blog prywatny

"[..] jak trudno ustalić imiona wszystkich tych, którzy zginęli w walce z władzą nieludzką [..] a przecież w tych sprawach konieczna jest akuratność nie wolno pomylić się nawet o jednego [..] jesteśmy mimo wszystko stróżami naszych braci [..] musimy zatem wiedzieć policzyć dokładnie zawołać po imieniu [..]"

Zbigniew Herbert
"Pan Cogito o potrzebie ścisłości"

KATASTROFA SMOLEŃSKA – gdzie są wyniki badań DNA „stalowej” brzozy ?

To byli zawodowcy. Prawdziwi profesjonaliści. Zadbali o każdy szczegół. Prawie o każdy. Chcieli wyłudzić odszkodowanie komunikacyjne, równowartości ok.100 tys. euro. Sfingowali kolizję drogową dwóch pojazdów, jeden zajechał drogę drugiemu, wyniku czego luksusowy Mercedes miał uderzyć w drzewo i ulec znacznemu uszkodzeniu. Wszystko się zgadzało, byli świadkowie, którzy widzieli kolizję, na miejsce zdarzenia przyjechała policja, która ukarała sprawcę mandatem. Jednak firma ubezpieczeniowa odmówiła wypłaty odszkodowania. Nie miała żadnych konkretnych podstaw, ale złożyła zawiadomienie o usiłowaniu wyłudzenia odszkodowania. W toku śledztwa powołano biegłego d/techniki motoryzacyjnej, który w wydanej opinii stwierdził, że z uwagi na grubość drzewa, ułożenie po kolizyjne pojazdu nie może wykluczyć, że faktycznie doszło do zderzenia samochodu z drzewem. Na drzewie zabezpieczono metalowe części pojazdu, które pochodziły z rozbitego samochodu. Jednakże prokurator prowadzący śledztwo, kazał także zabezpieczyć kawałki drzewa znajdujące się na przedniej części rozbitego „Mercedesa”. Te próbki drzewa, zabezpieczone w samochodzie, zostały przebadane i porównane z próbki pobranymi z drzewa o które miał rozbić się pojazd. Analiza materiału organicznego na podstawie struktury DNA drzewa, pozwoliła jednoznacznie biegłym ustalić, że w rozbitym pojeździe nie znajdują się kawałki drzewa w które to miał rzekomo uderzyć samochód. To badanie przesądziło o skazaniu sprawców.
Zawsze przypominam sobie opisaną powyżej sprawę, gdy myślę o katastrofie smoleńskiej i dyskusji na temat , czy doszło do uderzenia w pień tzw. Stalowej BRZOZY, w wyniku którego samolot utracił część skrzydła. Fizycy prowadzą szczegółowe teoretyczne badania, czy doszło do uderzenia, skrzydłem w drzewo czy też jednak nie doszło.
Gdybym , Ja prowadził śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, to pierwsze co bym zrobił, to kazałbym pobrać fragment brzozy do badań, a następnie z dokonać szczegółowych oględzin uszkodzonego skrzydła i zabezpieczyłbym ślady drzewa. Te kawałki drzewa kazałbym zbadać w Instytucie Badawczym Leśnictwa w Warszawie. Identyfikacja oparta na analizie DNA jądrowego i organellowego drzewa, umożliwi określenie genotypu konkretnego drzewa. Wtedy będziemy mieli 100 % pewność, czy ślady drzewa znajdujące się na skrzydle pochodzą z brzozy. To będzie pewność porównywalna do odcisku palca znalezionego na miejscu przestępstwa. Nie przekonują mnie zdjęcie brzozy z tkwiącymi w niej jakimiś metalowymi kawałkami. Pokażcie kawałki brzozy, które znajdują się na zniszczonym skrzydle. Zbadajcie te odłamki drzewa, czy mają takie samo DNA jak brzoza Wtedy dopiero będzie można uznać bez żadnych wątpliwości, że faktycznie samolot uderzył skrzydłem w tę brzozę.
Wkrótce minie 4 lata od katastrofy smoleńskiej. Może czas aby przeprowadzić badania DNA odłamków brzozy i ujawnić opinii publicznej wyniki tych badań. Nie bójcie się tylko, PRAWDA WAS WYZWOLI !

21 komentarzy do wpisu „KATASTROFA SMOLEŃSKA – gdzie są wyniki badań DNA „stalowej” brzozy ?”

Dodaj komentarz