich relacji członków KWP i ich rodzin, złożonymi podczas śledztwa prowadzonego w „sprawie bezprawnego i zbrodniczego stracenia w nocy z 9 na 10 maja 1946r. w Radomsku, przez nieustalonych funkcjonariuszy PUBP w Radomsku, skazanych na karę śmierci 12 żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego:, podczas egzekucji, mającej cechy bestialskiego mordu, połączonego z okaleczaniem ciał, wycięciem języka, kłuciem ciała bagnetami, wbijaniem gwoździ w głowę, a następnie dobiciem strzałem w tył głowy.

Z relacji członków KWP wynika, że  ta organizacja o charakterze wojskowym, była odpowiedzią na represje stosowane wobec żołnierzy byłej AK. Głównym celem KWP było według słów jego twórcy „niedopuszczenie do utrwalenia się reżimu dyktatury policyjnej, walka z Urzędem Bezpieczeństwa jako organem terroru”.

Przetargi, które wygrywa biznesmen użyczający domu prezydentowi Radomska, budzą wątpliwości. Prezydent Radomska Jerzy Słowiński od trzech lat za darmo mieszka w domu lokalnego przedsiębiorcy Jana Cebuli. Firma biznesmena wygrywa przetargi i zdobywa zlecenia z urzędu miasta.

Jerzy Słowiński jest prezydentem Radomska od 10 lat. 30 stycznia odbędzie się referendum w sprawie jego odwołania.
Biznesmen „udostępnił” prezydentowi 200-metrowy dom.
Od czasu, gdy prezydent zamieszkał w domu wylicytowanym przez lokalnego przedsiębiorcę Jana Cebulę, ten zaczął wygrywać kolejne przetargi na konserwację oświetlenia ulicznego w mieście. Cebula, właściciel firmy Instalatorstwo Elektryczne w Radomsku, startuje w nich od 1998 roku. Dzięki temu zarabia co roku około 400 tysięcy złotych.-

Dlaczego ma nie wygrywać, skoro ma najlepszą ofertę? – dziwi się Słowiński.

Inne zdanie na ten temat ma jednak Regionalna Izba Obrachunkowa w Łodzi. Kontrolowała ona wygrane przez Cebulę dwa miejskie przetargi z 1998 i 2001 roku, i uważa, że mają dużo wad prawnych. – Są one na tyle istotne, że można je było unieważnić – ocenia Piotr Walczak, naczelnik Wydziału Kontroli łódzkiej RIO. Walczak podkreśla, że RIO analizowała wiele miejskich przetargów w Radomsku i wszystkie – oprócz tych dwóch – odpowiadały standardom. Dziwi się, że urzędnicy, którzy znają przepisy i procedury, w obu przetargach dopuścili do poważnych uchybień.
Umowa z firmą Jana Cebuli nie powinna zostać podpisana – potwierdza także prokurator rejonowy w Radomsku Janusz Omyła. Prokuratura badała przetarg z 2001 roku. Mimo że był rozpisany z błędami, nie wszczęła postępowania, bo przetarg nie naraził nikogo na straty.
Przed rokiem Jan Cebula wygrał przetarg, w którym komisja odrzuciła tańsze oferty innych firm, bo te nie zgodziły się udostępnić konkurentom treści swoich propozycji. Jak ustaliliśmy, firma Cebuli dostaje też zlecenia z Urzędu Miasta w trybie z „wolnej ręki”.

Jerzy Słowiński jest prezydentem Radomska od 10 lat. W 1994 r., gdy obejmował stanowisko, prowadził firmę Rybrols – handlował rybami i konserwami rybnymi na Śląsku, w Łodzi, w Warszawie. Wkrótce przedsiębiorstwo zbankrutowało. – Gdy zostałem prezydentem, nie miałem czasu się nim zająć – tłumaczy. Zostały długi, a majątek Słowińskiego trafił na licytację. Na jednej z nich, w grudniu 2001 r., prawie 200-metrowy dom zbudowany przez rodziców prezydenta kupił lokalny przedsiębiorca Jan Cebula.
Pozwolił mu tam z rodziną zamieszkać. Słowiński nie płaci nawet czynszu, choć nie uwzględnił tego w swoim oświadczeniu majątkowym. Pytany o rozliczenia za mieszkanie odpowiada wymijająco:
- Ponoszę koszty utrzymania domu i remontów.

Z wnioskiem o odwołanie w referendum prezydenta Słowińskiego wystąpiła grupa mieszkańców, która zarzuciła mu, że „doprowadził do degradacji miasta”. Według niej zrobił zbyt mało, aby ściągnąć inwestorów. Referendum odbędzie się 30 stycznia.
- Aby było ono ważne, musi wziąć w nim udział 30 procent uprawnionych do głosowania, a to się jeszcze w Polsce nie zdarzyło – kwituje sprawę prezydent Słowiński.
Zdaniem Grażyny Kopińskiej, dyrektor Programu przeciw Korupcji Fundacji im. Batorego związki prezydenta z biznesmenem są niepokojące. – Prezydent nie płaci czynszu za mieszkanie w domu należącym do biznesmena. Osoba publiczna nie może bezkarnie przyjmować tego typu prezentów od nikogo, a zwłaszcza od biznesmenów. Zawsze rodzi się podejrzenie, że to rodzaj zobowiązania – tłumaczy Kopińska.

Wyborcy prezydenta Radomska nie powinni akceptować takiej sytuacji – dodaje.

Powyżej zacytowany artykuł jest autorstwa Błażeja Torańskiego, ukazał się w Rzeczpospolitej z dnia 29.12.2004 r.

Mam wrażenie, że niektórzy mieszkańcy Radomska ,a takze niektórzy lokalni politycy zapomnieli jak wyglądały rządy prezydenta J.Słowińskiego i jego ugrupowania Razem dla Radomska(Niektórzy złośliwcy piszą, ze Razem dojmy Radomsko lub Razem do Rywinlandii.) Warto przypominać tamte czasy. Oby nie wróciły.

Cokolwiek można powiedzieć o aktualnie rządzącej pani prezydent ,to na pewno mieszka w swoim domu. Oj popełnia także błędy.  Ale i tak jakość rządzenia miastem od 3 lat jest całkiem inna niż była przez ostatnie 10 lat. Co prawda tę jakość trochę psuje Pomyłka Obywatelska, zwana także Porażką Obywatelską, ale oni już tacy są.


Tak jak myślałem od samego początku, sprawa sprzedaży użytkowania wieczystego działki sąsiadującej z ciepłownią będzie takim never ending story, a prezes PGK Wiesław Kamiński dyżurnym chłopcem do bicia. A na pewno never ending do wyborów samorządowych. Ale teraz sytuacja staje się jak z Kafki.

Nie rozumiem dlaczego sprzedano prawo użytkowania tej działki ? Mogła spokojnie sobie leżeć i być użytkowana przez PGK. Ale trudno stało się, sprzedano. Były ogłoszenia, nikt nie dawał lepszej oferty. Sprzedano za 8 złotych za metr.

Szkoda, tylko że nie poinformowano radnych. Można było dać ogłoszenie do NTL-u. Dokonano tej sprzedaży w atmosferze tajemniczości. Bez należnej jawności. Nie było by wtedy podejrzeń, że cos jest nie tak. Jest dla mnie oczywiste, że prezes W.Kaminski popełnił błąd polityczny, taktyczny, PR-owski ,ale na pewno nie popełnił ,żadnego przestępstwa.

Więc składanie do prokuratury kolejnego zawiadomienia o przestępstwie jest niczym nie uzasadnione.

Natomiast liczę na to, że p.prezes Wiesław Kamieński wyjaśni rzetelnie, co znajduje się na przedmiotowej działce ?

Czy jest o profesjonalny magazyn materiałów sypkich, z utwardzonym podłożem i bramą jak twierdzą radni z PiS –u, czy też są to tylko bezwartościowe betonowe bloczki jak stwierdził w NTL-u radny Zbigniew Piechowicz. Ktoś robi z tata wariata czyli z nas.

Może tę sporną budowlę sfilmuje NTL i pokaże ja , aby każdy mógł ocenić, szto to za diwadlo jest na działce ??

Chciałbym także aby ktoś wyjaśnił czy na operacie szacunkowym sporządzanym przed sprzedażą ktoś(biegły) opisał te betonowe bloczki czy też nie ma  o nich żadnej wzmianki ? Czy sprzedano te bloczki, czy są one własnością  PGK.

Zaiste sprawa jest ciekawa. Czas aby została wyjaśniona.

Jeżeli okaże się ,że działkę sprzedano z profesjonalnym magazynem materiałów sypkich, to sytuacja prezesa W.Kamińskiego będzie skomplikowana. Jeżeli są to tylko betonowe bloczki, to warto je zabrać z tej działki .

Mam rozwiązanie tej zapętlonej sytuacji.

Pomysły proste są genialne.

Może Witold Świtkowski i Piotr Machalewski(właściciele firmy „Wiktor” ) będą mieli dość zainteresowania swoją działalnością , oceną etyczności swojego zachowania   i stwierdzą ,że  kupiona działka tylko przeszkadza im w dalszym rozwoju ich firmy  i …. odsprzedadzą PGK ten „mroczny przedmiot pożądania” budzący tak wielkie emocje . Może sprzedadzą nie za 8 złotych, może za trochę więcej .Może.. tak , tak wiem, co o mnie myślisz drogi czytelniku,  że jestem fantastą, że zwariowałem. Ale cóż czasami można pomarzyć i wierzyć ,że cuda się zdarzają.

Spawa jest ciekawa. Wciąż dużo pytań. Czas na wiarygodne odpowiedzi.

W związku z wypowiedzią p. prezydenta R.Zakrzewskiego i powstałym zamieszaniem dotyczącym tego, kto odpowiada, za to, że nie dostaniemy(jako mieszkańcy Radomska) 60 mln złotych na budowę obwodnicy, oświadczam ,że to JA ZAWALIŁEM i to ja dopuściłem się uchybień formalnych, z powodu których 60 mln złotych poszło w p…..(np. w pole)

Liczę, że moje przyznanie wyjaśni sprawę i uspokoi sytuację polityczną w Urzędzie Miasta Radomska. Chciałbym aby powstała burza polityczna ucichła i koalicjancii zabrali się do merytorycznej pracy na rzecz mieszkańców Radomska. Jestem winny, więc już nie ma potrzeby ustalać i „bić pianę”, kto naprawdę zawalił. Przyznaje się się. DIXI.

Do wyborów samorządowych ok. 10 miesięcy, a w mieście zaczęła się kampania wyborcza. Jest oczywiste, że podczas kampanii wyborczej nie pracuje się merytorycznie,  a wykonuje się działania pozorowane. Te 10 miesięcy działań pozorowanych może spowodować ,że miasto spowolni się w rozwoju, że za 10 miesięcy będzie zbyt dużo problemów do rozwiązania(i nie do rozwiązania).

A swoją drogą Pomyłka Obywatelska(zwana także Porażką Obywatelską) jest na każdym szczeblu władzy mistrzem PR-u i zaciemniania sytuacji.

Działacze samorządowi Pomyłki Obywatelskiej, jak prawdziwi prymusi odrabiają lekcje i biorą przykład z samej góry władz PO.  Nie ma już afery hazardowej, nie było spotkań na cmentarzu, nie ma „rysia”, „zbysia”, nie było żadnych podejrzanych  i dwuznacznych kontaktów na styku polityków PO i właścicieli „jednorękich bandytów”.

Tak naprawdę jest afera z wykształceniem posłanki B.Kempy, z legalnym projektem skierowanym przez P.Gosiewskiego, z standardowym opiniowaniem ustawy przez Z.Wassermana. Czyli umoczeni są wszyscy, wszyscy są winni, stop przepraszam winni są wszyscy z wyjątkiem polityków Pomyłki Obywatelskiej .

Doskonała metoda, wiele osób się na nią nabierze .Podobnie jak na krokodyle łzy posłanki B.Sawickiej i drżący głos Weroniki Marczuk, że to nie ona  żądała łapówki, to tylko agent Tomek ją wrobił, wprost zmusił do wzięcia pieniędzy.

Na szczeblu lokalnym już wiemy, że w aferze dotyczącej 60 mln złotych na pewno nie jest winien p.R.Zakrzewski. Nie ma sobie nic do zarzucenia. Cieszę się bardzo. Jest jakiś jasny punkt.

Winni są wszyscy. Najbardziej A Chrząszcz. Hm, tylko ona ? Inni urzędnicy także. A z polityków także wszyscy. Z p. prezydent A.Milczanowska na czele.  I o to chodzi Pomylce Obywatelskiej.

Winni wszyscy, czyli nikt. Nie ma afery z brakiem pieniędzy na obwodnicę. Na pewno nie odpowiada za to prezydent Robert Zakrzewski.

Jednak pieniędzy jak nie było tak ni ma. Obwodnicy ni ma i nie budiet. Radny Radosław Pigoń powiedział dzisiaj w NTL-u „kiedyś obwodnica będzie”. Uff, jakie to optymistyczne, już mi jest lepiej. Kiedyś obwodnica będzie, ciekawe kiedy ? Że też radny nie boi się, składać takich oświadczeń, zaiste liczy na nie pamięć wyborców Hm, może się przeliczy ,tak jak i cała radomszczańska PO.

Acha, gdyby okazało się ,ze jest za mało winnych w przedmiotowej aferze podpowiadam działaczom samorządowym PO, że nikt jeszcze nic nie mówił o działaczach PiS.

Przecież w kraju wszystko jest źle ponieważ rządził PiS. W Radomsku także rządził PiS(hm, przepraszam współrządził) może wiec warto pogrzebać i dokopać się w papierach ,że w sprawie „afery obwodnicowej” coś zawalił prezydent I.Owczarek ,  przewodniczący Rady Miasta Andrzej Kucharski lub kandydat(na razie nie formalny) Pis-u na prezydenta A.Plutecki. Czekam na ciąg dalszy. Wszak wybory się zbliżają.

Nadzwyczajne posiedzenie rządu. Premier Donald Tusk prezentuje plan reform w kraju. Główny i najważniejszy punkt tych reform „uczynić ludzi bogatymi i szczęśliwymi”. LISTA LUDZI w ZAŁĄCZNIKU”.

28 rocznica stanu wojennego. Pierwsze moje skojarzenie. Dziecinne. Znowu coś się stało z anteną. Nie ma mojego ulubionego „Teleranka” . Kto wejdzie na stromy dach ? Nie działa telefon. Potem strach. Lęk. Dobrze, że było Radio Wolna Europa. Już wiedziałem ,że nie trzeba było wchodzić na dach. Antena nie była zepsuta.

Od momentu wprowadzenie stanu wojennego nie miałem wątpliwości kim był gen.W.Jaruzelski. Był zdrajcą własnego narodu. Zdradził zdecydowaną jego większość. Tę większość, która pragnęła wolności, godności, swobody wyrażania myśli. Tę większość, która miała dość rządów rasy panów z PZPR, czyli komunistów, bolszewików.

Gdy pisze się o stanie wojennym dokonuje się dziwnego zabiegu na naszej pamięci .  Całą winę za stan wojenny zrzuca się na W.Jaruzelskiego. Prawda jest jednak inna. Oczywiście W.Jaruzelski jest winien, ale on był tylko reprezentantem członków PZPR czyli tych , którzy obawiali się stracić władzę, przywileje czerpane z tego, że byli władcami Polski. Władcami wbrew woli narodu, który podbili, zniewolili na rozkaz Stalina po 1945 r.

Kierownictwo PZPR wprowadziło stan wojenny aby ratować swoją władzę. Komuniści kłamali i kłamią mówiąc ,że groziła nam inwazja sowietów, że musieli się bronić ponieważ „Solidarność” chciała ich mordować.

Zdrajcą jest nie tylko W.Jaruzelski, zdrajcami narodu okazali się także, a może przede wszystkim wszyscy członkowie PZPR, popierający i uczestniczący we wprowadzeniu stanu wojennego.

Jednak prawda jest taka, że faktycznym  celem wprowadzenia stanu wojennego była likwidacja protestów społecznych oraz wstrzymanie procesów demokratyzacyjnych, zainicjowanych w sierpniu 1980 roku. Zagrażały one trwałości systemu komunistycznego oraz utrzymaniu władzy przez PZPR.

Musimy pamiętać, że w czasie wojny polsko-jaruzelskiej straciło życie ponad 100 osób. Internowano ponad trzy tysiące osób, a czasowo pozbawiono wolności ponad 10 tysięcy. Tysiące ludzi było represjonowanych i wyrzuconych z pracy za udział w protestach, popieranie podziemnej działalności NSZZ „Solidarnośc”, NZS, czy też samą przynależność do związku. Większość działaczy związkowych i członków opozycji, szczególnie KOR, zostało internowanych, a później znalazło się w więzieniach.

Tego wszystkiego dokonali zdrajcy narodu – członkowie PZPR , nie tylko ci ze szczytów władzy ,także ci którzy mieszkali w Radomsku(pytanie do młodych ludzi, jak nazywa  się partia która aktualnie na scenie politycznej jest spadkobiercą PZPR  i wciąż broni decyzji o  wprowadzeniu stanu wojennego ?).

Jak dobrze, że istnieje Internet. Oraz ,że istnieją protokoły z sesji Rady Powiatu Radomszczańskiego. Dzięki internetowi oraz tym protokołom mogę przypomnieć treść przemówienia byłego starosty z dnia 27 maja b.r

Niedawno minęło 6 miesięcy, gdy z inicjatywy posła K.Maciejewskiego PiS oddał władzę w Starostwie i Radzie Powiatu.

Treść przemówienia M.Zyskowskiego chyba wiernie oddaje to co działo się pod koniec maja b.r.

W dniu 27 maja b.r.(dzień samorządowca) podczas sesji Rady Powiatu Starosta Powiatu Radomszczańskiego Mieczysław Zyskowski oświadczył:

„Panie przewodniczący, panie i panowie radni.

Oświadczam oficjalnie, że wczoraj zostałem odwołany z  klubu radnych Prawo i

Sprawiedliwość. Za odwołaniem mnie głosowało 2 radnych, pozostali

wstrzymali się od głosu. Jedynym powodem odwołania mnie stała się uchwała

zarządu powiatowego Prawa i Sprawiedliwości, nakazująca radnym usunięcie

mnie z klubu. Nie wysunięto wobec mnie żadnych zarzutów dotyczących

kierowania powiatem.

Zarząd Prawa i Sprawiedliwości nie podjął również tej decyzji jednomyślnie. Przedmiotowa uchwała została podjęta na żądanie posła Maciejewskiego.

Nie jest tajemnicą, że pomiędzy posłem a mną istnieje konflikt osobisty. Nie potrafię powiedzieć jakie jest podłoże tego konfliktu. Myślę, że

różnimy się z posłem w sprawach uprawiania polityki. Ja znam i umiem

stosować słowo kompromis, uważam że polityk powinien umieć budować a nie

niszczyć, natomiast poseł Maciejewski uprawia politykę polegającą na

konfliktowaniu ludzi, manipulacjach i intrygach. Nie znam przypadku aby w

powiatowych sprawach poseł wystąpił z jakąkolwiek merytoryczną inicjatywą,

Nie pomógł w ciągu swoich dwóch kadencji powiatowi, swojej małej ojczyźnie

jak zawsze zaznacza. Nie pomógł nigdy. Zastanawiam się z jakiej przyczyny

poseł zaszczycił swoją obecnością Sesję Rady Powiatu. To proste. Chce

zobaczyć jak kończy się zakończona sukcesem jego intryga polityczna. Sądzę,

że jest to jedyny polityczny sukces posła Maciejewskiego. Wpisuje się on w

sukcesy polegające na oddawaniu władzy przez PiS radomszczański wszędzie

gdzie jest to możliwe. Zdaję sobie sprawę, że w sytuacji gdy nie jestem już

członkiem klubu Prawo i Sprawiedliwość, który desygnował mnie na

stanowisko starosty i w związku z tym, że jestem człowiekiem honoru nie

pozostaje mi nic innego jak tylko podać się do dymisji. Ponieważ nie mam

politycznego mandatu do sprawowania tak zaszczytnej funkcji. Bardzo nad tym

ubolewam, gdyż pracę z zarządem cenię sobie bardzo wysoko jak również pracę

ze współkoalicjantami. Proszę pana przewodniczącego i radę powiatu o

przyjęcie rezygnacji.”

Rezygnacja starosty M.Zyskowskiego została przyjęta na sesji nadzwyczajnej we wtorek 2 czerwca 2009 r.

Jedna refleksja która wciąż mi się nasuwa, jak K.Maciejewski odpowie wyborcom na pytanie dlaczego PiS oddał władzę w „powiecie” ? Jaka to głęboka  myśl polityczna stała za zwycięskim zamachem na M.Zyskowskiego ? Co PiS miał osiągnąć ? Hm, na pewno osiągnął to ,ze pełnię władzy w powiecie przejął PSL z Jerzym Kaczmarkiem jako głównym rozgrywającym  na czele.

Jeżeli  chodziło, aby wyeliminować PiS z życia politycznego powiatu, to osiągnięto pełny sukces. Zwycięski poseł K.Maciejewski spowodował, że rozwiązano klub radnych PiS, tym samym to ugrupowanie nie ma w radzie Powiatu swojej politycznej reprezentacji. Ale starostą nie jest  M.Zyskowski. I to się liczy. Zemsta jest rozkoszą bogów, tak mawiali Grecy.  Bogowie byli dla Greków wieczni. Niektórzy posłowie, też uważają , że są wieczni, boscy i nie omylni. Ciekawe co uważają wyborcy ?

Stalin- „słońce narodów” nie zadowalał się tylko fizycznym unicestwieniem swoich domniemanych wrogów.  Próbował ich także usunąć ze społecznej pamięci. Na jego polecenie wycofywano z obiegu książki i dokumenty, w których jego przeciwnicy polityczni byli wymieni, retuszowano fotografie, zastępując je na nich innymi postaciami. Z książek, gazet usuwano zdjęcia przeciwników Stalina. O wrogach Stalina nie było wolno mówić, wspominać ich zasług. Odbierano im odznaczenia.

Ten mechanizm doskonale opisał G.Orwell w genialnej książce „Rok 1984”. Bohater tej książki Winston Smith pracuje w Ministerstwie Prawdy którego celem jest prowadzenie propagandy i nieustanne fałszowanie wszelkich informacji. Zajmuje się on ciągłym „aktualizowaniem” prasy. Do jego obowiązków należało między innymi usuwanie nazwisk osób które są EWAPOROWANE czyli nie tylko fizyczne unicestwiane, ale również usuwanie wszelkie śladów ich istnienia poprzez zniszczenie książek czy gazet, w których występowało nazwisko skazanego i wydrukowanie nowych, już bez niego. Oczywiście wszelka rozmowa o ewaporowanym była zabroniona i karalna. Ewaporacja każdej osoby nie jest jawna ani rejestrowana.

W piątek podczas uroczystości 85 lecia powstania Zespołu Szkół Ekonomicznych w Radomsku, zgodnie z najlepszymi stalinowskimi i bolszewickimi tradycjami „EWAPOROWANO” byłego STAROSTĘ M.ZYSKOWSKIEGO i byłą członkinię(hm lub członka) zarządu W.Pal.

Podczas tej uroczystości nikt nawet nie wspomniał o M.Zyskowskim i W.Pal. Należy przypomnieć, że właśnie dzięki zaangażowaniu M.Zyskowskiego i W.Pal, ZSE w Radomsku swoje święto mogło obchodzić w nowym budynku. Wielkimi przeciwnikami  i krytykami przeniesienia do nowego budynku, byli K.Zygma, W.Szwedowski.

Podczas uroczystości nawet nie wymieniono nazwiska M.Zyskowskiego i W.Pal. Nie mówiąc o podziękowaniach. Na zdjęciach dokumentujących historię szkoły, także tę najnowszą nie ma żadnego zdjęcia na którym znajdowałby się M.Zyskowski i W.Pal.  Są  tylko obecni członkowie zarządu z obecnym starostą „słońcem powiatu radomszczańskiego” J.Kaczmarkiem na czele. Podziękowano oczywiście tylko tym którym chyba jednak nie należą się podziękowania.

Ktoś jest wielkim fanem i wiernym uczniem J.Stalina oraz znawcą książki „Rok 1984”. Doskonale zna znaczenie słowa ewaporacja.

Intryguje mnie to czy w  gablotach ze zdjęciami nikt nigdy np. przed uroczystością nie umieścił zdjęć z M.Zyskowskim i W.Pal czy też może te zdjęcia, były tam umieszczone, a ktoś kazał je usunąć ?? Czy te zdjęcia mogłyby stać się chmurami ???

Mam nadzieję, że przedstawiciele lokalnych mediów zadadzą p.dyrektor ZSE w Radomsku pytanie dlaczego usunęła(ewaporowała) z historii szkoły M.Zyskowskiego i W.Pal, czyli dlaczego nie wspomniała o nich podczas uroczystości, dlaczego w gablotach nie ma żadnego ich zdjęcia  ??  Czy była to tylko jej  samodzielna inicjatywa ??  Czy też dokonała ewaporacji na czyjeś polecenie ?? Z jakiego powodu M.Zyskowski i W.Pal nie otrzymali podziękowań, dyplomów ??

Intrygujące !! Naprawdę intrygujące !! Czy radomszczańska opinia publiczna pozna prawdę ??

Nie mogę nie skomentować „sprawy” prezydenta R.Zakrzewskiego, czyli czy z powodu zawinienia p.prezydenta, Radomsko nie otrzyma pieniędzy na obwodnicę ?

Nie zawsze wierzę w to co piszą dziennikarze, ale z informacji medialnych wynika, że wniosek o dotację został złożony po terminie , czyli z powodów uchybień formalnych  nie był nawet oceniany merytorycznie.

Jeżeli ta informacja jest prawdziwa, nasuwa się szereg pytań. Kto ponosi odpowiedzialność za to uchybienie ? Czy tylko urzędnicy niższego szczebla ?  Co zrobi z tą sytuacją p. wice-prezydent R.Zakrzewski ? Co zrobi p.prezydent A.Milczanowska ? Czy zaryzykuje odwołanie R.Zakrzewskiego i w konsekwencji zerwie koalicję z radomszczańską Pomyłką Obywatelską ?  Czy pozycja R.Zakrzewskiego w PO osłabnie ? Czy posel J. Zacharewicz będzie go wciąż promował? Czy R.Zakrzewski będzie kandydował na urząd prezydenta ? Czy jego duże szanse  znacznie zmalały  ?

Jedna istotna pomyłka lidera radomszczańskiej Pomyłki Obywatelskiej, a wszyscy zadają pytanie czy prezydent R.Zakrzewski będzie musiał popełnić polityczne  seppuku ? Jeżeli tak to czy to polityczne seppuku zrobi z własnej woli czy też zostanie do niego zmuszony ?

Jedno jest pewne będzie ciekawie !!!

A może poseł J.Zacharewicz  dokona cudu(może jak premier D.Tusk jest dotknięty „bożym geniuszem”)  i „załatwi”  pieniądze na obwodnicę i seppuku nie budiet ?

We wtorek  17  listopada b.r.  p.prezydent A.Milczanowska ogłosiła ,ze rok 2010 w będzie rokiem Konspiracyjnego Wojska Polskiego i jego bohaterskiego dowódcy Stanisława Sojczyńskiego ps.”Warszyc”. Inicjatywa godna poparcia i propagowania w każdym  miejscu i czasie.

Rok WARSZYCA, „naszego bohatera” to doskonała okazja aby oddać hołd temu człowiekowi. Ale nie możemy zapominać o jego żołnierzach którzy nie zważając na to ,że narażają własne życie wstąpili i walczyli w KWP.

Bez wątpienia inscenizacja odbicia więźniów z aresztu jest doskonałym sposobem przypomnienia o bohaterach z KWP. Sądzę, że byłoby także interesujące odtworzenie pokazowego procesu żołnierzy „Warszyca”, który odbył się w dniu 7 maja 1946 r..Należy pamiętać, że  ten proces był tak naprawdę mordem sądowym. W ciągu paru godzin skazano na karę śmierci 12 żołnierzy z KWP. Może wreszcie w roku „Warszyca”, na budynku muzeum w Radomsku zostanie umieszczona tablica upamiętniająca zdobycie aresztu przez żołnierzy z KWP i ich bestialskie zamordowanie w maju 1946r.

Jest prawdopodobne, że  pewne środowiska bedą protestować i bojkotować te uroczystości. Wśród niezadowolonych na pewno będą  członkowie AL, byli ubecy którzy kiedyś byli w ZBOWIDZI-e, a teraz są członkami Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych . Jednakże te środowiska  byli członkowie UB i SB, PZPR nie mają moralnego prawa protestować, bojkotować uroczystości w których chcemy uczcić i upamiętnić prawdziwych bohaterów, prawdziwych polskich patriotów !!

W wielu miastach Polski z inicjatywy władz lokalnych lub patriotycznych organizacji społecznych zorganizowano wystawy „twarze bezpieki”.  Wystawy pokazują twarze funkcjonariuszy zajmujących kierownicze stanowiska w lokalnych urzędach bezpieczeństwa w całym okresie jego funkcjonowania. Na prezentowanych panelach, oprócz twarzy, umieszcza się charakterystyki funkcjonariuszy UB i SB, przebieg ich służby, prezentuje wycinki dokumentów pozwalających opisać postawę funkcjonariusza jego „osiągnięcia” w zniewalaniu narodu, fragmenty dotyczące jego pracy w resorcie, poglądów, a także życia osobistego.

Uważam, że warto byłoby stworzyć taką wystawę w Radomsku- „Twarze radomszczańskiej bezpieki” . W zeszłym roku IPN zorganizował wystawę „Twarze piotrkowskiej bezpieki”. Podczas tamtej wystawy, która była także prezentowana w Radomsku pokazana kilku funkcjonariuszy z Radomska. Jednakże koniecznym byłoby zorganizowanie wystawy na której pokazano by wszystkich funkcjonariuszy pracujących w UB i SB w Radomsku od 1945 r. do 1989 r.  A może członkowie Stowarzyszenia „Przywrócić pamięć” przypomną młodym radomszczanom chociaż tych funkcjonariuszy SB, którzy zwalczali „Solidarnośc” w latach 80-tych, wymieniając ich nazwiska na forach internetowych ?  A może ktoś napisze co oni robią teraz ? Jak odnaleźli się w nowej demokratycznej Polsce ?

W jednym z kolejnych wpisów wymienię nazwiska funkcjonariuszy UB, którzy pracowali w radomszczańskim Urzędzie Bezpieczeństwa w maju 1946 r, gdy w podziemiach budynku UB w bestialski sposób zamordowano 12  żołnierzy KWP. Nie zapomnę oczywiście o nazwiskach samych pomordowanych.

Pod jednym z tekstów zamieszczonych na politycznym Radomsku autor ukrywający się pod pseudonimem uczciwiradomsko zamieścił komentarz przekraczający granice dobrego smaku i prawa do krytyki. Ten komentarz zawiera pomówienia wielu osób w tym K.Jędrzejczaka, J.Cieciurę i innych lokalnych polityków.

Autor strony zapomniał, że ponosi prawną odpowiedzialność nie tylko za swoje teksty, ale także za treść komentarzy. Uczciwiradomsko zamieścił komentarz pomawiający wiele osób w tym K.Jędrzejczaka, J.Cieciurę. Dziwię się, że ten komentarz nie został dotej pory usunięty przez właściciela strony. Dziwię się także, że pomówione osoby nie reagują na ten komentarz, który narusza ich dobre imię, cześć i godność osobistą. Hm, chyba nie boją się ,że w toku ewentualnego procesu autor komentarza udowodni, że informacje podane w komentarzu okażą się prawdziwe ??

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że wieszanie krzyży w klasach to naruszenie „prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami” oraz „wolności religijnej uczniów oraz ,że obowiązkowa ekspozycja symbolu jakiejś religii w przestrzeni publicznej, szczególnie w klasach, ogranicza prawa rodziców do wychowania ich dzieci według ich przekonań i prawa dzieci szkolnych.

W przestrzeni publicznej znajdują się kościoły katolickie.  Prostą konsekwencją tego wyroku powinien być wniosek o zburzenie kościołów, albo co najmniej  ich zasłonięcie, aby widok krzyża nie raził ateistów. Tak samo powinnyśmy uczynić ze skrzyżowaniami. Te  które są kształcie krzyża muszą zostać przebudowane. W ramach tolerancji religijnej należy z przestrzeni publicznej wyeliminować wszystkie symbole religijne. Także z przestrzeni publicznej należy usunąć wszystkich pielgrzymów którzy wędrują do świętych miejsc. A najlepiej usunąć z Europy wszystkich chrześcijan. Przecież swoją obecnością ranią niewiernych i ograniczają ich przekonania. Czekam na inne szalone wyroki ETC w Strasburgu. Mam wrażenie, że ktoś usunął komuś rozum. Zastanawiam się dokąd zmierza Europa ? Czy możemy zapomnieć o swoim dziedzictwie ? Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem – Polska jest Polską, a Polak Polakiem-  Adam Mickiewicz. Tak było jest  i niech będzie. Wierzę ,ze nie ulegniemy szalonej europejskiej politycznej poprawności.

Czasami otwieram stronę polityczne Radomsko. I mam mieszane uczucia. Nie, nie chodzi o treść tekstów tam zamieszczanych. Z niektórymi się zgadzam. Chodzi mi o anonimowość autora. Szkoda, ze nie pisze z otwartą przyłbicą. A już jak najgorsze zdanie mam o zamieszczanych tam komentarzach. Oczywiście także są anonimowe. co gorsza bardzo chamskie, mało merytoryczne, obraźliwe. Owszem zdarzają się intrygujące, widać, że niektóre komentarze piszą ludzie na poziomie.  Szkoda, ze nie chcą się podpisać swoim nazwiskiem. A byłoby to ciekawe. Wymiana poglądów w internecie pomiędzy politycznymi przeciwnikami.  Niektórzy „komentatorzy” próbują nawzajem ujawniać swoją tożsamość. Piszą a ty jesteś  Zygma Krzysiek, a ty Anka Zygma, ty jesteś T.M itp…  Szkoda, że nikt nie pisze pod swoim prawdziwym nazwiskiem. Bardzo chciałbym poznać autorów niektórych komentarzy  i z  nimi  podyskutować. A tak to niestety  strona polityczne Radomsko wpisuje się w polskie piekiełko.









Filmiki

Andrzej Kołakowski Epitafium dla Majora Ognia

Major Łupaszko i jego żołnierze

Andrzej Wajda "Solidarni z więzniami politycznymi"

Debata Kaczyński - Michnik z 1993 roku.