blog prywatny

"[..] jak trudno ustalić imiona wszystkich tych, którzy zginęli w walce z władzą nieludzką [..] a przecież w tych sprawach konieczna jest akuratność nie wolno pomylić się nawet o jednego [..] jesteśmy mimo wszystko stróżami naszych braci [..] musimy zatem wiedzieć policzyć dokładnie zawołać po imieniu [..]"

Zbigniew Herbert
"Pan Cogito o potrzebie ścisłości"

O „pancernej brzozie”, wyłudzeniu odszkodowania, DNA czyli kilka refleksji o tym czego nie zrobiono aby wyjaśnić katastrofę w Smoleńsku.

To byli zawodowcy. Prawdziwi profesjonaliści. Zadbali o każdy szczegół. Prawie o każdy. Chcieli wyłudzić odszkodowanie komunikacyjne, równowartości ponad 100 tys. euro. Sfingowali kolizję drogową dwóch pojazdów, jeden zajechał drogę drugiemu, wyniku czego luksusowy Mercedes miał uderzyć w drzewo i ulec znacznemu uszkodzeniu. Wszystko się zgadzało, byli świadkowie, którzy widzieli kolizję, na miejsce zdarzenia przyjechała policja, która ukarała sprawcę mandatem.

Czytaj dalej >O „pancernej brzozie”, wyłudzeniu odszkodowania, DNA czyli kilka refleksji o tym czego nie zrobiono aby wyjaśnić katastrofę w Smoleńsku.

„Gazeta Radomszczańska” – „OSOBISTY BILANS 25- LECIA” – W drodze do wolności

„Gazeta Radomszczańska”  publikuje cykl  „OSOBISTY BILANS 25- LECIA” ,w którym mieszkańcy Radomska przedstawiają  swoja ocenę  ostatnich 25lat.    W numerze 16  GR,  zamieszczono  moje refleksje dotyczące minionego 25 lecia. Numer jest już  archiwalny, więc na internetowym  blogu, mogę „wrzucić” to co było do przeczytania na zadrukowanym gazetowym papierze.

Czytaj dalej >„Gazeta Radomszczańska” – „OSOBISTY BILANS 25- LECIA” – W drodze do wolności

KATASTROFA SMOLEŃSKA – gdzie są wyniki badań DNA „stalowej” brzozy ?

To byli zawodowcy. Prawdziwi profesjonaliści. Zadbali o każdy szczegół. Prawie o każdy. Chcieli wyłudzić odszkodowanie komunikacyjne, równowartości ok.100 tys. euro. Sfingowali kolizję drogową dwóch pojazdów, jeden zajechał drogę drugiemu, wyniku czego luksusowy Mercedes miał uderzyć w drzewo i ulec znacznemu uszkodzeniu. Wszystko się zgadzało, byli świadkowie, którzy widzieli kolizję, na miejsce zdarzenia przyjechała policja, która ukarała sprawcę mandatem. Jednak firma ubezpieczeniowa odmówiła wypłaty odszkodowania.

Czytaj dalej >KATASTROFA SMOLEŃSKA – gdzie są wyniki badań DNA „stalowej” brzozy ?

Zanim go całkiem beatyfikujemy…

Jutro zacznie się szaleństwo WOŚP.  Już prawie błogosławiony J.Owsiak będzie latał nad Polską, w „towarzystwie” F-16 i wydawał ogromne ilości pieniędzy, aby zebrać inne ogromne pieniądze.  Jestem jak najbardziej, za akcjami charytatywnymi, za wspieraniem potrzebujących pomocy.  Ale chciałbym znać dokładny bilans WOŚP.  Do publicznej wiadomości trafia tylko jeden rodzaj liczb – ile udało się zebrać. Nikt nie podaje jaki jest koszt pozyskania tych pieniędzy. Ile wynoszą honoraria artystów i innych osób zarabiających tego dnia krocie ?

Czytaj dalej >Zanim go całkiem beatyfikujemy…

Historia lubi się powtarzać czyli czasy się zmieniają, ale ludzie nie !

Znalezione w archiwach.

Radomsko , 1953 r.

Uchwała – My członkowie powiatowego  aktywu PZPR potępiamy tych wszystkich,  którzy krytykują  I sekretarza naszej organizacji.  Publiczna krytyka działań politycznych  I sekretarza, zawieranych przez niego sojuszy  to chamski  atak na naszą partię. Tak chamski  atak mogą przeprowadzić  tylko wewnętrzni  wrogowie naszej partii. 

Czytaj dalej >Historia lubi się powtarzać czyli czasy się zmieniają, ale ludzie nie !

Skoda, Dacia , FSO czyli klęska motoryzacyjna III RP !

Gdy podziwiałem w Genewie, najnowsze cuda i cudeńka światowej motoryzacji naszła mnie refleksja czy polski przemysł motoryzacyjny musiał przestać istnieć ? Przechodząc obok ekspozycji Skody i Daci zastanawiałem się, dlaczego nasze FSO na Żeraniu, skończyło tak marnie ?
Przed 1989r. w „demoludach” produkowano „niby” samochody. Prawdziwe samochody produkowano na „zachodzie”, w wolnym świecie- tam gdzie nie było komunizmu. Motoryzacja jest najlepszym przykładem tego, jak wolny świat różnił się od komunistycznych „demoludów”, Wystarczy postawić obok siebie, porównać „VW” i „Trabanta”, Opla i „Wartburga”, Skodę i Peugota, „Warszawę” i „Citroena” , „Zastawę” i „Renault”. Każdy mieszkaniec sowieckiego baraku marzył o samochodzie spoza „żelaznej kurtyny”.
Po drogach Polski. Czechosłowacji, Węgier, Bułgari , Rumuni, DDR i ZSRR, jeździły „Skody”, „Dacie”, „Warszawy”, „Syrenki”, „Wartburgi”, „Trabanty”, „Łady”(produkowane w ZSRR), „Wołgi”, „Moskwicze”, „Zaporożce”.
W Polsce na licencji Fiata ,produkowano „maluchy” i Fiaty 125 p. Pod konie lat 70 – inżynierowie z FSO czyli polska myśl techniczna – „stworzyli” „Poloneza”.
Po 1989 r. komunistyczna motoryzacja musiała zginąć albo przystosować do gospodarki wolnorynkowej. Zachodnie koncerny widząc miliony ludzi, którzy chcą jeździć prawdziwymi samochodami chciały współpracować z zakładami z byłych demoludów. Bracia Czesi nawiązali współprace z koncernem Volkswagen. Rumuni na licencji Renault produkowali „Dacie”. Więc po 1989 r, właśnie ten koncern zainwestował w „Dacię”.
Polską FSO interesował się „Fiat” i „Opel” . Wybrano …koreańskie Daewoo. Takie byłe początki pookrągostołowej III RP. Dlaczego wybrano jakiegoś motoryzacyjnego dziwoląga , a nie poważne koncerny ? Odpowiedź jest banalnie prosta. Czy „Daewoo” produkowało lepsze samochody niż „Ople” czy „Fiaty” ? A może myśl technologiczna Daewoo była nowocześniejsza od „oplowskiej” ?
Odpowiedź jest banalnie prosta. Koreańczykom zależało aby wejść na europejski rynek. Więc…musieli się opłacić. Przedstawiciele „Fiata”, „Opla” nie chcieli dać tak wielkiej łapówki. Zresztą po cóż mieli ją dawać ? Przekazywali swoją nowoczesną myśl technologiczną. Przed FSO była szansa rozwoju. Niestety, zadecydował interes nowo-starych władców Polski. Korupcja spowodowała, ze inwestorem na FSO został „gigant” motoryzacji jakim był „Daewoo”. Porażka !!
„Skoda” w tym samym czasie(początek lat 90) nawiązała współpracę z „Volkswagenem”. Czyj wybór był trafniejszy- skorumpowanych Polaków czy uczciwych Czechów ? Odpowiedź jest oczywista.
Czy „Skoda” i „Dacia” była lepsza od naszego „Poloneza” ? Tzn. czy czeska i rumuńska motoryzacyjna myśl techniczna była lepsza od polskiej myśli technicznej ? Absolutnie NIE. Naszym inżynierom wystarczyło zapewnić współpracę z poważnym zachodnim koncernem. I tylko tyle. Uważam, że stać nas było na produkcję dobrych samochodów. Podobnie jak robią to Czesi . „Skoda” pod każdym względem jest dobrym samochodem. Szkoda, że nasze FSO musiało zbankrutować. Prawa ekonomi są bezwzględne. Nie można ich skorumpować. Nowo-starzy władcy III RP skazali polską motoryzację na klęskę. Przykład Czechów i nawet Rumunów, wskazuje, że można było uratować naszą motoryzację. Wystarczyło tylko dobrze wybrać inwestora.
Skorumpowana, postkomunistyczna III RP pozbawiła nas przemysłu motoryzacyjnego !!

Wielki prezydent czyli kowboj który pokonał imperium zła !

Właśnie minęła 100 rocznica urodzin Ronalda Reagana. Nazywałem go kowbojem. Był i jest moim bohaterem. Jest dla mnie kimś, kto pozwalał wierzyć w upadek imperium zła jakim był komunistyczny ZSRR. Taką nadzieję dawał milionom ludzi, którzy wegetowali w komunistycznej rzeczywistości.
Ronald Reagan pozwalał mieć nadzieję, że będę żył w wolnym świecie. W wolnej demokratycznej Polsce. Wolnej od komunistycznych kolaborantów. Polsce suwerennej ,a nie w pełni podporządkowanej i uzależnionej od ZSRR.
R.Reagan powiedział ,że komunizm jest największym nieszczęściem ludzkości.. Był prawdziwym antykomunistą. Zrobił wiele aby doprowadzić do upadku imperium zła. Prowadził wobec ZSRR twardą politykę. Wspierał ruchy wolnościowe w krajach bloku komunistycznego. Rozpoczął wyścig zbrojeń, którego nieefektywna komunistyczna gospodarka nie była w stanie wygrać. W szczególności R.Reagan wprowadził program tzw „gwiezdnych wojen”. ZSRR nie był w stanie odpowiedzieć na ten program. Zresztą komuniści we wszystkim co związane technika byli gorsi od „zachodu”.
Kowboj pokonał imperium zła. Wiedział ,że z komunistami nie można dyskutować. Ich trzeba lać po mordach. I tam gdzie tylko mógł „lał” ich. On ich „lał” ,a imperium zła, powoli dogorywało.
Wspierając mudżahedinów upokorzył i rzucił na kolana ZSRR w Afganistanie. Niepokonana i niby wielka Armia Czerwona była na każdym kroku „lana” przez bohaterskich mudżahedinów. Ile radości sprawiały mi sukcesy mudżahedinów. Zresztą każda przegrana komunistów, w każdej części świata to był miód na moje serce. Miód na serce każdego wolnego Polaka ,który chciał żyć w wolnej Polsce, a nie w totalitarnym, „syficznym” PRL-u.
Kowboj wierzył w wolność i demokrację. Stał po stronie wolnych obywateli. Wspierał tych którzy walczyli z komunistami o wolność. Popierał polską podziemną antykomunistyczną opozycję, w szczególności „Solidarność” i NZS. Dzięki niemu żyję w Polsce, która nie jest sowieckim protektoratem. Może nie w takiej Polsce jaką sobie wymarzyłem . Ale nie komunistycznej. Co prawda postkomuniści z SLD podnoszą głowę ,ale nikogo już nie zabijają za mówienie o wolności, demokracji i prawdy o zbrodniach i nędzy perelowskiego komunizmu.
Brakuje mi tego wielkiego kowboja antykomunisty. Szczególnie teraz, gdy „imperium zła” odzyskuje siły i odbudowuje swoje wpływy w byłych protektoratach. W tym w Polsce.. Gdy radziecki komunizm staje się putinizmem, stworzonym przez agenturę z komunistycznego KGB, potrzeba kogoś, kto jest twardy i umie się mu się zdecydowanie przeciwstawić.
Nie było czarnych kowbojów. Dlatego miękki murzynek Bambo nie jest w stanie bronić wolnego świata przed nowym putinowskim imperium zła. Wolni obywatele w Polsce, Europie i na całym świecie muszą sobie radzić sami. Kowboj i kawaleria amerykańska nie nadjedzie z odsieczą. Przynajmniej na razie. Ronaldzie gdzie jesteś ?

A gdyby tak podesłać Tunezyjczykom Okrągły Stół? Mogliby sobie spokojnie siąść, porozmawiać, popić…

Z Tunezji napływają kolejne doniesienia o demonstracjach, protestach i marszach. Napływają, choć od „jaśminowej rewolucji” upłynęło już ładnych kilka dni. Spokój wciąż nie wrócił na ulice miast. A przecież prezydent Ben Ali już nie rządzi, po ponad dwudziestu latach jedynowładztwa musiał uciekać w kraju. O co chodzi tym Tunezyjczykom, w końcu na tle Afryki to nacja całkiem przewidywalna i spokojna?

Otóż ludzie chcą ustąpienia władz, które przejęły schedę po Ben Alim. A chcą ich ustąpienia, ponieważ liczni członkowie nowej ekipy byli częścią obozu władzy przed obaleniem Ben Alego. Np. na czele rządu tymczasowego stanął dotychczasowy premier Ghannuszi, który „próbuje złagodzić napięcie w kraju”.

A gdyby tak podesłać Tunezyjczykom Okrągły Stół, który stoi w stołecznym Pałacu Namiestnikowskim (d. Pałac Prezydencki)? Mogliby Tunezyjczycy spokojnie sobie siąść, porozmawiać, popić gdzieś z boku… I sami oddaliby ludziom dawnego reżimu większość gospodarki, prawie wszystkie media, gwarantując przy tym nietykalność osobistą i prawną. A tych, co wciąż domagaliby się odejścia ludzi dawnego reżimu, media nowe i stare opisałyby jako wariatów.

A za parę lat Tunezyjczycy mogliby nawet wybrać stronników Ben Alego na najwyższe urzędy! Co więcej, dzień porozumienia z ludźmi Ben Alego (koniec rozmów przy Stole) uznano by za dzień wielkiego zwycięstwa demokracji; byłby on obchodzony prawie tak hucznie jak oficjalne święta państwowe.

A, no i oczywiście Ben Ali też doczekałby się uznania. Bo przecież mógł zabić znacznie więcej ludzi, niż zabił, mógł też strzelać do ludzi, a on tylko uciekł, zabierając marne półtorej tony złota. Więc może nie bezpośredni następca obalonego dyktatora, ale – powiedzmy – trzeci następca następcy zaprosiłby go na posiedzenie Tunezyjskiej Rady Doradczej, by podzielił się swoimi wspomnieniami z czasów, gdy – załóżmy, strzelamy – służył w okupacyjnych wojskach francuskich, przed uzyskaniem niepodległości.

Tak, dziwni ludzie Ci Tunezyjczycy… Zdecydowanie musimy im wysłać przynajmniej replikę Okrągłego Stołu, pomyślał Komar.

Bo jak dalej będą domagali się odsunięcia i ukarania ludzi reżimu, to nigdy nie dożyją chwili, w której portret Ben Alego zawiśnie w holu hotelu dla tunezyjskich parlamentarzystów.

zaprzyjaźniony komar
artykuł zamieszczony na portalu wpolityce.pl

Do Jarosława Kaczyńskiego !!!

Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy
Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy

Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła
Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła

Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu
Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu

Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje
Bo z tymi moherami to się żyć nie daje

I znowu są dwie Polski – są dwa jej oblicza
Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza

Polska go nie pytała czy ma chęć umierać
A on wiedział – że tego nie wolno wybierać

Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy
I ta którą w objęcia bierze car północy

Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie
I ta druga – ta którą wiozą na lawecie

Ta w naszą  krew jak w sztandar królewski ubrana
Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana

Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu
Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu

Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie
I nikt na to pytanie za nas nie odpowie

To co nas podzieliło – to się już nie sklei
Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei

Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu
Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!

Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
O to nas teraz pyta to spalone ciało

I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie

Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie

Milanówek, 19 kwietnia 2010 roku

Jarosław Marek Rymkiewicz

COŚ TY ATENOM ZROBIŁ, SOKRATESIE…??

Cyprian Kamil NORWID
[COŚ TY ATENOM ZROBIŁ, SOKRATESIE…]

1

Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze  z ł o t a  s t a t u ę[1] lud niesie,
Otruwszy pierwej?…

Coś ty Italii zrobił, Alighiery,
Że ci  d w a  g r o b y[2] stawi lud nieszczery,
Wygnawszy pierwej?…

Coś ty, Kolumbie, zrobił Europie,
Że ci  t r z y  g r o b y  w e  t r z e c h  m i e j s c a c h[3] kopie,
Okuwszy pierwej?…

Coś ty uczynił swoim, Camoensie,
Że po  r a z  d r u g i[4] grób twój grabarz trzęsie,
Zgłodziwszy pierwej?…

Coś ty, Kościuszko, zawinił na świecie,
Że  d w a  c i ę  g ł a z y  w e  d w u  s t r o n a c h  g n i e c i e[5],
Bez miejsca pierwej?…

Coś ty uczynił światu, Napolionie,
Że cię w  d w a  g r o b y[6] zamknięto po zgonie,
Zamknąwszy pierwej?…

Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?…
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

2

Więc mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie,
Gdzie? kiedy? w jakim sensie i obliczu?
Bo grób Twój jeszcze odemkną powtórnie,
Inaczej będą głosić Twe zasługi
I łez wylanych dziś będą się wstydzić,
A lać ci będą łzy  p o t ę g i  d r u g i é j
Ci, co człowiekiem nie mogli Cię widziéć.

3

Każdego z takich jak Ty świat nie może
Od razu przyjąć na spokojne łoże,
I nie przyjmował  n i g d y,  j a k  w i e k  w i e k i e m,
Bo glina w glinę wtapia się bez przerwy,
Gdy sprzeczne ciała zbija się aż ćwiekiem
Później… lub pierwéj…

Paryż – styczeń 1856 r.

Przypisy autora wiersza

  1. Sokratesowi w kilka czasów po śmierci jego Ateńczycy statuę ze złota postawili.
  2. Dante grzebany w Rawennie i we Florencji.
  3. Krzysztof Kolumb jest grzebany w Hiszpanii, w St. Domingo i w Hawanie.
  4. Cztery lata temu szukano na cmentarzu komunalnym, gdzie był pochowany jednooki żebrak, żeby Camoensa pochować.
  5. Kościuszko leży w Solurze i w Krakowie.
  6. Napoleona drugi pogrzeb niedawny.