Archive for the ‘Pomyłka Obywatelska’ Category

Aleksander Ścios znany publicysta sformułował 50 pytań do Bronisława Komorowskiego. Pytania zostały opublikowane na blogu A.Ściosa 16 maja b.r. Oczywiście wszystkie mainstreamowe media zignorowały te, jakże istotne pytania. W opinii publicznej przedmiotowe pytania nie funkcjonują. Dyskusja o tych pytaniach toczyła się tylko w internecie. Warto rozpowszechniać te pytania. Dyskutować na temat tych pytań.

Do tej pory  B.Komorowski oraz jego sztab nie udzielili  odpowiedzi na te pytania. Także do tej pory  B.Komorowski nie złożył wobec A.Ściosa  pozwu o naruszenie dóbr osobistych.

Większość wyborców B.Komorowskiego nie słyszała ,że takie pytania zostały sformułowane.

Czy kiedykolowiek poznamy odpowiedzi na te pytania ?

1. W jakich okolicznościach podczas internowania w roku 1982 poznał późniejszego współpracownika WSI o pseudonimie „Tomaszewski”(stomatolog leczący internowanych) i jak długo trwała ta znajomość?
2. Czy prawdą jest, że w latach 1991-92, gdy był wiceministrem ON powierzył WS „Tomaszewski” dużą kwotę pieniędzy (260 tys.DM), aby ten wpłacił je do tzw. „Banku Palucha” za pośrednictwem płk. Janusza Rudzińskiego i skąd pochodziły środki przeznaczone na tę lokatę?
3. Czy odzyskaniem tych pieniędzy, za pośrednictwem WS „Tomaszewski” zajmował się Kontrwywiad WSI?  (Raport w Weryfikacji WSI str.77 i nast.)
4. Czy prawdą jest, że będąc wiceministrem ON, po pierwszej turze wyborów prezydenckich w roku 1990 informował Krzysztofa Wyszkowskiego, że otrzymał od WSW szczegółowe informacje w sprawie zawartości tzw. „czarnej teczki” Stana Tymińskiego – czyli dokumentów potwierdzających współpracę Lecha Wałęsy z SB?  Jakiego rodzaju informacje otrzymał wówczas od służb wojskowych?
5. Na czyją prośbę lub polecenie działał w roku 1992, gdy zwrócił się do dr. Andrzeja Grajewskiego (późniejszego szefa Kolegium IPN) z propozycją, by ten podjął się opracowywania na rzecz WSI analiz na temat zewnętrznych zagrożeń państwa? Jak wynika z Raportu z Weryfikacji WSI, oficerowie tej służby zamierzali wykorzystać Grajewskiego także do typowania i werbunku dziennikarzy.

6. Z jakich powodów na początku lat 90 zdecydowano o wynajęciu przez Departament Wychowania MON (podległy wiceministrowi Komorowskiemu) budynku przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie na salon sprzedaży mercedesów firmy Sobiesława Zasady oraz o zakupie samochodów tej marki na potrzeby armii? Transakcję nadzorował gen. Adam Tylus, który po otrzymaniu szlifów generalskich odszedł z wojska i został dyrektorem biura obsługi zamówień publicznych i specjalnych w firmie Sobiesław Zasada Centrum S.A.. Firma ta współpracowała z Fundacją Pro Civili. W dokumentach informacyjnych Fundacji „Pro Civili” z 1998 roku, podpisanych przez Krzysztofa Werelicha wymienia się wśród dostawców różnych towarów firmy Sobiesław Zasada Centrum SA., Volvo Poland i Pati Soft sp. z o.o., a wśród „odbiorców strategicznych” Ministerstwo Obrony Narodowej.  Następnie Tylus został zastępcą prezesa firmy Ster-Projekt i Ster-Projekt Technologie C4I, zajmującej się projektowaniem i wdrażaniem systemów dowodzenia i kierowania, przeznaczonych dla wojska. Jednocześnie był stałym doradcą sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której przewodniczył Bronisław Komorowski. Jak informowała prasa „zdaniem Bronisława Komorowskiego, przewodniczącego komisji, regulamin Sejmu nie zabrania być doradcą osobie, która zasiada w zarządzie firmy, oferującej wojsku sprzęt i usługi.”
7. Co zdecydowało o zatrudnieniu gen. Adama Tylusa jako doradcy w gabinecie politycznym ministra MON Komorowskiego oraz powierzeniu mu roli stałego doradcy sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której przewodniczył Bronisław Komorowski?
8. Co zdecydowało, że w roku 1991 awansował byłego szefa Zarządu WSW WOPK płk. Lucjana Jaworskiego na stanowisko szefa Kontrwywiadu Wojskowego? W latach 80. płk. Jaworski, odznaczał się szczególną gorliwością w zwalczaniu opozycji, niszczył prasę podziemną, ścigał współpracujących z opozycją filmowców, tropił „obce pochodzenie” członków opozycji, zakładał podsłuchy, werbował agenturę. To na skutek jego działań w więzieniu znalazła się min. Hanna Rozwadowska, kierująca logistyką „Wiadomości”. Po nominacji na szefa KW, płk. Jaworski w latach 1991-93 prowadził działania operacyjne, skierowane przeciwko środowiskom opozycji niepodległościowej oraz przeciwko rządowi Jana Olszewskiego. Nadzorował również SOR „Szpak” – dotyczącą rozpracowania Radosława Sikorskiego.
9. Czy w latach 1990 – 93, jako wiceminister ON odpowiedzialny za nadzór nad kontrwywiadem wojskowym wiedział o działaniach płk. Jaworskiego w ramach SOR „Szpak” dotyczącą Radosława Sikorskiego oraz o działaniach operacyjnych podejmowanych przez WSI  przeciwko środowiskom opozycji niepodległościowej?
10. Czy będąc ministrem ON w roku 2001 znał właściciela firmy Auto-Hit Krzysztofa Strykiera – dealera Fiata z Tychów, dzierżawcę wilii położonej w miejscowości Władysławów 24 km od Janowa Lubelskiego i czy przez wiele lat bywał na polowaniach w tej miejscowości wraz z rodziną i znajomymi?
11. Czy prawdą jest, że za czasu ministrowania Komorowskiego, MON zakupiło 48 samochodów Fiatów Seicento od firmy Fiat Auto Poland z przeznaczeniem dla Żandarmerii Wojskowej oraz 10 Fiatów bezpośrednio od firmy Auto-Hit ?
12. Jaka była przyczyna usunięcia ze stanowiska dyrektora Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wojskowego MON Krzysztofa Borowiaka w roku 2001 i czy fakt ten ma związek z rozpoczęciem (w budynkach Wojskowej Akademii Technicznej) działalności prywatnej Szkoły Wyższej Warszawskiej, założonej przez Fundację Rozwoju Edukacji i Techniki, która okazała się biznesem kierowanym przez oficerów WSI. (Raport z Weryfikacji WSI rozdział 10. „Działalność oficerów WSI w Wojskowej Akademii Technicznej”)
13. Czy prawdą jest, że w 2001 roku dyrektor Krzysztof Borowiak  zwracał uwagę ministrowi Komorowskiemu na kryminogenną prywatyzację WAT, dokonywaną rękoma członków władz tej uczelni, na co  Komorowski miał nie reagować?
14 .Jaki przebieg miała i czym się zakończyła reforma szkolnictwa wojskowego, dokonywana pod kierunkiem protegowanego ministra Komorowskiego, radcy w jego gabinecie  – gen. Bogusława Smólskiego?
15. Czy prawdą jest, że zlecił Wojskowym Służbom Informacyjnym prowadzenie działań operacyjnych wobec R.Szeremietiewa i Z. Farmusa?  (Życie Warszawy” -07.05.2004.-. – „Zleciłem WSI objęcie działaniami Zbigniewa F. (asystenta wiceministra) i Romualda Sz. – mówi były szef MON Komorowski.) i jakie były racjonalne powody podjęcia tej decyzji?
16. Z jakich przyczyn, w roku 2001 po zdymisjonowaniu Romualda Szeremietiewa posadę stracił płk Janusz Zwoliński dyrektor Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON, któremu bezpośrednio podlegała kontrola nad przetargami, a na stanowisku tym zastąpił go oficer szkolony w Moskwie płk Paweł Nowak – protegowany Komorowskiego?
17. Co zdecydowało że, po nominacji płk. Nowaka podjęto natychmiast procedurę przetargową na zakup transportera kołowego (KTO) i rakiety przeciwpancernej, choć wcześniej minister Komorowski nie chciał wyrazić zgody na przetarg?  W roku 2004 oskarżono Nowaka i jego podwładnych o spowodowanie niemal 10 mln zł szkody, w związku z tzw. „aferą bakszyszową”. Sąd Okręgowy uniewinnił wszystkich podsądnych, nie dopatrując się w ich działaniach przestępstwa. W roku 2007 Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający Nowaka z zarzutów w sprawie nieprawidłowości przy realizacji umowy na pociski przeciwpancerne dla polskiej armii. Gen. Nowak ma też zarzuty w śledztwie w sprawie nieprawidłowości przy zakupie kołowego transportera opancerzonego. Wojskowa prokuratura zarzucała mu niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień.

18. W jaki sposób, podpisując w 2001 roku umowę zakupu wojskowych samolotów transportowych CASA (za 211 mln. dolarów) od hiszpańskiego koncernu EADS zabezpieczył kwestię serwisowania tych maszyn w Polsce? W zamian za zamówienie spółki EADS CASA i Avia System Group kupiły wówczas większościowy pakiet PZL Warszawa-Okęcie. Miało tam powstać centrum serwisowe dla samolotów. Centrum to nigdy nie powstało, a samoloty musiały wszystkie przeglądy i naprawy przechodzić w Hiszpanii, co zwiększało koszty eksploatacji i ryzyko użytkowania maszyn. 25.02.2008 r., po katastrofie CASY (w której zginęło 20 oficerów WP) Prokuratura Wojskowa wszczęła śledztwo, w trakcie którego badano czy nie doszło do korupcji przy zakupie samolotów oraz kwestie związane z wyborem dostawcy, zawarciem umowy i jej aneksowaniem. Jak zakończyło się śledztwo w tej sprawie?
19. Dlaczego zakupu samolotów CASA dokonano bez zastosowania procedury przetargowej ?
20. Czy prawdą jest, że w roku 2001, gdy był ministrem ON doszło do największej zapaści finansowej w wojsku polskim  po 1989 roku?
21. Czy prawdą jest, że to wówczas wydatki majątkowe wynosiły 9,5% budżetu MON, zabrakło pieniędzy na żołd dla żołnierzy, kolejka kadry oficerskiej czekającej na mieszkanie wzrosła do 17 tys. osób., a eksport uzbrojenia spadł do 20 mln dolarów rocznie?
22. Czy prawdą jest, że w roku 2001 kwota 89 mln złotych, przeznaczona na zakontraktowanie nowoczesnych systemów bezpiecznego lądowania, z powodu kłopotów z negocjowaniem offsetu została niewykorzystana i zwrócona do państwowej kasy, a tym samym nie zrealizowano umowy offsetowej i nie wykonano zobowiązań wobec NATO?
23. Czy we wrześniu 2001 roku podjął decyzję o przekazaniu kwoty 50 mln zł na rzecz jednej z nowo powstałych spółek, z przeznaczeniem  na zakup amfibii dla wojsk lądowych? Jakiej spółce zostały przekazane te fundusze i czy zostały zwrócone wojsku? Od kiedy spółka ta istniała na rynku i jakie miała doświadczenie na rynku związanym z zaopatrywaniem wojska w skomplikowany sprzęt, jakim jest amfibia?  Jakie zabezpieczenia finansowe przedstawiała ta spółka?

24. Z jaki przyczyn, w ostatnich dniach urzędowania na stanowisku ministra ON  w październiku 2001 r. wydał rozporządzenie o drastycznym obniżeniu zarobków żołnierzy jednostki GROM (miesiąc po atakach terrorystycznych na Nowy Jork i Waszyngton) ? Na skutej tej decyzji, w lutym 2003 r. odeszło z GROM 40 doskonale wyszkolonych żołnierzy (połowa składu jednostki). Koszt wyszkolenia jednego komandosa z tej jednostki to dwa miliony złotych. Osiągnięcie takiego poziomu wyszkolenia zajmuje 5 – 6 lat. Na emeryturę odeszli wówczas żołnierze w wieku 34 – 38 lat.
25. Jakie były koszty tej decyzji dla budżetu MON i czy miała ona związek z naciskami generałów ze Sztabu Generalnego WP?

26. Dlaczego w roku 2001 nie unieważnił decyzji poprzedniego ministra ON  o sprzedaży gruntów Wojskowego Instytutu Medycznego do firmy Euro-Medical Lilianny Wejchert (byłej żony współwłaściciela ITI) – choć wskazywano na szkodliwość tej decyzji? W 2007 roku „Gazeta Polska” pisała: „w wyprowadzeniu gruntu do Euro-Medicalu brał udział jego[Komorowskiego] zaufany człowiek, wieloletni pracownik Agencji Mienia Wojskowego Krzysztof B. – szef kampanii Komorowskiego do parlamentu w 2001. Według dokumentów, do których dotarła „GP”, B. przejmował w imieniu AMW działkę przy ul. Szaserów w Warszawie od Stołecznego Zarządu Infrastruktury MON.”

27. Jakie związki łączyły Komorowskiego z Krzysztofem Bucholskim, radnym Platformy Obywatelskiej  w warszawskiej Białołęce, szefem kampanii parlamentarnej Komorowskiego w roku 2001, a następnie szefem warszawskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego, aresztowanym w lutym 2007 pod zarzutem korupcji?   W sprawie zatrzymano 17 osób: urzędników AMW, w tym Bucholskiego, oraz przedsiębiorców. Wszyscy otrzymali zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a Bucholski ponadto o jej kierowanie
28. Czy zna płk. Henryka D –  byłego logistyka w 3. Warszawskiej Brygadzie Rakietowej, oskarżonego w roku 2002 przez Prokuraturę Wojskową o korupcję, jaka miała miejsce w jednostce wojskowej na Bemowie i z tego powodu wydalonego z wojska ?
29. Czy to z poręczenia Komorowskiego Henryk D. – jeden z głównych podejrzanych  w aferze korupcyjnej w AMW w 2007 roku został dyrektorem terenowego oddziału Agencji Mienia Wojskowego w Warszawie?

Powoli opada kurz bitwy wyborczej.  Prezydent elekt B.Komorowski czeka na zaprzysiężenie ,a na forach internetowych(salon24, nieznudzeni Polską, niepoprawni.pl, blogmedia24 i wielu, wielu innych miejscach wolnej wymiany myśli) rozpala się dyskusja wywołana tekstami Igora Janke i Roberta Mazurka.

I.Janke i R.Mazurek zaapelowali o szacunek dla nowego prezydenta.

Czytając te teksty mam mieszane uczucia. Z jednej strony jestem państwowcem. Demokratyczne instytucje i urzędy państwa  staram się darzyć szacunkiem(choć te niektóre funkcjonujące w III RP, na ten szacunek  nie zasługiwały). Szanuje także demokratyczny(choć nie do końca całkowicie wolny i w pełni świadomy) wybór Polaków.

Mój prezydent, choć nie mój wybór. Prezydent najważniejszy urząd w państwie. I tu właśnie dochodzę do najtrudniejszego problemu. Czy można oddzielić urząd od osoby go sprawującej ?

Urząd prezydenta na ten szacunek zasłużył(jestem zwolennikiem silnych rządów prezydenckich, zmiany konstytucji w tym zakresie). Osoba, która będzie pełniła urząd prezydenta, na ten szacunek swoim dotychczasowym zachowaniem nie zasłużyła.

Na szacunek i poważanie zasługuje ktoś, kto jest wiarygodny. A  Komorowski wiarygodny nie jest. Świadczy o tym, stosunek do wyborców którzy pragnęli jego odpowiedzi na szereg pytań dotyczących jego przeszłości.
Nie zechciał ON wyborcom udzielić tych informacji – a więc nie chciał się uwiarygadniać.
Wobec powyższego, należy uważać, że został „wprowadzony” do pałacu i stał się prezydentem podstępnie unikając odpowiedzi na pytanie o swoją przeszłość .
W związku z tym, nie można szanować kogoś kto boi się swojej przeszłości.  W przypadku gdy ów ktoś jest głową 38 milionowego Państwa to bardzo poważna sprawa.

Nie szanuję Komorowskiego ponieważ nie udzielił odpowiedzi na żadne ze słynnych 50 pytań(do wielbicieli Komorowskiego mam  pytanie czy wiecie o jakie pytania chodzi? Większość wyborców nie wie ponieważ mainstrimowe media położyły na te pytania blokadę informacyjną).

Boję się jego silnego powiązaniem ze środowiskiem WSI, a tym samym z wywiadem imperium Putinowskiego. Mierzi mnie postawa Komorowskiego wobec panów Szeremietiewa i Sumlińskiego. Bulwersuję się stanowiskiem Komorowskiego wobec tragedii 10 kwietnia, szczególnie chęcią zabicia pamięci o tym wydarzeniu i jego ofiarach.

Bronisław Komorowski swoimi wypowiedziami wobec śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego bardzo daleko przesunął granice szacunku dla swojej osoby. Naprawdę bardzo daleko. Czasami mam wrażenie, że B.Komorowski uznał, że nie ma żadnych granic. Padnie ofiarą swojego zachowania.

I nie chodzi mi tylko o takie szydercze wypowiedzi „jaki prezydent, taki zamach”,  „ przyjdą wybory i prezydent gdzieś poleci( b chciałbym zapytać się co takiego miał na myśli wypowiadając te słowa. Przede wszystkim chodzi mi o to ,że nigdy w sposób wyraźny, jednoznaczny nie potępił chamskich, prostackich i prymitywnych wypowiedzi Palikota. Co więcej, Komorowski, wiele tych wypowiedzi inspirował. Nawet D. Tusk krytykował chamstwo Palikota(nie wiem na ile to był polityczny teatr ,a  na ile prawdziwe potępienie, ale było).

Myśląc o szacunku dla B.Komorowskiego, już wiem ,że będę darzył go szacunkiem. Ale jak na razie bardzo minimalnym szacunkiem. Ciut nad zero. Ale takie zero leżące. Co będzie dalej ? Może zmienię zdanie.

Ale jedno jest pewne, nigdy nie nazwę go CHAMEM, GŁUPIM WĄSACZEM, bezguściem, kaszalotem czy inną podobną inwektywą.

I dlatego  apeluję, aby także  wszyscy przeciwnicy B.Komorowskiego nie nazywali go obraźliwie. Nawet w prywatnych rozmowach.  Nie chcemy chyba być tacy jak Palikot, Wajda, Kutz, Wojewódzki ,Majewski i inni przedstawiciele salonowej lumpeninteligencji.

Bardzo ostra krytyka człowieka WSI, który został wprowadzony na urząd prezydenta, ale tylko krytyka. Nigdy prostackie obrażanie i poniżanie.

Przeczytane w salonie 24:

„Jeszcze grubo przed wczorajszym dniem zacząłem się zastanawiać, z jakich właściwie powodów można było w tych wyborach oddać głos na Bronisława Komorowskiego. To rozważania czysto teoretyczne, ale tylko takie mi pozostają, skoro nie ma badań, które przedstawiałyby motywacje elektoratu. Takie badania bardzo chętnie bym przejrzał, musiałyby jednak być naprawdę profesjonalnie zrobione. Nie wystarczyłoby oprzeć się na tak ogranym, że aż śmiesznym kryterium „młodych, wykształconych, z dużych miast”. Trzeba by zweryfikować deklarowane uzasadnienia, a także przynajmniej rozróżnić rodzaje wykształcenia. Bo oczywiście Uniwersytet Jagielloński i Wyższa Szkoła Klepania Rondli w Pruszkowie to formalnie jedno wykształcenia wyższe, ale jakość jednak odmienna.

W każdym razie próbuję dociec, jakie grupy ludzi i o jakich motywacjach mogły poprzeć kandydata PO. Zaznaczam, że motywacje mogły się nawzajem wzmacniać i przenikać. Czytelników bloga zachęcam do podrzucania własnych spostrzeżeń i przykładów – może wyłoni się z tego ciekawy socjologicznie, choć z konieczności anegdotyczny obraz.

Grupa I – wspierający ze względu na zgodność poglądów. Ta grupa jest zapewne stosunkowo nieliczna wśród wyborców Komorowskiego, z dwóch powodów. Po pierwsze – ponieważ osób, potrafiących świadomie przeanalizować program, życiorys, kompetencje kandydatów jest zawsze najmniej. Po drugie – ponieważ trudno było w tej kampanii stwierdzić, jakie poglądy ma kandydat PO i czy je w ogóle posiada. Ale powiedzmy, że nastąpiło tu utożsamienie programu PO z programem BK. Inna sprawa, czy program PO w ogóle jeszcze istnieje.

Załóżmy jednak dobrą wolę i powiedzmy, że jakaś liczba wyborców zrobiła analizę, doszła do wniosku – może naiwnego – że obecność polityka PO także w Pałacu Prezydenckim ułatwi Platformie realizację obietnic, rzeczowo porównała deklaracje BK i JK i doszła do wniosku, że w większej liczbie punktów zgadza się z BK lub też w większej nie zgadza się z JK. Taki racjonalny wybór – nawet jeśli opiera się na niepełnej informacji – należy moim zdaniem uszanować. Aczkolwiek w czasie tej kampanii nie spotkałem się z ani jednym tego rodzaju uzasadnieniem głosowania na Komorowskiego.

Grupa II – osoby, mające w wyborze kandydata PO osobisty interes.Nie chodzi tu oczywiście jedynie o interes wąsko pojmowany, partyjny, ale np. interes grupy zawodowej czy środowiska. Platforma przeszła ewolucję – od partii antyestablishmentowej przed rokiem 2005 po partię skrajnie proestablishmentową później. Establishment można definiować szeroko. To korporacje prawnicze, korporacja profesorska, wielki biznes, którego korzenie sięgają specjalnych układów początku lat 90., korporacja lekarska, byli funkcjonariusze służb specjalnych PRL, byli TW itd. Słowem – wszystkie osoby, dla których prezydent, gładko podpisujący projekty ustaw PO i sterujący państwem w „słuszną” stronę, ma znaczenie  w kontekście osobistej sytuacji. Muszę powiedzieć, że choć postępowanie i istnienie większości tych grup uważam za szkodliwe, to i tę motywację rozumiem, a nawet w pewnym sensie szanuję. Jest przynajmniej konkretna, jasna, oparta na twardych powodach. Oczywiście na szczególny szacunek zasługują moim zdaniem ci, którzy potrafią wyjść poza korporacyjną lojalność i poprzeć kandydata, potencjalnie zagrażającego ich specjalnym prawom. Ale takich jest zapewne garstka.

Grupa III – osoby, kierujące się osobistymi doświadczeniami. Takie doświadczenia mogą być różnej miary. To może być np. konflikt lokalnego biznesmena z lokalnymi działaczami PiS, który tak zniechęca biznesmena do tej partii, że gotów jest poprzeć kontrkandydata w wyborach prezydenckich. To mogą być osoby, które są na co dzień świadkami niekompetentnych działań polityków PiS w ich bezpośredniej bliskości i głosując na BK chcą im niejako dać nauczkę. To motywacja emocjonalna, bo przecież wybór prezydenta RP nie będzie miał żadnego wpływu na większość spraw, które tu mogą wchodzić w grę. Jest to rodzaj zemsty i odegrania się, znamionujący niedojrzałość, ale w jakimś stopniu zrozumiały.

Grupa IV – lemingi.To określenie się przyjęło i faktycznie doskonale oddaje charakter tej grupy ludzi. Stawiam, że wśród wyborców BK to grupa jeśli nie największa, to na pewno bardzo duża i stale rosnąca. I zarazem najciekawszy fenomen. Są to osoby łatwe do zmanipulowania, do konstruowania pozornie własnych poglądów potrzebujące gotowych elementów. Dostają je w nadmiarze z wielu mediów i od wielu komentatorów. Na ogół wystarczy zdrapać samą powierzchnię tych klisz, aby odkryć pustkę. Lemingi nie potrafią przedstawić głębszego uzasadnienia swojego stanowiska. Potrafią np. powiedzieć, że głosują na BK, bo jest „bardziej otwarty”, ale nie umieją już nawet zdefiniować pojęcia otwartości ani podać jej przykładów. Potrafią stwierdzić, że JK to „obciach”, ale i tego pojęcia nie umieją zdefiniować, ani podać konkretnych przykładów. Ci spośród nich, którzy mają umysły jeszcze nie do końca zaklajstrowane, otrzymawszy pełną informację o życiorysie, poglądach i wypowiedziach kandydatów, wyrażają zdziwienie i próbują zastanawiać się samodzielnie.

W większości jednak lemingi kierują się wyłącznie kliszami i emocjami, których wysyp możemy zresztą śledzić w sieci w formie aroganckich, butnych, chamsko tryumfalistycznych deklaracji („pisiory do budy”, „Kaczor odpływaj” etc.). Co ciekawe, moim zdaniem znaczna część lemingów rekrutuje się właśnie z tak hołubionej przez „Gazetę Wyborczą” grupy „młodych, wykształconych, z dużych miast”. Pozwala to postawić bardzo poważne pytanie o jakość kształcenia wyższego w Polsce.

Grupa V – leczący kompleksy.Jeden z blogerów umieścił w Salonie24 bardzo ciekawy opis znajomych z pracy, głosujących na BK. Opis, pokazujący typowy, jak sądzę, dla znacznej części wyborców PO mechanizm. Otóż owi „młodzi, wykształceni, z dużych miast” w sporej części pochodzą nie z tych miast, ale z małych miasteczek czy wręcz wsi. Są mieszkańcami Warszawy, Poznania czy Gdańska w pierwszym pokoleniu. Tam skończyli studia, po nich złapali pracę, a pochodzenie jest dla nich źródłem nieustającego kompleksu. Jednym ze sposobów jego leczenia jest głosowanie na kandydata „elit”. Mają przykrą świadomość, że sami do nich nie należą, więc zbliżają się do nich przynajmniej w ten sposób. Fakt, że „GW” i niektóre inne media tak silnie i bezustannie podkreślają motyw „młodych, wykształconych, z dużych miast” nie jest przypadkiem. To wbijanie w głów opisywanej tu grupy osób odpowiedniego schematu. To oczywiście motywacja prymitywna i w moim przekonaniu absolutnie nie zasługująca na szacunek.

Podobnie jak lemingi, osoby te nie są w stanie oczywiście w żaden poważniejszy sposób uzasadnić swoich wyborów.

Grupa VI – naiwni.Tu zakwalifikowałbym osoby, którym brakuje pełnej informacji, doświadczenia, które myślą zbyt prostymi schematami, aby zrozumieć meandry polityki, biorą więc w najlepszej wierze deklaracje kandydatów, przefiltrowane przez media i oceniają, co każdy z nich obiecuje, na najprostszym poziomie. Decydują na tej podstawie. Nie można mieć o to do nich pretensji.

Grupa VII – oszalali antykaczyści.Wielu przedstawicieli tej grupy mamy tu, w Salonie24. Są też w polityce (Stefan Niesiołowski) czy publicystyce (Wojciech Mazowiecki, Waldemar Kuczyński). Nie jest to grupa bardzo liczna, ale hałaśliwa. Niechęć, a może nawet nienawiść do PiS i prezesa tej partii jest ich obsesją, która determinuje wszystko i decyduje o wszystkim. W pewnym sensie przypominają oszalałe feministki, które nawet fuzję jądrową interpretują poprzez pryzmat wojny paternalizmu z kobiecizmem.

Ta klasyfikacja może nie być pełna. Nie wiadomo też dokładnie, jaka część wyborców BK zalicza się do której grupy. Jedno jest pewne: ciekawie byłoby zobaczyć rzetelny raport na ten temat.”

Łukasz Warzecha

Stało się !! A jednak salonowi udało się. Przeciętny Polak zaczyna powoli wierzyć ,ze postkomunistyczna minister budownictwa Barbara Blida została zastrzelona przez funkcjonariuszy ABW, na polecenie Jarosława Kaczyńskiego ,a może i osobiście przez samych braci Kaczyńskich.

Michnik jest wiernym uczniem Goebbelsa .  Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.

Maksymą  Goebbelsa kieruje się także Pomyłka Obywatelska i Bronek K.

Niedawno  A.Michnik ponownie skłamał mówiąc  „IV RP to państwo, które zamordowało Barbarę Blidę”. To kuriozalne zdanie pochodzi z wypowiedzi Adama Michnika wzywającego do zwierania szeregów w drugiej turze wyborów dla powstrzymania Jarosława Kaczyńskiego.

Podobną bzdurę powiedział Bronisław Komorowski na zakończenie telewizyjnej debaty prezydenckich kandydatów. Czy są jakieś granice strategii wyborczej ??

Może warto przypomnieć fakty.

W dniu  25 kwietnia 2007 roku, podczas zatrzymania przez funkcjonariuszy ABW, p. Barbara Blida popełniła samobójstwo. Bez wątpienia  zaniechaniem funkcjonariuszy ABW było to ,że nie założyli zatrzymanej kajdanek. Napisze jeszcze raz. B.Blida popełniła samobójstwo. Nikt jej nie zabił. Była tylko zatrzymana. Po doprowadzeniu do prokuratora, zostałaby przesłuchana i wypuszczona. Jeżeli nie byłaby zwolniona po przesłuchaniu to zostałaby aresztowana na trzy miesiące. Takich zatrzymań jest w Polsce tysiące. I żadna z zatrzymywanych osób nie popełnia samobójstwa.  Barbara Blida sama targnęła się na własne życie. Nie została zamordowana na polecenie Jarosława Kaczyńskiego.

Czego obawiała się B.Blida, dlaczego popełniła samobójstwo ? Była podejrzana o korupcję. Pod zarzutami korupcyjnymi była także zatrzymana i  aresztowana Aleksandra Jakubowska. Ta prominentna działaczka Sojuszu Lewych Dochodów nie chciała jedna popełnić samobójstwa.

Politycy PO i SLD jak polityczni padlinożercy , żerują na śmierci B.Blidy. Mamy setki  goebbelsów, którzy tysiąc razy kłamią, ze to J.Kaczyński ,Z.Ziobro zabili B.Blidę.

Totalną perfidią, a zarazem supermistrzowską drogą do utrwalenia  kłamstwa było  powołanie komisji sejmowej do wyjaśnienia śmierci B.Blidy. Tylko bezwzględną walką z „kaczyzmem” ,można tłumaczyć powołanie tej komisji. Cóż można wyjaśniać w tej sprawie ? Oczywisty fakt ,że B.Blida sama targnęła się na własne życie ? To ,że B.Blida miała kontakty z tzw węglowa mafią ? Od powołania tej komisji minęło 3 lata. Jak dotąd ustalono, to ,że …B.Blida popełniła samobójstwo.

Dziwie się PO,że zgodziła się na powołanie tej komisji.

Rozumiem natomiast SLD. Pragną mieć męczennika. Czekam jak niedługo będą nazywać B.Blidę świętą lewicy.

Ze strony SLD oskarżanie kogokolwiek o śmierć B.Blidy, to totalna polityczna hipokryzja Szczyt kłamstwa i obłudy.

SLD odwołuje się do totalitarnego dziedzictwa PRL-u. Jest spadkobierczynią PPR i PZPR. Czy liderzy SLD myślą, że Polacy zapomnieli, że to PZPR – totalitarna partia, wzorem NSDAP, zabijała swoich politycznych przeciwników, stosowała przemoc fizyczna, więziła tych którzy domagali się wolności ,prawdy. Romek Strzałkowski, Staszek Pyjas, Grzegorz Przemyk, ks, Suchowolec ,ks. Niedzielak, tysiące innych. Czy SLD zapomniała, o tym ,że to na polecenie PZPR, w 1956 r, zamordowano robotników w Poznaniu,  w 1970 r. zamordowano robotników w Gdyni(na drzwiach ponieśli go Świętojańską, naprzeciw glinom naprzeciw tankom chłopcy stoczniowcy pomścijcie druha, Janek Wiśniewski padł), w  grudniu 1981 r, zamordowano górników z „Wujka” . Nie wspomnę już o zamordowanym za wiarę błogosławionym J.Popiełuszce. To niewspółmierne zestawienie B.Blida i J.Popiełuszko. Propagandowe działania Michnika,  SLD i  Komorowskiego zmierzają jednak  do zrównania , zabitego za wiarę, wolną Polskę J.Popiełuszki z B.Blidą która sama targnęła się na własne życie.

Goebbels byłby  dumny. Polacy uwierzyli, że B.Blidę zamordowali Jarosław i Lech Kaczyński. Z pomocą Z .Ziobry.

III RP z michnikoidami ,Bolkami i POlszewikami na czele tryumfują.

W co jeszcze uwierzą Polacy ?

Może czas aby uwierzyli w KOmorowskiego i popierającą go sowiecką rezydenturę   z byłego WSI !!!

S t r o n a • byłych działaczy • Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

Czy PO to jeszcze mafia czy już szwadrony śmierci?

Wypowiedziane z zimną krwią przez Palikota:

– Największym wilkiem polskiej polityki jest Jarosław Kaczyński. W związku z tym moja odpowiedź na pańskie pytanie jest taka: tak, Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie na wilki, zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie .
– Kto wilka – Jarosława Kaczyńskiego upoluje, przechodzi do historii jako zbawca tego narodu.
– Czeka nas śmiertelnie brutalny bój. Dużo się krwi poleje. Nie wiadomo kto wygra.
Polska jest w bardzo trudnej sytuacji.
Ja od Kaczyńskiego czego oczekuję? Żeby przestał funkcjonować w życiu publicznym

http://www.tvp.info/informacje/polska/zastrzelimy-kaczynskiego-i-wypatroszymy …

I z bloga Kataryny – Palikot na twitterze do Sławomira Nowaka:

Sławku wolne media są nasze.
Może sędzia Matlak jest sprzedajną i koniukturalną  sędzią, ale to nasz sędzia,
[pisownia oryginalna] Dziś dopierdoliliśmy PISowi tam gdzie najbardziej boli po stracie tych kilku nieudaczników z NBP , IPN i RPO.
Dymać, jebać, nic się nie bać.
Kiedy wygramy wybory zweryfikujemy listy profesorów w tym profesurę Staniszkis.

http://kataryna.blox.pl/2010/06/Apel-do-Komorowskiego-ws-mediow-publicznych …

„Zastrzelić Kaczyńskiego”. Tusk: wstydzę się słów Palikota

„gdyby w partiach politycznych, nie tylko w Polsce, wyrzucano za głupotę, to byłyby to bardzo ekskluzywne kluby”- D.Tusk.

Głosowałeś na Tuska i Bronka lemingowato ” inteligentny”  obywatelu, i żyjesz,  nie w prawdziwej wolnej Polsce, tylko w innym sowieckim PRL-u. Tylko dzięki Bronkowi, Polska będzie wierna,  poddana  Rosji  i Putinowi.

Miry, Rychy i Zbychy śpiewają wesoło  tak – ponownie  dla nas prawdziwej wolności i żeru nastał czas –  nasz Bronek prezydentem   „wykształconych” i ogłupionych przez Michnika „inteligentnych”  mas.

No cóż czasami jest tak, że ktoś „kradnie” nasze myśli. Tym razem „moje myśli”,  temat o którym chciałem snuć przemyślenia doskonale opisał Freeman. Zapraszam do czytania. Warto.

„Jak po każdych wyborach, komentatorzy „analizują” rozkład głosów na poszczególne opcje w zależności od miejsca zamieszkania wyborców. A mnie już zabrakło zdziwienia na te głupoty, które cyklicznie od lat czytam, że „kongresówka”, że zabór pruski, austriacki… Że „porosyjski” zabór tak, a „poniemiecki” – siak.

A rzecz naprawdę jest znacznie prostsza i nie wymaga cofania się w czasie do czasów króla Popiela. Kluczem jest to, co wydarzyło się po 1945 roku.

Polska jest podzielona, to fakt, ale nie na zamożny, wykształcony zachód i północ, oraz na biedne i ciemne południe i wschód. Polska jest podzielona na „tutejszych” i „nietutejszych”.

Od urodzenia mieszkam na tzw. ziemiach odzyskanych, choć były różne przerwy :) I od razu napiszę wprost – wielka liczba mieszkańców tych terenów, to ludzie „nietutejsi”. Ich przodkowie, pierwsi osiedleńcy po 1945 r. zostali przez wojnę wyzuci z ojczyzny – tej małej, i tej dużej. Przewieziono ich w bydlęcych wagonach na tereny, o których do powstania DDR nie było wiadomo, czyje ostatecznie będą. Trwali tak w zawieszeniu nie tylko te kilka powojennych lat.

Można się zaśmiewać z Pawlaka i Kargula, którzy szybko przenieśli swoją „małą ojczyznę” na nowy grunt, jak bardzo byli zapobiegliwi i gospodarni. Tacy też byli, owszem. Ale mentalność większości tych pierwszych „osadników” widać do dziś i sprowadza się ona do cytatu z piosenki Kuby Sienkiewicza – „przewróciło się, niech leży”. Tak właśnie najczęściej wyglądają gospodarstwa – od Dolnego Śląska po Pomorze, z niewielkim obszarami schludnymi i „porządnymi”, jak w Wielkopolsce, czy na Kaszubach. No tak, ale ci gospodarze byli tam od zawsze, nie wzięli się z transportu zza Buga.

Kto nie wierzy, niech się sam przekona – zaczęło się lato, można sobie zrobić w ramach urlopu pouczający rajd po Polsce i porównać „obie ściany”.

Inni nietutejsi, zwłaszcza w północnej Polsce, to Ukraińcy przesiedleni w ramach akcji „Wisła”. Za komuny np. w dawnym woj. koszalińskim były całe miasteczka i wsie zamieszkałe przez Ukraińców. W kościołach odbywały się msze w obrządku grekokatolickim. Ci ludzie też zostali kiedyś pozbawieni dawnej ojczyzny i podobnie jak bardzo wielu zabużan – niespecjalnie odczuwali przywiązanie i sympatie do Polski.

Dużą część ludności z tych terenów stanowili też tzw. pegeerowcy (co nie jest osobną grupą, bo pegeerowcami byli i zabużanie, i Ukraińcy). Zwróćcie uwagę, gdzie były największe i najliczniejsze pegeery – właśnie na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Prywatnych gospodarstw było bardzo mało, bo warunki „sprzyjały” PGR-om – ogromne, raczej płaskie pola. Kaszubi w większości się uchronili przed „kolektywizacją”, bo nawet durni komuniści zdawali sobie sprawę, że najczęściej małe, strome i kamieniste poletka nie nadają się pod kombajny. No i w końcu ktoś musiał coś produkować, a nie tylko marnować.

Dlaczego o tym piszę? O tych dawnych historiach? Ano dlatego, że to nie są tak odległe czasy, jak rozbiory i dlatego, że te wydarzenia sprzed pół wieku ukształtowały mentalność wielu pokoleń, łącznie z najmłodszym.

Po pierwsze – wyzucie z ojczyzny i słabe więzi z „nową, ludową Polską”, w konsekwencji – z Polską w ogóle. W niektórych wypadkach – nawet nienawiść lub pogarda wobec Polski.

Nie twierdzę, że to norma, ale z próbki losowej, znanej mi osobiście zakładam, że myślenie w kategoriach patriotycznych dla większość tych ludzi było i jest obce. A ponieważ poglądy i mentalność najsilniej kształtuje najbliższe środowisko, rodzina – jest jak jest.

Ale to tylko jedna strona medalu. Druga to coś, co można określić jako „mentalność popegeerowską”, choć nie dotyczy to wyłącznie tego środowiska. Wedle tejże mentalności ukraść – jest dobrze. Wyrolować „karbowego” – czy to kierownik PGR-u, czy prywatny pracodawca – jest dobrze. Być cwaniakiem – jest dobrze. Robić cokolwiek najmniejszym nakładem sił przy możliwie największych korzyściach – jest dobrze. Taki etos był i jest najzupełniej normalny i akceptowany u ogromnej liczby „nietutejszych” – kilka pokoleń na to się złożyło.

Nie dziwi mnie zatem nic a nic, że tutejsi „nietutejsi” wolą UE, niż RP, że podobają im się cwaniaki, że nieróbstwo i „przekręty” nie wywołują u nich dezaprobaty, a wręcz przeciwnie – „swoi chłopcy i dziewczęta, tak trzymać!”. Na szczęście Polska „tutejsza”, Polska ludzi niewykorzenionych, nie przemielonych i zatomizowanych nadal jest jeszcze liczna. Polska tych, którzy i przed zaborami żyli na tej samej, swojej ziemi, którzy ciężko pracowali na każdy swój sukces, wśród których „Bóg, Honor i Ojczyzna” to część rodzinnej tradycji, a nie propagandowe hasełko „ciemniaków”.”

Napisał: Freeman o 20:20

Trochę zapomnianej historii, która staje się teraźniejszością.      W dniu 27 czerwca 1697 r., podczas obrad sejmu elekcyjnego większość szlachty wybrała nowego króla. Został nim francuski książę Conti. Jednakże to August II- elektor saski  został w dniu 15 września 1697 r. koronowany na króla polski. Po prostu kupił  część szlachty. Korupcja. Typowa korupcja. No cóż nie było wtedy CBA.

Koronacja powinna odbyć się w Krakowie. Jednakże do Krakowa nie chciał Augusta wpuścić starosta  Franciszek Wielopolski zwolennik Contiego. Hojne dary otworzyły bramy Krakowa. Trudności się piętrzyły. Nie można było otworzyć drzwi skarbca , gdzie były insygnia królewskie. Drzwi był zamknięte na 8 zamków. Klucze do zamków miało 8 senatorów. 6 popierało księcia Contiego. Drzwi nie można było wyważyć. Byłoby traktowane jako wielkie świętokradztwo. Ale Polak potrafi(szczególnie jak dostanie w łapkę). Drzwi skarbca zostały nienaruszone. Tylko wybito dziurę w murze skarbca. I przez tę dziurę wyniesiono insygnia.

August II wciągnął Polskę do  wojny północnej. Sprzymierzył się z Rosjanami. Tylko po to aby dostać raz za razem lanie od Karola XII króla Szwecji i wybitnego dowódcy wojskowego.

W dniu 24 września 1706 r. w Altranstadt, Augus II Mocny uroczyście  i pod przysięgą zrzekł się polskiej korony na rzecz Stanisława Leszczyńskiego.

W 1709 r August II Mocny wrócił do Polski.  20 października 1709 r, w Toruniu, August zawarł traktat z carem Piotrm I Wielkim. Car zobowiązał się utrzymać go swoją potęgą na tronie polskim: …i zarówno udzielać mu pomocy wojskowej, jak iść mu zawsze na rękę w Rzeczypospolitej Polskiej dobremi usługami.

W październiku 1716 r. do polski weszły wojska rosyjskie mające wspierać Augusta w sporze ze szlachtą. To znamienna data. Do Polski wkroczyły wojska rosyjskie, a za nią realna władza carska(podobnie było w 1944 r., tylko cara, zastąpił Stalin).

W dniu 1 lutego 1717 w Warszawie, obradował tzw., sejm niemy. Postanowienia sejmu niemego zostały narzucone przez posła rosyjskiego Grzegorz Dołgorukiego.

Polska stała się protektoratem rosyjskim. Utraciliśmy podmiotowość  polityczną.

Należy pamiętać tę datę- 1717 r.   Rosjanie rozpoczęli rządy Polsce. Oczywiście zachowywali pozory niepodległości Polski. Ale to były tylko pozory. Wszystkie ważne decyzje zapadały w Moskwie.

Polską rządzili polskojęzyczni namiestnicy- August II I III, Stanisława Poniatowski, B.Bierut, W.Gomułka, E.Gierek, W.Jaruzelski.  Przeciwnicy polityczni  byli mordowani. A częściej  przekupywani. Jak psy. Zdradzieckie milczące psy. Świetny obraz tych czasów ukazał Waldemar Łysiak w książce „Milczące Psy”   .

Od 1717 r. do 1918 r. Rosjanie, decydowali o losach Polski. To oni, doprowadzili do rozbiorów.

Od 1717 r. Rosjanie nie  rządzili w Polsce, tylko w okresie międzywojennym. Przez okres ponad 200 lat,  tylko przez  te 20 lat byliśmy całkowicie  uniezależnieni od Rosjan.

Po wojnie polscy komuniści z  PZPR (Polscy Zdrajcy Pachołki Rosji), byli w pełni dyspozycyjni wobec Kremla.  Polska ponownie stała się protektoratem rosyjskim, tak jak było to w całym XVIII w.

Musimy o tym pamiętać. Dokonując oceny obecnej sytuacji politycznej Polski musimy odpowiedzieć na pytanie czy Rosja przestała być już imperium ? Czy pogodziła się z tym ,że jesteśmy niepodległym państwem ? Czy zapomniała o tym, że od 1717 r, bezpośrednio wpływała na naszą politykę ? Czy współczesna Rosja jest państwem demokratycznym ? Czy też Rosja  ponownie chce wpływać na naszą politykę i „mieszać”, tworząc swoje stronnictwa polityczne i kreując przychylnych sobie polityków ?

W realiach dzisiejszej Europy, szczególnie dążeń lewicy europejskiej zmierzającej do wynarodowienia państw, utraty przez narody podmiotowości politycznej, zabijania patriotyzmu potrzebujemy prezydenta dającego gwarancję tego, że Polska będzie Polską, a nie jedynie europejską dzielnicą, którą zamieszkują europejczycy polskiego pochodzenia.

Oceniając rządy Pomyłki Obywatelskiej i premiera DonaldaTuska i ich wiernopoddańcze  gesty wobec  władz rosyjskich,  należy zdecydowanie powiedzieć, że Bronisław Komorowski nie daje gwarancji, że będzie prezydentem który  będzie bronił naszego narodowego interesu.

Bronisław Komorowski będzie Augustem II Mocnym.

Gdy myślę o B.Komorowskim zawsze pamiętam, że spośród posłów porażki obywatelskiej, był jedynym obrońcą Wojskowych Służb Informacyjnych. Komunistyczny wojskowy wywiad i kontrwywiad były służbami w pełni podporządkowanymi KGB i radzieckim władzom. Każdy funkcyjny  pracownik tych służb był szkolony w Moskwie. Po 1989 r., te służby nie przeszły żadnej weryfikacji. Stały się ostoją sowieckich rezydentów i polskojęzyczną służbą, w pełni spenetrowaną przez Rosjan i wykorzystywaną do realizacji rosyjskich politycznych interesów.  Ludźmi z WSI otoczył się TW.”Bolek”, znany bardziej jako Lech Wałęsa.

Tak samo ludźmi komunistycznych WSI otoczył się B.Komorowski. Powiązania B.Komorowskiego z WSI budzą wiele wątpliwości i wpływają na to, że tego polityka należy oceniać negatywnie.  Komorowski głosował przeciw rozwiązaniu WSI i uznał, że rozwiązanie WSI jest zbrodnią.

Aleksander Ścios na Niezależnym Forum Publicystów Salon24 postawił tezę: „Wolno powiedzieć, że okres od października 2007 roku do chwili obecnej to czas, w którym polityk Platformy korzystał z dobrodziejstw specjalnej ochrony ze strony środowiska byłych WSI i zależnego od tej osłony parasola medialnego”.

Na temat powiązań Komorowskiego ze służbami specjalnymi „Gazeta Polska” (nr 9 z 3 marca 2010) opublikowała artykuł „Szpak, czyli weryfikacja Komorowskiego” w którym autor napisał: „Jeśli Bronisław Komorowski chciałby dziś zapomnieć o inwigilacji ludzi ze środowisk antykomunistycznych lub nie pamięta o swojej roli w nadzorowaniu działań WSI, może powinien zwrócić się do wojskowych przyjaciół o odświeżenie pamięci? Ich wiedza o nim nadal ma swoją cenę”.

Komorowski stoi właśnie tam gdzie kiedyś stało ZOMO.  Oczywiście symbolicznie. Jego obrona WSI, bliska współpraca z generałami z WSI,  jest symbolem jego powiązań z patologiami PRL-u i  III RP.

Za komuny się mówiło – „Rano kluski, wieczór kluski, Polska nasza a rząd ruski”.   Historia zatoczyła koło.  Czy obrońca wpływów rosyjskich( WSI) musi zostać polskim prezydentem ?

Czy na „tronie” Polski musi ponownie zasiąść August II Mocny ??

Polska musi być nasza.  POLSKA jest NAJWAŻNIEJSZA  !!!

Postanowiłem zamieścić pytania, pojawiające się w Internecie, a dotyczące katastrofy z 10 kwietnia. Jest dla mnie oczywistym, że władze rosyjskie nie udzielą odpowiedzi  na wiele z tych pytań. Także rząd premiera Tuska, klęczący przed Putinem(PO staje się powoli stronnictwem promoskiewskim, także ich kandydat B.Komorowski, jest namaszczony przez Putina) nie będzie zmierzał do uzyskania tych odpowiedzi na powyższe pytania Pozostaje tylko powołanie międzynarodowej komisji, która daje gwarancję obiektywizmu.

Dlatego musimy wspierać obywatelski Ruch 10 kwietnia i  zbierać podpisy pod listem prof.J.Trznadla.

1.czy prawdą jest , że system naprowadzania lotu Mobile Microwave Landing System (MMLS ) był zamontowany na lotnisku w Smoleńsku 7 kwietnia , w czasie wizyty Putina i Tuska , a następnie zdemontowany ?

2.czy prawdziwa jest informacja , że system Terrain Awareness and Warning System (TAWS) , ostrzegający pilota przed zbyt niskim lotem ,który zamontowany był w prezydenckim TU-154M , jest praktycznie niezawodny ( jeżeli działa prawidłowo i nie jest zakłócany lub zablokowany ) od 1990 nie było wypadków spowodowanych z tego powodu . Producent TAWS prowadzi swoje dochodzenie . Czy coś już wiemy o jego wynikach ?

3.Zainstalowany w samolocie radarowy miernik wysokości RW-5M ma dokładność pomiaru 0,8m i zakres 750m . Czy działał prawidłowo ?

4.kto i dlaczego wkręcał ( lub wykręcał ) żarówki w oświetleniu lotniska ? takie zdjęcia wykonał zaraz po katastrofie Siergiej Serebro z „Głosu Witebska” . Czy w czasie wizyty Putina i Tuska oświetlenie działało prawidłowo ? S. Serebro zauważył też , że „3 godziny po katastrofie wojskowi przeciągają tamtędy kabel” Ukraińscy dziennikarze sfotografowali również inne lotniskowe lampy – nie świeciły

5.dlaczego kancelaria premiera przydzieliła prezydentowi , dowódcom WP i szefom centralnych instytucji państwowych jeden samolot na lot do Smoleńska ?

6.Pierwsze informacje mówiły , że nie było sekcji zwłok . Później okazało się , że Rosjanie zrobili sekcje , nie informując rodzin ofiar . Czy Polska strona zna wyniki tych sekcji ?

7.dlaczego , chociaż konwencja chicagowska z 1944 ( chociaż dotyczy ona samolotów cywilnych ) umożliwiałaby w pewnych sytuacjach możliwość przejęcia śledztwa przez Polskę po tej katastrofie , polskie władze nie podjęły działań w tej sprawie i biernie przyjęły rosyjska decyzję , że to Rosjanie będą gospodarzem śledztwa ? Taki przypadek miał miejsce np. w 1996 , kiedy amerykański CT-43 z sekretarzem handlu USA R. Brownem rozbił się koło Dubrownika . Wtedy dochodzenie przejęli Amerykanie . Inny przypadek to katastrofa białoruskiego SU-27 w Polsce 30.08.2009. Wtedy Polacy przekazali śledztwo Białorusinom . J. Saryusz-Wolski w programie B. Wildsztajna 1.05 powiedział , że „nie zgłasza się wniosków , jeżeli przewiduje się możliwość odmowy” , czyli innymi słowy rząd polski nie podjął próby przejęcia śledztwa , bo obawiał się , że Rosjanie odmówią

8.dlaczego rząd polski odrzucił ( wypowiedź P. Grasia 23.04 ) możliwość powołania międzynarodowej komisji badającej te katastrofę ? Taką możliwość dopuszcza prawo międzynarodowe . W 2008 rozbił się na Białorusi prywatny rosyjski samolot Hawker BAE125 , gdzie zginęło 5 Rosjan. Powołano wtedy międzynarodową komisję śledczą . P. Graś stwierdził że „nie bardzo rozumie sens powołania takiej komisji”

9.dlaczego rzeczy osobiste Prezydenta , dowódców WP i szefa BBN zostały przekazane Polakom przez Rosjan dopiero tydzień po katastrofie ? W tym np. telefony prezydenta i szefa BBN oraz laptopy ? Co robili Rosjanie przez tydzień z tymi urządzeniami ? Jak powiedział gen. Polko w programie „Warto rozmawiać” do skopiowania zawartości telefonów i laptopów wystarczy kilka minut . Zawartość jest nieporównanie cenniejsza niż same urządzenia .

10.Co się stało z urządzeniami szyfrującymi , które prawdopodobnie były na pokładzie ?

11.czy prawdą jest informacja , że samolot prezydenta Kaczyńskiego miał niższą rangę niż samolot premiera Tuska 3 dni wcześniej i , w związku z tym procedury oraz standardy bezpieczeństwa były niższe ? Szef BOR gen. Janicki powiedział , że była to wizyta nieoficjalna Jeżeli tak było to tym bardziej na stronie polskiej spoczywała większa odpowiedzialność za przygotowanie i bezpieczeństwo tego lotu . Czy lotnisko w Smoleńsku zostało sprawdzone przez polskie służby ? I jak traktować wypowiedź gen. Janickiego dla radia ZET 29.04 , że o tym „kto dokładnie znajduje się na pokladzie Tu-154M dowiedział się już po katastrofie”

12.w Smoleńsku nie było też Żandarmerii Wojskowej do ochrony dowództwa WP . Dlaczego ?

13.dlaczego Rosjanom potrzeba minimum 4 tygodni do zbadania czarnych skrzynek i przekazania ich Polakom ? Dlaczego ma być przekazany jedynie zapis czarnych skrzynek a nie same urządzenia ? Przecież to jest własność państwa polskiego ! Przywłaszczenie skrzynek przez Rosjan jest skandalem . Co na to polskie władze ? Czy polscy śledczy mają bieżący wgląd w badania i dostęp do wszystkich czynności ?

14.dlaczego Rosjanie “zabezpieczyli” dokumenty i nagrania rozmów z polskiego Jaka-40 , który wylądował wcześniej w Smoleńsku ? Ten samolot to własność państwa polskiego . Co na to polskie władze ?

15.jakie wyniki dała analiza amatorskiego filmu trwającego 1.24min , który pojawił się w internecie , a na którym słychać m.in. odgłosy przypominające strzały ? Poza tym widać postaci na kadłubie wraku i głosy , które są tak nieprawdopodobne , że nie będę ich przytaczał .Płk. Artymiak z Prokuratury Wojskowej powiedział w radiu ZET , że nie wolno tego bagatelizować .Film był emitowany w rosyjskich TV z zaznaczeniem , że to pierwsze zdjęcia z miejsca katastrofy.

16.w jakim celu i na jakiej podstawie Rosjanie rekwirowali po katastrofie dziennikarzom nagrania i kamery ? Czy je zwrócili ?

17.kto personalnie odpowiadał na lotnisku w Smoleńsku za kontrolę lotów ? Czy była to miejscowa ekipa czy z zewnątrz ? Jedyny z kontrolerów , który wypowiadał się publicznie , P. Plusnin powiedział , że „Polacy słabo mówili po rosyjsku i nie rozumieli podawanych cyfr” . Dawny dowódca mjr. Protasiuka temu zaprzecza i potwierdza , że doskonale znał on rosyjski (http://smolensk-2010.pl/2010-04-16-katastrofa-samolotu-tu-154-rozmowa-z-…)

18.ten samolot był kilka miesięcy przed katastrofą remontowany w Rosji . czy jest pełna dokumentacja tego remontu ? Czy po powrocie z Rosji został sprawdzony przez polskie służby ?

19.W pobliżu miejsca katastrofy , na lotnisku w Smoleńsku nie było karetek . Czy to prawda ?

20. w czasie katastrofy w przestrzeni lotniczej w pobliżu Smoleńska były , wg. niektórych relacji , 2 samoloty : białoruski i rosyjski . Czy to prawda ? Jakie to były samoloty ?

21.prof. Staniszkis pisze na swoim blogu , że zaraz po katastrofie zaginął laptop A. Szczygło z jego biura w Warszawie . Czy to jest wyjaśniane przez prokuraturę ?

22.ABW weszła do pokojów ofiar w hotelu sejmowym oficjalnie w celu pobrania DNA do identyfikacji . Tymczasem córka Z. Wassermana stwierdziła w Wiadomościach TVP1 23.04 , że po jej przylocie do Rosji pobierano od niej DNA ponownie ( do sprawdzenia na stronie : www.smolensk-2010.pl )

23.dlaczego J. Kaczyński , chociaż jego samolot wylądował 10 kwietnia wieczorem w Witebsku godzinę wcześniej niż samolot z premierem Tuskiem dotarł do Smoleńska po premierze ? Rzecznik MSZ P.Paszkowski odmówił komentarza w tej sprawie

24.urządzenie ostrzegawcze EGPWS zainstalowane w TU-154M mogło otrzymać zakłócony sygnał GPS co doprowadziło do błędnego odczytania pozycji horyzontalnej samolotu :160m różnicy (artykuł o zakłócaniu sygnału GPS tutaj :http://www.heise.de/tr/artikel/Der-GPS-Hack-275686.html ) Czy to jest badane ?

25.miejsce katastrofy nie zostało przez Rosjan właściwie zabezpieczone . Dowodzi tego np. korespondencja Nica Robertsona z CNN zrobiona w dzień po katastrofie . Widać tam dziennikarza i przygodnych ludzi , bez problemu poruszających się między fragmentami wraku . Każdy mógł zabrać dowód z katastrofy . Link do tej korespondencji tutaj : http://www.youtube.com/watch?v=ByQnbPfifBk . Czy polskie władze mają świadomość tego zaniedbania i co zrobiły w tej sprawie ?

26. agencja Reutera donosiła zaraz po katastrofie , że 3 osoby przeżyły , są ciężko ranne i są przewożone do szpitala . Jakie było źródło tej informacji ?

27. informacje o problemach technicznych TU-154M powtarzały się od lat , jednak zaraz po katastrofie Rosjanie wykluczyli awarię samolotu . Dlaczego polska strona przyjęła to zapewnienie bezwarunkowo ?

28. Hipoteza o meaconingu ( przechwytywanie i ponowne odgrywanie sygnałów nawigacyjnych na tych samych falach ) jako przyczynie katastrofy została wykluczona na samym początku śledztwa . Rosjanie byli specjalistami od wojny elektronicznej , w okresie zimnej wojny USA straciły z tego powodu prawdopodobnie 70 maszyn (www.tygodniksolidarnosc.com/2010/17/7d.htm)

29.dowódca 36. Specjalnego Pułku Ryszard Raczyński nie posiada uprawnień do pilotowania TU-154M . A to właśnie dowódca , zdaniem T. Hypkiego z krajowej Rady Lotnictwa powinien pilotować samolot z głową państwa . Kto za to odpowiada ?

30.czy rzeczywiście układ radiolatarnii (MDB)na lotnisku w Smoleńsku był niestandardowy ( dalsza radiolatarnia w odległości 6km od pasa zamiast 4km ) ? Czy piloci o tym wiedzieli ?

31. Szef Komisji badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich stwierdził , że „Polska jest tylko petentem” w tym śledztwie . Co to konkretnie znaczy i dlaczego polski rząd nadal zachowuje zadziwiający spokój ?

32.dlaczego przez ponad tydzień podawano godzinę katastrofy jako 8.56 , podczas gdy ( najprawdopodobniej ) było to kilkanaście minut wcześniej ? W. Bater w Polsat News 10.04 o 18.55 mówił , że „informację otrzymał telefonicznie o 8.40 , czyli praktycznie 4 minuty po katastrofie”. Linia energetyczna została zerwana o 8.39.54 . Min. Szojgu w raporcie dla W. Putina 10.04 powiedział , że samolot zniknął z radarów o 10.50 ( czyli 8.50 czasu polskiego ) . Skąd te 10 minut rożnicy ? GW na swojej stronie internetowej pierwszą informację opublikowała o 8.38 (http://smolensk-2010.pl/2010-04-26-gdzie-byl-tupolew-przez-30-minut.html)

33.na lotnisku musiała być grupa osób z Polski oczekująca na samolot ( dyplomaci , kierowcy , ochrona ) . Oni byli jednymi z pierwszych i bezpośrednich świadków . Dlaczego nie pojawiły się żadne relacje tych osób ? Co słyszeli lub widzieli ?

34.lista pasażerów samolotu krążyła wśród dziennikarzy już kilka dni przed lotem . Była to absolutnie nietypowa i niedopuszczalna sprawa . Jak do tego doszło i kto udostępnił listę ?

35.za zabezpieczenie miejsca lądowania samolotu odpowiadał BOR . Ilu funkcjonariuszy było w Smoleńsku , czy sprawdzili przed przylotem pas startowy , wieżę kontrolną i wyposażenie lotniska ?

36.Jeżeli to była wizyta nieoficjalna , to czy polski MSZ i kancelaria premiera , która odpowiadała za lot , poinformowały Rosjan oficjalnie kto jest na pokładzie ,w celu zapewnienia odpowiedniego poziomu jej zabezpieczenia ? Czy prawdą jest że status wizyty z oficjalnej na nieoficjalną zmienił min. Arabski ?

37.Piloci latający na Tu-154 zwracają uwagę , że dotychczasowe informacje wskazują , że pod koniec lotu samolot mógł być niesterowalny , skala zniszczeń wskazuje na prawdopodobieństwo awarii w powietrzu i spadania (http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100430&typ=po&id=po01.txt)

38.Na jakiej podstawie min. Sikorski , w wywiadzie dla CNN 29.04 wykluczył zamach terrorystyczny , chociaż nie ma jeszcze nawet wstępnych wyników śledztwa ?

39.Krótko przed katastrofą Tu-154 próbował lądować w Smoleńsku rosyjski Ił-76 . Wg . W. Cegielskiego z TVP Ił-76 prawie dotknął pasa ale jednak nie udało się wylądować i odleciał . Co o tym wiadomo ? Dlaczego Ił nie mógł wylądować ? Są też relacje wskazujące , że Ił podchodził do lądowania w tym samym czasie co Tu-154 (http://tommy.lee.salon24.pl/174185,il-76-i-godzina-katastrofy-w-smolensku ) .

40.Lądowanie 2 dużych maszyn w krótkim odstępie czasu stwarzało niebezpieczeństwo kolizji lub turbulencji groźnej dla drugiego samolotu . Czy załoga tego Iła została przesłuchana w obecności Polaków ?

41.Barbara Włodarczyk w korespondencji na żywo krótko po katastrofie wspomina „krążący dwie godziny samolot” (http://www.youtube.com/watch?v=6840MizeWdw) . Czy to był ten Ił ? I co tam robił ?

42.Czy przeanalizowano już NATOwskie zdjęcia satelitarne lotniska w Smoleńsku , o które wystąpila Polska ? Czy są dostępne zdjęcia z momentu katastrofy ? I jak ma się do tego wypowiedź min. Klicha , że „nie bardzo wie co to miałoby dać ?”

Bardzo polecam tę stronę i tego bloga, hm a może bardziej prawidłowo ten blog ?? Jak zwał tak zwał, ale polecam. Kliknij i czytaj  MarkD Afery PO .

Moim zdaniem rewelacja, kompendium wiedzy o tym co robi z Polską pomyłka obywatelska. Warto czytać. Szczególnie polecam wielkim i bezkrytycznym fanom pomyłki obywatelskiej. Kiedyś te 59 procent poparcia dla chłopaków z porażki obywatelskiej po prostu mnie załamywało !! Teraz jest inaczej. Naród zobaczył ,że król jest nagi .Nagi i pusty.

Co dziwne porażka obywatelska zwiększała poparcie w średnich i małych miastach. Co jest absurdem. Ta partia jest wielkomiejska.Wygrała dzięki głosom elektoratu z dużych miast, który szczerze gardzi prowincją. PO ma usta pełne słów. Dla każdego coś dobrego. Także dla prowincji.Ale prawda jest tylko jedna. Porażka obywatelska robi wszystko aby wzmocnić swój wielkomiejski elektorat. W programie porażki obywatelskiej tak naprawdę nie daje się szansy średnim i małym miastom oraz wsi.

Dzięki pijarowi,  za pomocą mediów i różnej maści pseudoautorytetów typu Owsiaka, Bartoszewskiego ,Wojewódzkiego, Majewskiego i innych  stworzono wrażenie, że pomyłka obywatelska jest cool a PiS jest obciachowy. Co więcej PiS zagraża demokracji i jest aferowy. W takie fałszywe myślenie dało się w prowadzić wielu ludzi, nie tylko młodych. A prawda jest inna. PiS zagrażał ale nie demokracji ale aferałom różnej maści. O tym dlaczego warto głosować na PiS w innym wpisie. Dlaczego warto na Jarosława Wielkiego Kaczyńskiego, także w innym wpisie !!  Ale naprawdę warto !!  Gdyby to były czasy Sejmu Wielkiego J.Kaczyński byłby liderem przedstawicielem Stronnictwa Patriotycznego. Drugie konkurencyjne stronnictwo nazywało się moskiewskie !!

W cieniu wielkiej tragedii, jaką była śmierć wielkiego prezydenta (notabene jedynego prezydenta nie agenta) Lecha Kaczyńskiego, większości obserwatorów sceny politycznej i mediów(czy przez  przypadek ???) umknęła informacja o zeznaniach złożonych przez byłego funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa Janusza Stachowiaka,  dotyczących współpracy Lecha Wałęsy – TW „Bolek” z polskojęzycznym aparatem terroru czyli policją polityczną jaką była służba bezpieczeństwa.

Były major SB Jausz Stachowiak zeznawał w  procesie o naruszenie dóbr osobistych z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko b. działaczowi Wolnych Związków Zawodowych Krzysztofowi Wyszkowskiemu.

Funkcjonariusz zeznał, że rejestrował Lecha Wałęsę jako tajnego współpracownika (TW) o pseudonimie „Bolek” a Wałęsa przysięgał nawet „na krzyżyk”, że będzie sumiennie pracował dla resortu.

J. Stachowiak przyznał, że Wałęsa został „stosunkowo łatwo” pozyskany do współpracy i że nie był ani zastraszany, ani też szantażowany. Tłumaczył, że współpracownicy pozyskani groźbą byli mniej efektywni. Esbek szczegółowo wyjaśniał motywy finansowe współpracy TW „Bolka” – „ Do 1974 r. prowadziłem teczkę pracy i personalną Lecha Wałęsy jako TW „Bolek”. Jego współpraca z SB od chwili pozyskania między 15 a 17 grudnia 1970 r. była intensywna przez 3-4 miesiące. Spotkania z nim oficerów prowadzących odbywały się kilka razy w tygodniu, a w jednym przypadku 2-3 razy dziennie. Do czerwca 1971 r. Wałęsa dostał za współpracę 20 tys. zł, przy średniej pensji stoczniowca 1600 zł” – powiedział J.Stachowiak.

Każdy kto czytał książkę Sławomira Cenckiewicza i  Piotra Gontarczyka nie ma wątpliwości ,że  L.Wałęsa był współpracownikiem SB. Informacje przekazane przez majora SB J.Stachowiaka tylko stawiają  kropkę na i .

Nie należy stawiać L.Wałęsie zarzutu z tego powodu, że zdradził swoich kolegów. Tylko trochę  szkoda, że tak łatwo zgodził się na te zdradę. Ale tę zdradę, to donoszenie można zrozumieć.

Natomiast nie można zrozumieć z jakiego powodu L.Wałęsa nie chce się do tego faktu przyznać ? Dlaczego do dziś nie potrafi  „stanąć w prawdzie” przed opinią publiczną i oświadczyć-  „byłem słaby, zdradziłem, zostałem złamany. Ale zerwałem tę współpracę, przestałem być judaszem” . „Przepraszam, że zostałem prezydentem aby wyczyścić swoje teczki, zniszczyć dowody na moją współpracę z SB”.

Może wtedy można by go wciąż uważać za autorytet. Tak wtedy mógłby zachować twarz.

A tak to mnożą się pytania czy aby na pewno  współpraca z SB została zerwana w czerwcu  1971 r. ? Może współpraca z SB została zerwana, a nawiązana z wojskowym kontrywywiadem ? Kim tak naprawdę był kapciowy M.Wachowski ?  Dlaczego jeden z funkcjonariusz SB, po zerwaniu współpracy przez L.Wałęsę zaczął pracowac znim  w stoczni ?

Zakłamane elity budujące skorumpowaną  III RP,   stworzyły system odmowy wiedzy.Od 1989 r. akta, archiwa  SB,   były szczelnie zamknięte. Prawda znajdująca się w tych archiwach a dotycząca polskiej klasy politycznej ,szczególnie części polityków dawnej opozycji mogła porazić „zwykłych” Polaków.

Tym samym prawda o L.Wałęsie mogła zostać ujawniona dopiero gdy tworzyły się zręby IV RP, gdy powstał IPN. System odmowy wiedzy o totalitarnej  PRL,   stworzony przez A.Michnika, Ola Kwaśniewskiego i company spod znaku Unii Wolności(czy ktoś pamięta tę partię najmądrzejszych z mądrych ? ) i PZPR,o przepraszam z SLD, przestał funkcjonować gdy zaczął działać Instytut Pamięci Narodowej. Dopiero wtedy prawda o komunistycznym PRL, o jej zbrodniach, o systemie który funkcjonował dzięki sieci tajnych współpracowników(cóż za subtelna nazwa dla zwykłych zdrajców) zaczęła docierać do opinii publicznej.

Prawda ma to do siebie, że jest niewygodna. Prawda boli. Szczególnie boli gdy obala mity. Komunistów  z SLD boli prawda o Katyniu, ponieważ podważa mit założycielski PRL-u, mit o wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną, mit o PPR i Armii Ludowej agenturalnych organizacjach powołanych na rozkaz J.Stalina, a służących do zniewolenia Polaków.

Elity III RP, boli prawda o „Bolku”- L.Wałęsie, ponieważ ta prawda podważa mit o „okrągłym stole”. Mit o 1989 r. Prawda o „Bolku”pokazuje, że komuniści z PZPR, nie oddali władzy. Oni tą władzą łaskawie się  podzielili z częścią opozycji. Pod jednym warunkiem. Będzie „gruba kreska”. Tych wszystkich z PZPR, SB,  którzy zniewalali Polskę, którzy byli polskojęzycznymi  namiestnikami J.Stalina i jego następców nie będziemy rozliczać.

Prawda o początkach III RP, boli. Musi boleć. Elity mogą się czuć zagrożone.  Im więcej tej prawdy  ,tym bardziej jest ona groźna. Może Polacy za dużo zrozumieją.

Należy wiec zlikwidować źródło prawdy historycznej. Tym źródłem jest IPN.  Dlatego też należy elity III RP postanowiły zlikwidować IPN.  Zmiana ustawy o IPN, dokonana przez pomyłkę obywatelską jest de facto likwidacją prawdy. Pomylka Obywatelska pokazała swoje prawdziwe oblicze- oObrońcy  PZPR i postkomunistycznych elit III RP.    Prawdę należy zabić. Wybierzmy tylko przyszłość. Zabijmy patriotyzm. Zapomnijmy o patriotach. Zapomnijmy o Lechu Kaczyńskim.

Zlikwidowaliście IPN.  Udało wam się doskonale. Teraz. Ale prawda zwycięży. Prawdy nie da się zabić. Zakłamać.

Przez 20 lat elity III RP okłamywały Polaków ,że L.Wałęsa nie jest „Bolkiem”. Po 20 latach okazało się, że jednak  L.Wałęsa jednak jest „Bolkiem” .

„Bolek” na czele honorowego komitetu popierającego Bronisława Komorowskiego. Maski zostały zdjęte.  I bardzo dobrze. Czas na prawdę o PO !!!!! Partię warszawskiego salonu, partię elit III RP!! Każdy wyborca, będzie miał świadomość za jaką Polska, będzie głosował !!

Wiem ,że ten wpis wzbudzi kontrowersje !!! Kto jednak uchybia pamięci ofiar, pamięci zmarłego prezydenta ,ten kto pisze o pewnych faktach, czy ten kto czyni , dokonuje pewnych realnych  działań ????

O co mi konkretnie chodzi. O pana Jacka Michałowskiego, którego wczoraj w trybie pilnym  marszałek B.Komorowski wyznaczył na nowego szefa kancelarii prezydenta !! Pytam czy jest potrzeba aby w trybie tak pilnym, nagłym powoływać nowego szefa kancelarii prezydenta ?? O co chodzi ??  Może chodzi o szybki dostęp do tajnego aneksu do raportu WSI, ulubionych służb B.Komorowskiego ??  Nie wiem ,ale razi mnie ten pośpiech w decyzjach personalnych. Tak razi ,ze musiałem o tym napisać. Może przydałoby się trochę więcej wstrzemięźliwości politycznej ????

Ponoć już w sobotę, w godzinach popołudniowych sugerowano wiceprezesowi IPN Marii Dmochowskiej pewne decyzje personalne !!! Kurcze, co się dzieje ???

W  internetowych serwisach informacyjnych parę godzin temu pojawiła się informacja o powołaniu J.Michałowskiego na szefa kancelarii prezydenta. A teraz zdjęto ją. Nie ma, ni ma, niet, nicht, tichosza o tym fakcie !!!

I jedno zdanie na koniec, te dwa fakty opisane powyżej pokazują co nas czeka już niedługo-  cała władza w ręce rad –tak powiedział W.Lenin. Bronisław Komorowski już  dzisiaj pokazuje, że cała władza w ręce Pomyłki Obywatelskiej !!

Zaczęło się !!!!

Bardzo polecam tę stronę i tego bloga, hm a może bardziej prawidłowo ten blog ?? Jak zwał tak zwał, ale polecam. Kliknij i czytaj  MarkD Afery PO .

Moim zdaniem rewelacja, kompendium wiedzy o tym co robi z Polską pomyłka obywatelska. Warto czytać. Szczególnie polecam wielkim i bezkrytycznym fanom pomyłki obywatelskiej. Te 59 procent poparcia dla chłopaków z porażki obywatelskiej po prostu mnie załamuje !! Może wiecie ile poparcia ma komunistyczna partia Chin ???

Co dziwne porażka zaczyna zwiększać poparcie w średnich i małych miast. Co jest absurdem. Ta partia jest wielkomiejska.Wygrała dzięki głosom elektoratu z dużych miast, który szczerze gardzi prowincją. PO ma usta pełne słów. Dla każdego coś dobrego. Także dla prowincji.Ale prawda jest tylko jedna. Porażka obywatelska robi wszystko aby wzmocnić swój wielkomiejski elektorat. W programie porażki obywatelskiej tak naprawdę nie daje się szansy średnim i małym miastom oraz wsi.

Dzięki pijarowi,  za pomocą mediów i różnej maści pseudoautorytetów typu Owsiaka, Bartoszewskiego ,Wojewódzkiego, Majewskiego i innych  stworzono wrażenie, że pomyłka obywatelska jest cool a PiS jest obciachowy. Co więcej PiS zagraża demokracji i jest aferowy. W takie fałszywe myślenie dało się w prowadzić wielu ludzi, nie tylko młodych. A prawda jest inna. PiS zagrażał ale nie demokracji ale aferałom różnej maści. O tym dlaczego warto głosować na PiS w innym wpisie.

W jednym ze styczniowych numerów „Rzeczpospolitej” opublikowano wywiad z Sylwestrem Latkowskim, dziennikarzem, reżyserem.

W tym wywiadzie pojawia się wiele informacji o początkach III RP, o  wpływie służb specjalnych na naszą rzeczywistość Wywiad.  ten zrobił na mnie wrażenie, potwierdza tylko fakty o których wiedziałem wcześniej. Uznałem ,że warto fragmenty tego co przekazuje S.Latkowski zamieścić na blogu.

„A co robi obecna władza? Będzie dziennikarzom ucierać nosa, jak słyszałem? Będzie ich inwigilować? Przecież ekipa od śledztwa Papały, zamiast szukać morderców generała, szuka haków na dziennikarzy! A szefowa grupy Generał w policji ma za zadanie upić dziennikarza i dowiedzieć się, skąd on czerpie informacje. Policjanci i prokuratorzy nie są przyzwyczajeni do tego, że dziennikarze patrzą im na ręce.

A później taka przyjaźń?

Ja z każdą kolejną ekipą, choćby z ABW, mam na pieńku, więc nie ma mowy o żadnej przyjaźni. Ale to prawda, że dziennikarze często wchodzą w układy z prokuratorami, z policją, służbami. Bo muszą dostarczać newsy, a w końcu kto może im co tydzień podrzucić atrakcyjnego newsa? A później, kiedy dochodzi do sytuacji konfliktowej, taka przyjaźń z prokuratorem, z rzecznikiem, kimś z ABW może ciążyć.

Chodzi tylko o związki towarzyskie?

Zdecydowanie nie! Poważnym problemem w polskim dziennikarstwie, nie tylko śledczym, jest agentura służb specjalnych. I to nie tylko SB, ale służb nowych.

Formalnie nie można werbować dziennikarzy?

Ustawa o ABW daje taką możliwość za zgodą premiera lub ministra koordynatora służb specjalnych. Więc dziennikarze nadal są werbowani. Ale powiem panu coś więcej – otóż w połowie lat 90. w polskich mediach funkcjonowali oficerowie pod przykryciem, czyli nie żadni dziennikarze – agenci, ale wręcz kadrowi oficerowie Urzędu Ochrony Państwa!

Dwóch z grupy Lesiaka było w „Kurierze Polskim”, a potem w „Super Expressie”.

A co z resztą? Do dziś nie wiadomo, czy wszyscy zostali wycofani, prawda? Więc może nadal w mediach pracują oficerowie służb specjalnych?

Pan wie czy tak sobie dywaguje?

Mówi się o kilku znaczących postaciach i pewne rzeczy są ewidentne. Ale wkraczamy na obszar spraw tajnych i powiedzenie czegokolwiek oznacza automatyczną sprawę karną o ujawnienie tajemnicy państwowej i przegrany proces cywilny. Służby nie potwierdzą przecież, że ktoś jest ich agentem.

Pozostają domysły?

Widziałem dokument świadczący o tym, że bardzo znana dziennikarka jest etatowym oficerem, ale dopóki nie będę mógł dostać jego kopii, nie podam jej nazwiska.

Kiedy czyta pan teksty śledcze, często ma wrażenie, że pisali je ludzie z tamtej strony?

Dziennikarze stają się elementem rozgrywki między służbami. I teraz, dostając przeciek, dziennikarz jest słupem ogłoszeniowym służb i po prostu puszcza newsa dalej albo dopiero od tego momentu zaczyna śledztwo, weryfikuje wiadomości etc. Mam też wrażenie, że stało się to samo co w publicystyce politycznej, czyli nastąpił podział polityczny i dziennikarz śledczy, pisząc, patrzy tylko „mój czy nie mój”.

Dlatego nie tropią afery hazardowej na własną rękę?

Szefowie redakcji patrzą wyłącznie na to, czy to mogłoby naszym pomóc czy zaszkodzić, ale nawet wiedząc o tym, zaskoczyło mnie, że żadna ekipa telewizyjna nie została wysłana tam, gdzie mieszkają Drzewiecki, Chlebowski, Sobiesiak. Dziennikarzowi śledczemu wystarczyłby tydzień, by popytać sąsiadów, poszperać. Ot, sprawa kijów…

Jakich kijów?

Mirosław Drzewiecki przyznał, że dostał w prezencie specjalne kije do golfa. Sprawdziłem, ile one kosztują, i okazało się, że są to takie kwoty, iż powinien od nich zapłacić podatek. Według prawa miał sześć miesięcy na zgłoszenie do urzędu skarbowego. I teraz pytanie: zapłacił? I drugie pytanie: ktoś się tym zainteresował? Szczegół, ale znaczący.

Nie boi się pan, że mówiąc o agentach w mediach, zostanie obwołany oszołomem?

Tak się na pewno stanie po książce o mafii, którą piszę. Ona pokaże, że służby PRL miały i mają zbyt duży wpływ na to, co się dzieje dzisiaj – na politykę, na służby specjalne, na biznes.

Znajomość z Jarosławem Kaczyńskim trąci nawet po latach…

Co ja zrobię, że tak jest?! U nas nie ma nowych służb specjalnych, to mit. One tylko pozornie były tworzone przez ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z SB. Rozumiem, że potrzebni byli fachowcy, ale dlaczego aż tylu esbeków przeszło weryfikację?! Znalazłem oficera, który nawet formalnie nie powinien jej przejść, bo jeszcze za Kiszczaka powinien mieć wszczęte postępowanie karne, ale nic mu się nie stało, bo był synkiem szefa ZOMO. I co się z nim dzieje? Zostaje przyjęty do UOP i trafia do grupy Lesiaka!

Właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Pytanie, kto go zweryfikował? W sumie to nieważne kto, bo nawet jakby został negatywnie zweryfikowany, to mógł się odwołać do Krzysztofa Kozłowskiego, a on wszystkie te sprawy cedował na gen. Andrzeja Anklewicza. A kto pomagał generałowi? Choćby szef kadr SB pułkownik Roman Kurnik pojawiający się później jako zastępca Papały w MSWiA za Janika.

Pana to wszystko jeszcze interesuje?

Dokładnie to pytanie zadał mi jeden z członków komisji weryfikacyjnej. Odpowiedziałem mu, że nie mówimy o historii, o czymś, co nie ma wpływu na teraźniejszość. Ci ludzie nadal mają swoje biznesy, swoje wpływy, kontakty w służbach specjalnych!

Uda się znaleźć morderców Papały?

Na razie mamy Edwarda Mazura – człowieka winnego podżegania do zabójstwa, nawet nie zleceniodawstwa. To ważna różnica. Mazur nie mógł sam zdecydować o zabiciu Papały i nie mógł sam tego zlecić. On działał z innymi, z ludźmi SB, którzy po 1989 roku nie zostali wyeliminowani, ale tworzyli policję, UOP, teraz ABW.

Był agentem SB?

Tak. Wyjechał z Polski do USA jako młody człowiek i wrócił w latach 70. jako biznesmen. I rzeczywiście miał wtedy wejścia do rządu, ministerstw, wszędzie. Musiał interesować się nim odpowiadający w SB za przemysł gen. Józef Sasin, który zapewniał, że poznał Mazura dopiero wiosną 1990 roku.

Może akurat w tej sprawie nie kłamał?

Znalazłem akta sprawy o kryptonimie „Eskulap” dotyczącej afery w przemyśle farmaceutycznym. Śledztwo z 1988 roku podlegało Sasinowi i wykazało, że Skarb Państwa poniósł ogromne straty, a jako winną wskazano firmę reprezentowaną przez Mazura. Powinien trafić na lata do kryminału, ale nic mu się nie dzieje, bo korzysta z ochrony Sasina. Dlaczego o tym mówię?

No właśnie, to dość odległe od Papały.

Ale to pokazuje, jak w tej sprawie wszyscy we wszystkim kłamią. Po 1989 roku obaj – Mazur i gen. Sasin – są już nierozłączni. Kiedy Mazur przyjeżdża do Polski, to jada obiadki u Sasina, a kiedy wyjeżdża do Stanów, to jego interesy prowadzi pan generał. Jest on zresztą jedną z osób wskazanych przez Zirajewskiego jako zamieszany w zlecenie na Papałę.

Co robi Sasin po 1989 roku?

Odchodzi w luksusowych warunkach na emeryturę. Ba, z jego teczki osobowej wynika, że wszyscy się wręcz starają, by miał jak najlepsze warunki, jak najwyższą emeryturę, pomagają mu, jak się da.

Jacy wszyscy?

Nowa ekipa, która tworzyła wtedy UOP. To im zależy, by Sasin nie tylko nie poniósł żadnych konsekwencji, ale by mu włos z głowy nie spadł.

Bo to miły człowiek był?

I dlatego część akt Sasina jest wciąż w zbiorze zastrzeżonym? Rozumiem, że gen. Sasin jest wciąż dla służb ważną postacią. Nowe służby trzymają te teczki, by nie można było takim ludziom jak Sasin krzywdy zrobić.

Papała nie nadepnął na odcisk mafii, nie łapał gangsterów, więc dlaczego zginął?

Wyciągnięto go ze szkoły policyjnej w Szczytnie. Wszystkie ekipy śledcze zaczęły przyglądać się jego przyjaciołom, środowisku, w jakim funkcjonował. A tam mamy esbeka na esbeku.

Nie przesadza pan?

Nawet Zbigniew Siemiątkowski potwierdza, że Marek Papała oparł się na nich – tu niedaleko, w Kuźnicy na warszawskim Wilanowie, odbywały się suto zakrapiane  kolacyjki i obiadki z prokuratorem w PRL, a potem współpracownikiem Urbana, pułkownikiem Hipolitem Starszakiem, gen. Sasinem, pułkownikiem Romanem Kurnikiem…

Po co mu były te kontakty z esbekami?

Oparł się na nich, może słusznie, bo to oni decydowali, kto w Komendzie Głównej Policji zrobi karierę. Wracamy do tego, że stara esbecja dokładnie obstawiła policję i UOP – to oni zdecydowali o ich kształcie, nie Mazowiecki, Kozłowski czy Wałęsa. Ci dali się nabrać prawdziwym graczom.

Być może będziemy wiedzieli, kto za tym stał, ale wątpię, czy uda się to udowodnić.

Tym bardziej że przesłuchania niektórych ludzi służb, dawnych esbeków, były prowadzone na klęczkach. Prokuratura nigdy nie miała odwagi przycisnąć płk. Kurnika. I nie twierdzę, że to on kazał strzelać do Papały, ale on ma wiedzę w tej sprawie. Wychodzi w wielu wątkach.To człowiek, który doskonale zna środowiska biznesu, polityki, wszystkich ludzi, którzy przewinęli się przez dawne służby. Kiedyś spytałem gen. Anklewicza, czy nie korciło go, by spytać Kurnika, co wie na temat śmierci Papały. Usłyszałem tylko: „Nie zadawaj lepiej pytania, bo możesz otrzymać odpowiedź. Miałem spytać go, czy jest zamieszany w zabójstwo Papały? Jak cię żona zdradza, to ją o to pytasz? Chyba że chcesz tę odpowiedź dostać”.

W takim razie Kurnik to najważniejsza osoba w Polsce! Niczym grany przez Pszoniaka pułkownik Pieczur z „Oficerów”.

Pan się śmieje, ale on rzeczywiście zbudował sobie bardzo silną pozycję w biznesie, ma firmę brokerską, robi interesy przez innych ludzi, jest niesłychanie ustosunkowany. Oczywiście ma kłopoty ze zdrowiem, które zaczęły się, jak tylko do władzy doszedł PiS. Zresztą wtedy zaczął też poważnie chorować gen. Sasin. Obaj budowali sobie historię choroby.”

Przerażająca prawda o  Polsce.  Czy można było zbudować IV RP, mając przeciwko sobie takich przeciwników ? Ale na pewno trzeba próbować. Trzeba mieć marzenia . Nawet gdy te marzenia wydają się nierealne. Ale trzeba marzyć o wolnej, suwerennej Polsce nie rządzonej przez starych towarzyszy z SB. Czy te marzenia uda się zrealizować z będącą u władzy Pomyłką Obywatelską ? Odpowiedź jest oczywista. Z ludźmi z PO na pewno nie. To oni zostali stworzeni, zmanipulowani przez tych ,którzy chcieli aby PiS utracił władzę i marzą aby PiS znowu tej władzy nie odzyskał.  Gen. Sasin i inni sbecy nie chcą znowu budować sobie historii choroby. Rządy Platformy Obywatelskiej zapenij,ą im pełna wolność i bezkarność. Ale wyborcy obudzą się. Upadła III RP oparta na korupcji i zgniliźnie moralnej. Upadnie także Pomyłka Obywatelska. To tylko kwestia czasu . Wierzę w to. Moralność, ideowość i uczciwość polityczna musi zwyciężyć. PiS wróci do władzy. Dla dobra Polski.









Filmiki

Andrzej Duda, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na Prezydenta RP - Komentarz Tygodnia 01.02.2015

Komentarz Tygodnia 17.05.2015 Błażej Spychalski szef Sztabu Wyborczego Andrzeja Dudy w województwie łódzkim (PiS), oraz Joanna Skrzydlewska Zarząd Województwa Łódzkiego (PO)

Andrzej Duda - Dobra zmiana

THE BEST OF: Komorowski

Andrzej Kołakowski Epitafium dla Majora Ognia

Major Łupaszko i jego żołnierze

Andrzej Wajda "Solidarni z więzniami politycznymi"

Debata Kaczyński - Michnik z 1993 roku.